zBLOGowani.pl
Blog > Komentarze do wpisu
Dziennik. Opady śniegu

 

Nałóg. Coraz mniejsze kawy pan pije - zauważają za ladą. Kolejny więc sposób opisywania życia: od dużej kawy z mlekiem do espresso. Po raz drugi obszedłem cały cykl. (J. mi imponuje, bo przestała na kawę chodzić).

Pamięć. Na zawsze zostaniesz w pamięci - to zdanie powtarzane na pogrzebach przeczy temu, co wiemy o mechanizmach zapamiętywania, mówiąc szczerze: jest niczym nieusprawiedliwionym kłamstwem. Wszelkie próby - fotografia czy literatura - tak naprawdę pamięć przenoszą na zewnątrz: na papier, na rzędy zer i jedynek. Tylko tak może trwać dłużej.

 


(Pierwszy śnieg zastaje nas w Łodzi, a.b.)

 

Notatka (1). Pierwszy śnieg zastaje nas w Łodzi, przechodzimy przez gwiazdę, która prowadzi na Piotrkowską. Pierwszy śnieg, miękki, kiedy jeszcze jest bezpański, zanim go weźmiemy w ręce, zanim go posolą i posypią piaskiem, zanim żółte koła narysują na nim psy. Pierwszy śnieg: o byciu szczęśliwym.

(4.1.19)

Notatka (2). Kilka osób nas spytało, po co do Łodzi. Pan portier w hotelu, schowany za szybą i laptopem, nie mógł ukryć zdziwienia tak bardzo, że aż nam opowiedział o niedoszłej warszawskiej żonie.

Państwo Croque. Śniadanie zaczyna się wykładem, o tym czym jest. Chleby w koszyczkach układają się do snu, to znaczy do pieca. Pan właściciel, ojciec wszystkich śniadań, opisuje kanapki jakby były jego przyjaciółmi. Beszamel spływa mi po ustach. Ciastka noszą tu podstępną nazwę: samo zło.

Notatka (3). Na "Awangardę i Państwo" oraz "Wielką Wojnę" w Muzeum Sztuki należy patrzeć - przekonuję się o tym za drugim razem - jako na dwie części tej samej opowieści o mierzeniu się sztuki z historią. W pierwszym przypadku wyrazicielem historii jest państwo - do niego odnoszą się artyści: albo buntując się (co wydaje się być istotą Awangardy), albo akceptując stawiane warunki (przykładem są niezbyt udane próby działań artystycznych z epoki Gierka). W przypadku wojny, to jej żywioł, chaotyczny, pozbawiony ograniczeń konfrontowany jest ze sztuką. Jak wyrazić coś niewyobrażalnego? Rozpad dotychczasowego świata, ba, nawet języka mówienia o świecie i opisywania świata. Rozpad człowieczeństwa, kanonów piękna, rozkład gramatyki. (Próbuję to wszystko objaśniać uczestnikom sobotniej wycieczki).

Okopy, do których włazimy. Zdanie Junckera Wystarczy iść na cmentarz wojenny, by zdać sobie sprawę z tego, jaka jest alternatywa dla jedności europejskiej było w ostatnim tygodniu opisywane jako banał albo pacyfistyczne dyrdymały. Tymczasem, zwiedzając "Wielką Wojnę", nietrudno nie domyśleć się, że Juncker ma rację. Oto z zupełnie nieracjonalnych przyczyn społeczeństwa europejskie, sto lat temu, znalazły się naprzeciw siebie w błotnistych okopach. Dzisiaj ta lekcja Verdun jest na nowo zapominana: kolejne państwa snują wizje własnej wielkości. Coraz silniejsi stają się politycy, którzy podważają sens wspólnoty. (W ich awangardzie są nasi rządzący pragnący sojuszy z miłośnikami okopów z innych państw).

Notatka (4). Krajobraz miasta, kiedy jest się razem, jest zupełnie inny niż wtedy, gdy jest się samemu. Dialogi przyrastają do miejsc. Miejsca nabierają czułości. Oczywiście samemu zrobiłbym tysiąc sto jeden zdjęć detalom smutnych domów, ale zadowolę się selfie.

Notatka (5). Dopiero kiedy pan Eksponat uruchamia dwie maszyny tkackie, a one zaczynają hałasować z całą mocą, na zdjęciu w tle jest ich setka, dopiero wtedy dociera do mnie "Aleja Włókniarek" (tutaj).

Notatka (6). Stwierdzam co następuje: ponieważ nie przestawaliśmy pracować nad sobą nie mogę jeszcze nic stwierdzić ponieważ niewiadomo co z tego wyniknie narazie jest dobrze aby tak dalej (Galeria "Tak" Archiwum, nr 11/5)

(5.1.19)

Notatka (7). Wydawało się, że z Betlejem, bo trzej królowie - orszak jeszcze nie ruszył - w przeciwną stronę. Z Betlejem śnieg prosto w oczy, aż trzeba mrużyć. Tylko oni bez koron.

Wyimaginowane sporty autora bloga. Lodowisko jest na Times Square, oświetlone światełkami, bo nowojorski wieczór i grają romantyczne melodie, do których pary jeżdżą dookoła. Tak sobie marzy autor bloga, kiedy chwiejnym krokiem wkracza na taflę i nerwowo poszukuje poręczy. Należy oderwać się - mówi sobie - należy się oderwać. Oburącz, ale jednak kurczowo o poręcz, żeby nie bęc. Bo ślisko, takie śliskie mam marzenia.

Notatka (8). Nie pozostanie w pamięci, co już zostało udowodnione. Nie narysujemy też tego: Dziecko połamało kredki. Pozostaje jedynie chwytanie chwil, uczuć, zapis - fałszywy przyjaciel tego, co się nie da zapisać.

(6.1.19) 

   

poniedziałek, 07 stycznia 2019, kozmo1

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: