2017: 69 książek - 2016: 75 książek - 2015: 78 książek - 2014: 89 książek - 2013: 60 książek
zBLOGowani.pl
Blog > Komentarze do wpisu
Marta Madejska, Aleja Włókniarek, Czarne 2018

 


(Jack Delano, Tkalnia pracująca całą noc w New Bedford, Massachusetts, styczeń 1941, źródło: www.flashbak.com).



Gdzieś na samym początku książki, autorka przyznaje, że o łódzkich włókniarkach chciała napisać doktorat. I rzeczywiście zamiast prostego reportażu (który jest albo nie jest literaturą), otrzymujemy usystematyzowaną i podzieloną na zgodne z chronologią rozdziały pracę, która zaopatrzona jest w dodatkowy słowniczek wyjaśniający terminologię włókienniczą (niestety nie ma mapy, a przydałaby się, żeby lepiej zrozumieć miejsce: Łódź). Sporo jest wywiadów etnograficznych, są też materiały z przepastnych archiwów, w tym takie, które po 1989 r. zostały wyrzucone z obiegu. No i jest to herstoria wbrew dominującej opowieści o mężczyznach, którzy są motorem dziejów: to też od razu zaskakuje - przez Łódź biegnie Aleja Włókniarzy, nie Włókniarek.

Do rozdziału przedostatniego włącznie "Aleja Włókniarek" opowiada o ciężkiej pracy. Najbardziej ponura jest w tej części opowieść z XIX wieku o milczącej masie kobiet, po których nie pozostał żaden ślad, żadne Mauzoleum Poznańskiego, żaden grobowiec Grohmana. Ot, urodziły się i przeżyły, pracowały od dzieciństwa w tkalniach i przędzalniach ponad swoje siły, a jedyny odpoczynek, którego doczekały, był odpoczynkiem wiecznym. Kobiety, o których nikt nie pamięta. Więcej, cała - także ich - trwająca kilka pokoleń praca, po 1989 roku okazuje się iść na marne.

 


(Antoni Suchanek, Łódź - miasto kominów, 1948, źródło: www.sklep.ryneksztuki.eu)

 

Rozdział ostatni nosi tytuł "Skrawki". Faktycznie, rwie się, rozpada, pozostawia z niepokojem. Tym samym uczuciem, które tak doskonale wyraziło Dziecko, kiedy w maju nocowaliśmy w czymś, co dawniej było wielką tkalnią. Dlaczego nie ma pociągów? Dlaczego nie ma fabryk? - i przyznam, że tak jak wtedy nie potrafiłem na te pytania odpowiedzieć, tak samo i teraz, po lekturze "Alei Włókniarek", nie znam odpowiedzi.

Niemniej teraz w krajobraz bocznic porośniętych komosą i opustoszałych ceglanych budowli wkradają się głosy.

 

czwartek, 06 września 2018, kozmo1

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: