2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
zBLOGowani.pl
Blog > Komentarze do wpisu
Robert Walenciak, Modzelewski - Werblan. Polska Ludowa, Iskry 2017

 


(Wojciech Stan/PAP/CAF; Wiec poparcia dla PZPR w Radomiu, czerwiec 1976 r., źródło: odkrywcy.pl; Podobnie jak język propagandy ze stanu wojennego łatwo porównać z językiem obecnej telewizji, tak zdjęcie z tego wiecu trudno odróżnić od demonstracji poparcia ministra Żołędzia urządzonej miesiąc temu w Krakowie).

 

W lipcu czytałem niewiele, trzy książki: "Lolitę", "Boga zagubionego" i "Polskę Ludową" (czy ów wybór lektur coś o mnie mówi?). Zaczynając tę ostatnią żartowałem, a zbliżało się lipcowe przesilenie, że czytam ją po to, żeby wiedzieć czego się spodziewać. Bo obraz Polski Ludowej, który sączy się z oficjalnych komunikatów, brzmi mniej więcej tak:

Okres PRL był monolityczny, komunizm trwał niezmiennie. Polacy od początku masowo z nim walczyli. Tysiące żołnierzy wyklętych bohatersko, latami stawiało mu czoła. Garstka komunistów sterowana była ręcznie z Moskwy. Kościół bez przerwy walczył ramię w ramię z narodem. Wałęsa był agentem, generała Jaruzelskiego należałoby pozbawić stopnia. Jedynie Wolne Związki Zawodowe na Wybrzeżu i Solidarność Walcząca, cieszące się masowym poparciem, zachowywały się krystalicznie. W osiemdziesiątym dziewiątym agenci dogadali się z oficerami prowadzącymi, którzy swoimi mackami przejęli państwo.

Przez pewien czas miałem studentów: troje, w porywach czworo i powtarzałem im na każdych zajęciach: pamiętajcie, to, co jest w podręcznikach i w przemówieniach polityków, ba, to co jest w muzeach, to nie jest historia. To powyżej to nie jest historia, to oficjalny komunikat, dzięki któremu największą klęskę można nazwać zwycięstwem a największą ohydę – nieznaczącym wypadkiem. Sama historia dzieje się w ciele, w pojedynczym człowieku, w tym, który musi wybierać. Historia nie jest monologiem.

Dlatego tak ważny jest ten dialog, który podejmują profesorowie Modzelewski i Werblan, ten który siedział w więzieniu i ten który był członkiem politbiura. I nic z tego, co zapisałem powyżej jako narrację dzisiejszej władzy, nie okazuje się być prawdą. Niestety czytanie książek to w Polsce rzadkość, podobnie jak krytyczne podejście do propagandy - ludzie łatwo uczą się zmyślnie fabrykowanych nie-historii. A kiedy zastanawiam się dzisiaj nad długim trwaniem, to okazuje się, że historia nie tylko jest powtarzalna (boskie przeznaczenie, karma albo los), ale Polacy są jej niezbyt pojętnymi uczniami.

 

czwartek, 03 sierpnia 2017, kozmo1

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: