zBLOGowani.pl
Blog > Komentarze do wpisu
Stanisław Obirek, Polak katolik?, CiS 2015

 

Kolejny gorzki (zgorzkniały? - wszędzie się teraz tego dopatruję) obrachunek, który czytam w kontekście tego, co się dzieje w Polsce z relacjami państwo - Kościół. Nie będę powtarzał, że dzieje się źle i że konsekwencją klerykalizacji władzy (por. prezydent klęczący przed relikwiami kronikarza) stanie się przyspieszona laicyzacja Polski, czego w swych światłych (ba, świetlanych) umysłach nie potrafią przewidzieć episkopoi (nie wiem czemu dźwięczy mi w uszach nazwisko Dzięgi).

Niemniej tytuł książki profesora Obirka jest mylący. Rozprawia się on bowiem nie tyle z pojęciem "Polak-katolik", co z katolicyzmem, więcej chrześcijaństwem, jako pewnym systemem religijnym. Obirek jest antropologiem kultury, przywołuje (jak mają w zwyczaju antropolodzy) nazwiska i teorie, po czym układa z nich swoją wizję tego, czym jest religia. Jako niepraktykujący antropolog kultury, przyznam, że kiedyś zrobiłem bardzo podobną rzecz, chociaż, korzystając z innych nazwisk i teorii (Eliadego, Girarda, Otto), dotarłem do skrajnie odmiennych od Obirka wniosków. Nie jest to jednak czas bym wykładał swoją teorię religii, której zresztą, czytając bloga, można się domyślać, podkreślę tylko, że pojęcie "doświadczenia religijnego" jest podobnie ważne dla mnie, jak i dla autora książki (a z niego można już wysnuć zupełnie różne wnioski).

Najbardziej interesuje mnie, co Obirek pisze o Polsce. Nie czyta się go łatwo, bo książce wyraźnie brakuje redaktora, który usunąłby zbędne powtórzenia i poboczne dywagacje. Obirek główne zagrożenie po 1989 r. widzi w powrocie do nacjonalizmu i endeckości. Przypominam, że Król traktuje to założenie jako błędne i sprowadzające polskie reformy na manowce (dla niego realnym problemem był brak dekomunizacji). Różnie też widzą proces polityzacji Kościoła: Obirek zwraca uwagę na (przesadnie moim zdaniem) akceptację myśli Dmowskiego i autorytaryzm kościelny z czasów Jana Pawła II, Król przygląda się przyjęciu przez Kościół roli gracza politycznego, co wynikało z roli w jakiej widzieli go ostatni przywódcy Polski Ludowej. Obaj zauważają, choć gdzie indziej upatrują jej przyczyn, tendencję polskiego Kościoła do autorytaryzmu: Religijne posłuszeństwo i pokora, szczególnie cenione w klasztorach, stają się prymitywnym i brutalnym sposobem kontrolowania i eliminowania jakiejkolwiek debaty (s. 52). Ale to Obirek idzie dalej, wysuwając przypuszczenie, że katolicyzm w Polsce przestał być religią a stał się systemem politycznym. Przypuszczenie mi bliskie, bo właśnie na tym blogu postawiłem tezę, że biskupi nie są wierzący. Katolicyzm polityczny ma niewiele wspólnego (i nie musi mieć!) z Jezusem z Nazaretu.

Jedno zdanie zapisuję oddzielnie. Bardzo mi się podoba w kontekście polskiego stosunku do historii (nie tylko na poziomie narodowym, ale też rodzinnym czy osobistym). Polska fetyszyzacja cmentarzy i grobów (...) to forma ucieczki od rzeczywistości z jednej strony i idealizacji przeszłości z drugiej (s. 42). Im mniej myślimy o życiu takim, jakim ono jest, tym bardziej pogrążamy się w niemożności oraz - dopowiem, bo sam tego doświadczam, w końcu jestem z Lu. - melancholii.

 

piątek, 14 sierpnia 2015, kozmo1

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: