zBLOGowani.pl
Blog > Komentarze do wpisu
Dziennik pisany w lutym

 

Luty to taki miesiąc, dla którego nawet nie mogę odnaleźć obrazów (za wyjątkiem podróży oczywiście)

 

1. Cukiernia

- Nie lubię ciastek tu - powiedziała A., kiedy poszliśmy do cukierni, żeby luty zacząć lepiej niż skończył się styczeń, to znaczy nie wielokropkiem w nawiasie. Każde ciastko miało karteczkę ze składem, w każdym był alkohol. - Wybornie - pomyślał autor bloga i zamówił tiramisu. Przedzierał się przez nie widelcem, ale nie odnalazł ani śladu amaretto.

2. Wieżowiec

Żeby zaznaczyć swoją obecność, autor bloga postanowił w każdym dniu odnajdywać coś wyjątkowego, coś, co mógłby zapisać: osobę, miejsce albo wydarzenie. I już drugiego lutego był w kropce. Żadnej opowieści:

kiedy wyszedł od fryzjerki, łagodnie pod jego stopami wylądował tlący się papieros, zrzucony z balkonu wieżowca.

3. Podróże

Próbuję oswajać dręczącą mnie rajzefibrę. Jarosław - pisze Romaniuk w "Innym życiu" - aby tworzyć, musiał wyjeżdżać. Choćby niedaleko, ale po prostu nie w tym samym miejscu. Autor bloga w tym szarym styczniu i takim samym lutym, krąży po tanich liniach i bookingach, ogląda, wybiera, chce się stąd zabrać.

Nawet Dziecko z kanapy i foteli buduje samolot, układa zabawki na poduszkach, każe nam siadać i mówi, że do Luny, do Potugalii. Siadamy więc, zapinamy wyimaginowane pasy i odlatujemy. Każdego dnia na nowo.

4. Nadal podróże

Nie ma horyzontu. Szare do cna niebo styka się z szarą powierzchnią ziemi. Kiedy lecimy w lutym? - dopytuje Dziecko.

5. 6. 7. por. tutaj (noce w ogrodach Hiszpanii)

8. Powroty

Zupełny brak wniebowzięć w codzienności.

9. Sennik

Nawet snów nie pamiętam.

10. Polska

- Czy mogę zwrócić majtki? - pyta kasjerkę odpychająca kobieta wpychająca się między mnie a Dziecko. Już w piątej kasie pyta - mówi nadchodząca antypatyczna kierowniczka. - Nie może pani - burczy. 

11. Przygotowania do przeprowadzki

Dziecko - tłumaczę A. - ma większe prawo do naszego łóżka, skoro sypia w nim od urodzenia, a my tylko kilka lat.

12. Archeologia

Dno szuflady: test z dwoma kreskami, kartka od K. z Brukseli, rachunek za hotel z podróży poślubnej, tabaka z Chmielna, drobne juany, notes na adresy, w którym wciąż jest W.

13. Pod powiekami

Nie do opisania jest to, co bym chciał opisać, niewypowiadalne jak latem. Rozczesuję pojedyncze obrazy, zapisane słowa. Czułość pamięci albo pamięć czułości. Coraz częściej zamiast: wielokropek w nawiasie.

14. Data 

Zapomnieli, że są.

15. Bateria

Numer milion dwieście piętnaście w kolejce w ikei. Telefon się wyczerpał. Dziecko też.

16. Ponownie o kurierach

Zapowiedziany kurier zadzwonił raz, a potem już nie odbierał. Kolejne zranione serce?

17. Tulipany

Pierwszego roku razem kupowaliśmy co tydzień inny kolor tulipanów. Zostało z niego mnóstwo zdjęć w pokoju na Saskiej Kępie. Teraz tylko zapisuję: fioletowy, czerwony, różowy, czerwony.

18. Szczelina

- Ciągle trzeba się martwić - mówię A., kiedy wracam z kościoła wieczorem. 

W kościele mówili, że nie trzeba - takie świadectwo. Trzeba zostawić szczelinę a Bóg wszystko załatwi. - Skąd się biorą ci beztroscy ludzie?

- Tak, ciągle - czuwa A.

19. Polska

Kiedy minister przyszedł po raz pierwszy na karteczce nad biurkiem sekretarki wykreślił tytuły nie dla niego. Zostały same te, co czytał zawsze, te o Bogu i ojczyźnie. Podejrzewam, że wszyscy zrobili tak samo. 

Nie powinni się teraz dziwić: kilka tych samych nazwisk w kółko, kilka gazet, ich cały czarno-biały świat, który nie istnieje naprawdę.

20. Pieśń na wyjście

in blue

21. Rozmowa nad kubeczkiem

- Poproszę bezkofeinową.
- Badania?
- ...
- Zrobię panu zbożową, jest lepsza.

(Nieprawda.) 

22. Rysunek

Nie zapomnieli, że są. A. namalowała w zeszycie, w którym pisał bloga czerwone. Ale on już dawno nie pisał bloga, znalazł dopiero dzisiaj.

23. Krajobraz z nimi

Odlatując, zostawiali za sobą ruiny i zgliszcza.

24. 25. 26. z A. i J. i M. i Dzieckiem w Londynie (por. tutaj)

27. Podróże znowu

Po powrocie cała codzienność jest jeszcze bardziej codzienna. Utrzymują cię kroplówki ze zdjęć i krótkich zdań. Zasypiasz nadzwyczajnie wcześniej. (Podróżowanie jako sposób na niezmarnowanie do końca). 

28. O czytaniu

Studentka naprzeciw czyta zawzięcie jakąś dużą prozę. Skrywa tytuł za plecami koleżanki (też tak robiłem) a ja jestem niezmiernie ciekawy co to. Niestety nie mogę wyjść z roli nudnego wykładowcy, więc nigdy się nie dowiem.

  

sobota, 03 marca 2018, kozmo1

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: