2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
zBLOGowani.pl
Blog > Komentarze do wpisu
Dziennik pisany we wrześniu (odc. 2)

 


(Pablo Picasso, Mężczyzna i kobieta, 1902, kol. pryw., źródło: pinterest.com)

 

Najpierw 

Co było najpierw? Najpierw były góry grzybów na hali, takie niewyobrażalne hałdy podgrzybków. A potem, potem było puste Krakowskie w słońcu i różowa dziewczynka rozmawiająca z psem. A później było dużo dźwięków, cała kakofonia sobotniej ulicy. Wreszcie przyjechały ciężarówki i ustawiły barierki, las barierek: podzieliły sobotę na dwoje.

To

A. źle się czuje, a Dziecko poszło spać. Stoję więc pod kościołem tego lata na wieczornej mszy (światło od środka) i zamiast kazania dociera do mnie Herbert:

to co po nas zostanie 
będzie jak płacz kochanków 
w małym brudnym hotelu 
kiedy świtają tapety

Przygoda

Wychowanie syna to jest prawdziwe wyzwanie dla mężczyzny - rzucił w sobotę mój kolega, ten z Pasa Biblijnego, kiedy przyprowadziłem Dziecko do pracy. Zmotywował mnie.

Teraz czeka nas prawdziwa męska przygoda - powiedziałem do Dziecka: Idziemy do carrefour express.

Dziecko wzięło nawet kaloszki, ale podczas p.m.p. napotkaliśmy tylko jedną kałużę.

Pożegnanie z Afryką

Dwadzieścia dwa lata spędziłem w Afryce - w dżdżystym autobusie dzwoni starszy facet. Jadę z sejmu, zamieniam się w słuch. Szumi sawanna: krople spływają po szybach.

W dniu pogrzebu Julii H.

Nic nowego o życiu nie wymyśliłem, nic odkrywczego nie napisałem. Zdania zawsze grzeszą banałem. Inne pory roku. Jedynie próby, żeby pozostać zostać.

Schadzka

Środa. Następnym razem spotkamy się w październiku. Coraz rzadziej się spotykamy i coraz mniej wina. R. dopija drugi kieliszek prosecco. Dż. nakłada grynszpanowy płaszcz. H. ma czterdzieści lat, ale dopiero za rok a teraz się zbiera. To, co jest ważne, jest ważne w tej chwili. Ludzie są tylko zwierzętami w czasie, ale brakuje im czasu.

Polacy witają cudzoziemców w Ogrodzie Saskim

Maszerowaliśmy wieczorem przez Ogród Saski, rozmawiając skąd się bierze ta cała agresja teraz. Akurat zza zakrętu wyszło konferencyjne towarzystwo, Hindusi w garniturach i im podobni. Minął ich typowy parkowy facet z pieskiem i tylko mruknął pełen polskiej gościnności: skąd ta hołota przyjechała.

Autor bloga gubi się w czasie 

Czwartek. Ciągle jest środa. Zdawałem sobie sprawę, że dni się zmieniały, ale tak naprawdę nie różniły się zbytnio od siebie. Każdej niedzieli dziwiłem się, że już jest niedziela, ale tylko to. Wieczorna msza tego lata, dzieci biegające wokół kościoła. Coraz wcześniej zmrok. Ciągle jest środa: nie zapisuję dat, bo nie mają większego znaczenia. Zatraciłem umiejętność odnajdywania w dobach jakiejkolwiek odrębności. Gnębi nas tu jednakowość. Ciągle jest środa. Zdawałem sobie sprawę z ulotności wszystkiego, ale usilnie wyobrażałem sobie wyłącznie to, co niemożliwe.

[09-14.09.2017]

 

piątek, 15 września 2017, kozmo1

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: