2017: 69 książek - 2016: 75 książek - 2015: 78 książek - 2014: 89 książek - 2013: 60 książek
zBLOGowani.pl
Blog > Komentarze do wpisu
Dziennik. Wyspiański i inne boskie przyjemności

 

Przeciw tęsknocie, ennui i Weltschmerzowi,
przeciw sikorkom za szarymi oknami,
przeciw rutynie targów, kawiarni i kłótni o zmywanie,
przeciw smutnym oczom na autoportrecie Edvarda Muncha,
przeciw ibupromowi i prospanowi,
usiedliśmy o dziewiątej pięć w pociągu do Krakowa, tam gdzie J. i M., i Jo.

 


(źródło: a.b.)

 

Notatki o przyjemnościach

Białe pola stykały się z białym niebem. Bażant uciekał przez zaspy. - Jak pięknie - szeptali wyglądając przez okno. - Ima! - wołało Dziecko.

Sala wyglądała jak wielki grobowiec. - Tam leży Bóg Ojciec - powiedział autor bloga.

Przeprócha. Nachylali się nad polną wyką, nad rozmarynem i nad pokrzywami.

Krótkie ołówki Stanisława Wyspiańskiego.

Risotto z pesto dyniowym i kurczakiem, piklowaną dynią, podane z rukolą i parmezanem.

Na szezlongu przeciąga się nieco zmanierowany Tadeusz Kościuszko. Tyle zapamiętuję z wystawy #dziedzictwo.

Prószyło z lekka. Stali pod kawiarnią. Jedli pastel de nata. Obrazek z zimowego filmu.

Wysiadając z windy, jakiś Włoch przyuważył Dziecko. Zaczął wyciągać zza kaptura pomarańczowy balonik. Skąd z nim wracał - sprawdzali pociągi? Z wycieczki do Auschwitz.

(02.12.2017, życie po prostu) 

  

wtorek, 05 grudnia 2017, kozmo1

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2017/12/10 02:13:12
I znowu poczułam się zdemotywowana do pójścia na #dziedzictwo, które mam 20 minut spaceru parkami od domu... Może Wyspiański mnie w końcu skusi, a wtedy przy okazji na #dziedzictwo wejdę.

A gdzie to risotto? Brzmi jak "Dynia" na Krupniczej, ale może coś innego? W każdym razie zaintrygowało mnie bardziej niż dwie wystawy, które powinnam zobaczyć i pewnie dlatego nie zobaczam. Zwłaszcza że świetny Wyspiański był jakieś dziesięć lat temu i mam go mimo to bardzo świeżo w pamięci...

PS. Nie wiem czemu potraktowało mnie poprzednio jako osobę niezalogowaną - bardzo proszę o wyrzucenie komentarza "gościa drakainy" ;)
-
2017/12/10 13:35:51
No nie! #dziedzictwo jest bardzo ciekawe, ale dla mnie trudne do zwiedzania. Nie ma żadnych podpisów, tylko numerki i katalog w ręku. Po pierwsze, wymusza to ciągłe wędrowanie wzrokiem ściana - papier (a z Dzieckiem: ściana - papier - Dziecko), po drugie: narzuca zwiedzającemu ścieżkę, a to dla mnie jest już spora ingerencja.

Risotto w "Dyni": przyznam, że odkrywczość tego smaku też zdominowała tamtą sobotę.