2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
zBLOGowani.pl
Blog > Komentarze do wpisu
Dziennik. Kroniki rajzefibry

 

(Pablo Picasso, Gołębie, 1957, Museo Picasso, Barcelona, źródło: tumblr.com)

 

Dzień 1

Bez opuszczania nie ma podróżowania. Być może z tego powodu wielu uważa, że podróże powodują tyle kłopotów, że aż nie mają sensu. Opuścić, czyli porzucić dające pewność rytuały i wyimaginowane światy. Opuścić, czyli trochę umrzeć.

Jest taki fragment w dziennikach, tych czytanych w styczniu (choćby tutaj), gdy ich autor jedzie rejsowym autokarem, hen gdzieś daleko, po alei Tysiąclecia jedzie, i - właśnie się zakochał po raz kolejny albo mu się zdaje, że się zakochał, co na jedno wychodzi - myśli sobie, że wcale nie chce nigdzie wyjeżdżać. Bo ta niewyznana, fantastyczna ułuda bardzo mu odpowiada.

Przypominam sobie o tym, gdy zaczyna się pakowanie.

Dzień 2 

O ryzyku planowania podróży z Dzieckiem pamiętam od czasu - jeszcze Dziecka nie było - kiedy Dż. nie pojechała do Jane Austen a miała już wszystko gotowe, tylko wsiadać. Trochę mnie to powstrzymuje od przygotowań, a nuż jeszcze dostanie temperatury i trzeba będzie się z wielkim żalem rozpakowywać. Biegamy więc za Dzieckiem z niebieskim światełkiem, przekrzykując się co chwila: trzydzieści sześć i pół! trzydzieści sześć i siedem!

Dzień 3

Pakuje A., pacyfikuję ja. Wyobrażam sobie rozgwieżdżone południowe niebo i siebie na leżaku czytającego przy małej lampce na zmianę "Lolitę" oraz "Chorobę na śmierć" (obie spakowane). Oprócz ułudy codzienności (patrz powyżej) istnieje bowiem ułuda planowanych podróży.

(15-17.06.2017)

 

sobota, 17 czerwca 2017, kozmo1

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: