zBLOGowani.pl
Blog > Komentarze do wpisu
Antonin Bajaja, Nad piękną modrą Drevnicą, Książkowe Klimaty 2017

 


(Friedrich Paneth, 1925, źródło: buzzfeed.com)

 

23 lutego, Londyn: 

Ta książka ma strukturę snu. Jego linie skręcają w różne strony. Skojarzenia przychodzą i znikają. Z fragmentu jednej piosenki rodzi się cała opowieść. Śnimy przeszłość, której już nie ma. Ludzi, którzy jeśli nie odeszli, to dorośli i się postarzeli. Jeziora, których tafla wygląda zupełnie inaczej. Zapisane kartki, które pożółkły. W pewnych momentach bohaterowie mieszają się, przychodzą z różnych głębokości czasu, rozmawiając ze sobą. 

Konstrukcja zdania: jeszcze nie wie, że - przewaga wszechwiedzącego narratora z przyszłości nad nieświadomymi mieszkańcami wspomnień. Bardzo mnie ten fakt wzrusza.

A jeśli pisałem ostatnio, że po Prouście nic już nowego nie da się napisać o pamięci, to się myliłem. Śnienie Antoniego Bajai przypomina mi moje sny: w podobny sposób jawi mi się "kiedyś", chociaż odległość jest inna. Dzieciństwo autora przypada na lata czterdzieste i pięćdziesiąte ubiegłego wieku, na okres dramatycznych wydarzeń - końca świata - który dzieciom wydawał się tajemniczy i pociągający (sen ma własną logikę).

Ten sen, ta książka złożona jest z listów brata do siostry. Jest to jeszcze jeden powód, dla którego "Nad piękną modrą Drevnicą" jest poruszająca, mówi bowiem, droga Jeanne, o miłości dyskretnej i wiernej, która trwa mimo tego, że jej bohaterów zmienił czas. Na przekór czasowi.

 

sobota, 03 marca 2018, kozmo1

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: