2017: 69 książek - 2016: 75 książek - 2015: 78 książek - 2014: 89 książek - 2013: 60 książek
zBLOGowani.pl
Blog > Komentarze do wpisu
Dziennik pisany w sierpniu (odc. 2)

 

11. Przyjęcie

Dwanaście małych ptasząt układa się do snu w brytfance. Żółciutkie kurki tańczą w zlewie. Mógłbym napisać wiele o melancholii i zawleczonym smutku, ale raczę się dzisiaj kulinarną pornografią.

12. Brzeg

Może z powodu tego wieczoru napawają mnie smutkiem bulwary nad Wisłą. Stoimy razem z M. na lewym brzegu. Spoglądamy na prawy z tęsknotą (całe szczęście A. nie tęskni). Tam zostały utracone miasta.

Dziecko tymczasem będzie warszawiakiem.

13. Klęska na Żeromskiego

Klęska rodzicielska nastąpiła około siedemnastej czasu lokalnego w autobusie sto dziewięćdziesiąt siedem. Stanęliśmy po prawej a nie po lewej stronie autobusu. Krzykom i zawodzeniom z tego powodu nie było końca. Z jego gardła wydobywał się nieprzerwany i monotonny, niewyobrażalnie przenikliwy krzyk (…) który rozwiercał czaszkę ("Mały tyran", s. 288).  Ani prośbą, ani groźbą. A te spojrzenia tych, co nas zabijali wzrokiem. Już koło ratusza trafili mnie w kolano, przy policji - przebili otrzewną, i pewnie byłoby prosto w serce koło carrefoura, gdyby nie to, że uchyliliśmy się wysiadając. Po trzech latach batalia kompletnie przegrana.

14. Ucieczki

Chociaż stawianie granic Dziecku przychodzi mi z trudem, sam od małego szkicuję jakieś granice. Dzielę na kawałki wyimaginowane światy, czasem też prawdziwe, kraje, królestwa, miasta, diecezje. Jak teraz: w wolnych chwilach zajmuję się Karaibami (na samym początku bloga też były Karaiby). Wiem, wiem powinienem już wracać do domu, ale siedzę na kanapie i wciąż wykreślam odcinek między Santa Lucią a Grenadynami.

15. Odejść od zmysłów

- Nijaki - powiedziała A. i nie wiem, czy odnosiła to do poranka, śniadania a może całego życia.

A kiedy pisałem o łapczywym oku, o smakowaniu życia, to nie spodziewałem się, że lato może być tak pozbawione zmysłów jak ten sierpień. (Tym piękniejszy staje się lipiec).

16. Walk on by

Pierwszej jesieni razem mieszkaliśmy na Saskiej Kępie. Kupiliśmy sobie płytę na Ostrobramskiej. W kółko śpiewała Aretha. Walk on by - słońce wpadało do pokoju. Dzyń, dzyń - wtórowały dzwonki na sąsiednim balkonie. 

To było już tak dawno, że zdziwiłem się, że dopiero teraz nie żyje.

17. Anomalia

Nikt wśród znaków końca nie opisał jeszcze zbierania brązowych, spadających na trawnik, kasztanów w połowie sierpnia, więc jestem być może pierwszym, który zapisuje. 

Deszcz meteorytów uderzających w Ziemię.

 


(Leonard Cohen, dedykacja w książce For Marianne / all my love / Leonard / Montreal / April 1966, spadek M. Ihlen, źródło: christies.com)



18. Czułość. Marianne

W gruncie rzeczy nie chodziło o rzeczy wielkie albo o rzeczy wieczne. Tylko momenty, dla których warto żyć. Widok na drzewo. Wiosenne słońce. Zakochanie. 

Smak gruzińskiego ciasta. Sztuczny trawnik. Pachnąca roślina o greckiej nazwie - zapomnianej czułości uczyć się należy od przedmiotów.

(Więcej o przedmiotach po Leonardzie i Marianne: tutaj) 

19. Życie na Nizinie

- To pociąg niespodzianka - mówię Dziecku. - Nie umawiałem się na taką niespodziankę - odpowiada.

Popatrz na tych dwoje w wąskotorówce pełnej dzieci - próbują dobrą minę dobrać do złej gry. A tamta, z kolei, w kolei czyta Orhana Pamuka jakby świat nie istniał.

Ludzie z Wyżyn nigdy nie pojmą zachwytu płaskim krajobrazem i puszczą, która rośnie na wydmie. Jednakże, dość długo już żyjemy tym naszym nizinnym życiem. Coraz bardziej depresyjnie jak przystało na Nizinie (osadnicy olęderscy w puszczańskich wioskach).

20. Kosmos

Łatwiej niż nauka religii, przychodzi mi nauka astronomii. Największy jest Jowisz, czerwony - Mars. Dziewczynka na przystanku nic nie rozumie, gdzie Dziecko mówi do niej Apollo jedenaście.

 

wtorek, 21 sierpnia 2018, kozmo1
Tagi: ja dziecko

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: