2017: 69 książek - 2016: 75 książek - 2015: 78 książek - 2014: 89 książek - 2013: 60 książek
zBLOGowani.pl
Blog > Komentarze do wpisu
Dziennik pisany w maju (odc. 3)

 

23. Pachnie miękką pościelą, Dziecko nie chce wstawać. W poniedziałek, który jest środą, przepycham się na metrze Ratusz przez zgrabny tłum. Pachnie miękką pościelą.

24. Nieboskłon nóg.

25. Sobowtór generała Pinocheta rano karmi wróble. Nic dziwnego, że na krześle obok dosiada się wrona.

 


(Miejsce uświęcone wizytą Papieża Polaka Jana Pawła II w 1987 r.)

 

26. 27. 

Dziecka refleksje nad Planem Balcerowicza

Czemu tu nie jeżdżą pociągi?
Już nie ma pociągów. Już nie ma fabryki. Jak tu.

Wcale nie o dizajnie 

Po festiwalu dizajnu nie spodziewasz się niczego wstrząsającego. Tymczasem tegoroczna edycja Łódź Design Festival stawia pytania sięgające daleko poza kwestie użyteczności czy estetyki, które niejako automatycznie łączy się z projektowaniem. Powiem więcej, ekspozycja ta zasługiwałaby na to, żeby ją pokazywać i o niej dyskutować nie na niszowym festiwalu w Łodzi, ale w muzeum narodowym. Zamiast spierać się o przeszłość, zająć się tym, co dalej.

W pawilonie poświęconym szkłu i ceramice pojawia się nieśmiało pytanie o artystę w epoce sztucznej inteligencji. Człowiek wydaje się niepotrzebny: cyfrowa maszyna pamiętająca miliony połączeń dźwięków zastępuje kompozytora. Ze ściany spogląda portret Rembrandta, taki jaki powinien był namalować, gdyby żył dłużej.

Wystawy "Nothing but flowers" długo nie da się zapomnieć. Zaraz po wejściu na szkolnych krzesełkach napotykamy dość prymitywnego fabrycznego robota, który przepisuje pismem pilnego ucznia pierwsze prawo Asimowa.

Pytanie o religię: z głośnika wydobywa się słowo Bóg wypowiadane w języku, w którym akurat pojawiło się na twitterze. Panuje nieustanny szept, komputerowa glosolalia: jakby dowód na istnienie w erze technologii. Odłączenie kabla zasilającego system głośników zakrawałoby na bluźnierstwo (Noriuki Suzuki, Oh My).

Pytanie o stosunek do śmierci: Z każdym twitterowym oświadczeniem o odebraniu sobie życia, miniaturowy robot zdrapuje z bryły węgla 0,0054 grama. Stajemy więc wobec żywego miejsca pamięci, będąc świadkami czyjegoś umierania i nie mogąc nic zrobić. Ta bezradność i to - zapośredniczone maszynowo - współuczestnictwo dosłownie poraża (Fujita Keisuke, Voltaic Realism).

Pytanie o pamięć: elektroniczny cmentarzyk - 21 gramów ludzkich prochów, próbka kojarzącego się zapachu, iPhone z muzyką związaną z daną osobą. Można wziąć w podróż, można trzymać pod poduszką (Mark Sturkenboom, 21 grams)

Pamiątka pierwszej komunii

Niedziela po Dublinie. Upalna. Pod kościołem dzieci uroczyście zwisają z barierek, po pończochach spływają im oczka. Rodzice proszą księdza proboszcza o sakramentalną łaskę. Po kątach inni palą papierosy, w białym garniturze przepycha się wujek z twarzą rozbitą przez wczorajszą bójkę. Kościelny ogród zarastają pokrzywy, zarastają coraz bliżej. Kiedy ktoś będzie pytał, czy widziałem w Polsce laicyzację, odpowiem, że tak, tej niedzieli u świętego Józefa koło Manufaktury.

Widok słoneczny

Obrazek przychodzi do nas dopiero jak wrócimy. Że te ulice były całkiem śródziemnomorskie. Miasteczko raczej niż sześćsettysięczne miasto, upał żółci kwadraty kamienic. Wszyscy idą Piotrkowską do pierwszej komunii.

 

28. Czereśnie, które przyniosła E. Koniunkcja Księżyca z Jowiszem. Uczę się na nowo (i z wielkim trudem) doceniania codzienności (zasługa w tym wizyty w nadreńskim mieście).

29. Po tygodniu nieosiągalnych połączeń, zadzwoniła do mnie fryzjerka. - Czy pan się obciął? - zapytała wprost (wiedziała przecież, że z lenistwa dzwoniłem tylko do niej). Tym sposobem musiałem dzisiaj spojrzeć w lustro (powiem Wam: wolę przyglądać się innym).

30.

Puławska w gorącu. Tak samo jak wtedy, gdy biegłem ze szpitala tamtego ranka, kiedy pojawiło się Dziecko.

Wracam radośnie, obładowany głaskami z ankiet ewaluacyjnych od moich studentów.
- Czy masz pewność, że pisali szczerze? - nokautuje mnie na progu A.

31.

Coś się porobiło z Bożym Ciałem. Te gorące procesje, cztery ołtarze ze strzyżonym dywanem, kwiaty piwonii pod butami (Boże Ciało spośród wielu świąt wyróżnia zapach zemdlonych płatków), zabawa trawą na nudnym kazaniu przy Leszetyckiego i wszystko - zaczynając od spodni -uroczyście białe. Coś się porobiło z Bożym Ciałem - myślę, idąc o poranku na plac zabaw. Codzienność pożarła sacrum.

 

Pamięć mrówek

Kiedy będziemy sobie obcy (a czytanie biografii cudzych i własnych potwierdza, że to się zdarza, więc warto przygotować się zawczasu ze spokojem), starać się będziemy przypomnieć z kim też w to ostatnie majowe upalne popołudnie prowadziliśmy eksperymenty na mrówkach.

Za pomocą pięciu szklanek po lemoniadzie, tyluż czarnych słomek, badaliśmy pamięć mrówek. Nieliczne wyruszały ciemnym lepkim tunelem w podróż na drugi brzeg. Kilka spadło - upadek mrówki ze szklanki to prawie wieża bazylejskiej katedry (miara długości używana przez Dziecko). Nieliczne dotarły na miejsce.

Teraz trwa druga część eksperymentu: sprawdzamy czy nasza - bez fotografii - pamięć chwil trwa dłużej niźli pamięć mrówek.

  

czwartek, 31 maja 2018, kozmo1

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: