2017: 69 książek - 2016: 75 książek - 2015: 78 książek - 2014: 89 książek - 2013: 60 książek
zBLOGowani.pl
Blog > Komentarze do wpisu
Dziennik pisany w grudniu (odc. 2)

 

10. Choinka

Ubieranie zarządziło Dziecko. Zresztą dosyć już się namokła na balkonie - pomyśleliśmy. W gałęziach znaleźliśmy cudze gniazdo, kiedy już ją z tej białej siatki wysupłaliśmy. Dziecku ubieranie znudziło się najwcześniej. Potem mi. Zostały razem: ona i A. Kiedy się obudziłem była już ubrana.

11. Światło

Kiedy tak siedzą - świeczka w świeczkę - przed świtem w drugim rzędzie, po cichutku przemykają obok wiara, nadzieja i miłość. 

(Po raz pierwszy poczułem przywiązanie do tego miasta właśnie z powodu rorat, wtedy na Freta, zapisałem to nawet w dzienniku.)

12. Lista

O czym powinienem napisać, wynotowałem sobie, taka krótka lista problemów światowych: podmiotowość międzynarodowa Polski i jak się nie objawia (sprawa Mosbacher), nadchodząca klimatyczna apokalipsa (i jej kompletnie niezrozumienie w Polsce, którą, jako jedyną, Pan Bóg na rękach wyniesie z żaru), ksiądz Jankowski (i czemu, dylemat moralny, łatwiej mi go potępiać niż reżyserów).

Ale, w sumie, najbardziej mnie kłopocze to, że wciąż nie spadł śnieg.

 


(Figurka konkubiny, XVIII dynastia, 1386-1349 p.n.e., fot. Werner Forman,  the Brooklyn Museum, źródło: tumblr.com)

 

13. Moraliści

Modigliani, Kirchner, Balthus, de Dienes, Weston, Sieff, a nawet Bogu ducha winny Bouguereau - co łączy ich i na dodatek konkubinę Amenhotepa III z kości słoniowej?

W ramach walki o publiczną moralność ocenzurował ich tumblr. Przez lata uczył on patrzenia na fotografie i obrazy. Starałem się być pojętny. Zapamiętywałem ujęcia, poszukiwałem albumów. Jedne fotografie prowadziły do kolejnych. Tyle zachwytów, tyle piękna. Aż na koniec postanowił nałożyć majtki modelkom Modiglianiego.

14. Paczka

Nie, żeby tylko z kurierami spotykały mnie niemiłe przygody. Zamówiłem do paczkomatu, ale innego, bo system podpowiedział, że bliżej. Ziąb był syberyjski, kiedy wysiadłem z tramwaju i poszedłem na autobus koło tego paczkomatu, co zwykle (ale ważne, że tamten bliżej). Korki i inny autobus wprawdzie, ale jak się ma paczkomat koło myjni to można dwa przystanki i tak przejść na piechotę (ręce do kieszeni, bo wspomniany ziąb). I tu niespodzianka: na myjni nie ma paczkomatu, sprawdzam nerwowo numer ulicy i faktycznie był - przy innej myjni - tam, gdzie wysiadłem, dwa przystanki temu. Więc w autobus z własnego przystanku, te dwa przystanki. Gdzie myjnia? Sprawdzić jeszcze raz w telefonie. Tędy, dziura w płocie, ten pomarańczowy to paczkomat. Jaki numer odbioru? K...a, telefon mi padł.

 


(Katarzyna Karpowicz, Czuły opiekun, 2018, źródło: katarzynakarpowicz.pl)

 

15. Piękno

Od pierwszego wejrzenia. Jakby Balthus z Modiglianim zstąpili na ziemię i akurat do tej galerii, tej, co ją mijam z papierami albo cukierkami parę razy w miesiącu. Zobacz są piękne, napisałem do A., a potem szast-prast wsiedliśmy do auta, żeby przyjrzeć się z bliska. Są piękne - powiedziała A. (Katarzyna Karpowicz "Niebieskie szkiełko", Galeria ART).

16. Chowanego

Nie spodziewałem się, że w naszym mieszkaniu można schować się w tak wielu miejscach. A jednak ciągle wyciągam z szafy kolejne opowieści, jeszcze ciepłe, jeszcze niegotowe, żeby je zapisać. Niemniej to może być ostatni moment: potem nie będą chciały wychodzić zza grubych swetrów, ciemnych płaszczy i letnich sukienek. Tylko teraz ta czułość garderob.

17. Niepisanie

Umiejętność pisania odeszła ode mnie pewnej jesieni. Kiedyś nawet złożone zdania wydawały się proste. Teraz z trudem przychodzi mi gramatyka, nie wspomnę o sensie. Dorastam do zrozumienia, że książki nie będzie. Nie będzie żadnej większej opowieści, cztery pory roku kilkadziesiąt razy, amen.

18. Siwo

Podnieś swą koszulkę utkaną z gryzącego dymu, bezśnieżne niebo nad bezbrzeżnym miastem. Bo tak się duszę w Ogrodzie Saskim, że o duszę się troskam. 

19. Opłatki

Zanim na firmowej wigilii podzieliliśmy się opłatkiem (cmok trzy razy) sympatyczne koleżanki z działu finansów przyszły porozmawiać do nas o uchodźcach. Jak nie budują kościołów w Arabii Saudyjskiej, jak kuzynka w Hamburgu zastraszona, jak młodzi mężczyźni przyjeżdżają tutaj całymi hordami. Dobrze, że nie musieliśmy śpiewać potem razem kolęd.

  

środa, 19 grudnia 2018, kozmo1
Tagi: dziecko ja

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: