2017: 69 książek - 2016: 75 książek - 2015: 78 książek - 2014: 89 książek - 2013: 60 książek
zBLOGowani.pl
Blog > Komentarze do wpisu
Dziennik. Opisy pogody przestają wystarczać

 


(Agrykola, a.b.)

 

11.

Opisy pogody przestają wystarczać - to jak chwyta mróz, a potem nadpływa odwilż, przemoczone buty: to zupełnie przyziemne. Najchętniej pisałbym o czymś innym, najchętniej ręcznie. Kolekcjonuję dotyki, słowa, przywidoki, które nie powracają. Poprzednia sobota trwa cały tydzień. Nigdy nie wiesz kiedy zaskoczy cię przeszłość tym, że już nadeszła (myśli sobie autor bloga przy świeczniku na ulicy Brackiej, kiedy chyba nadeszła).

12.

Tkliwość. Dziecko po szczepionce - przeczytaliśmy w ulotce - zapadło na ciężką tkliwość. Jako hipochondryk natychmiast przypisuję sobie cudze przypadłości.

13.

Nieklasycy. Ciąganie Dziecka po awangardach, ekspresjonistach, pikasach i modiljanich opłacało się. Te obrazy, nie lubię - recenzuje Dziecko klasyczne różowe policzki z Pałacu na Wyspie.

"Blask orderów". W starej encyklopedii powszechnej (lata sześćdziesiąte dwudziestego wieku) kolorowa wkładka przedstawiała ordery i odznaczenia. Wystawa "Blask orderów" w trzech łazienkowskich budynkach (wystawa jest zimą, a więc trzy razy szatnia i dwa razy szpitalne pokrowce) jest właśnie taką - naturalnej wielkości - kolorową wkładką. Poza diamentami i rubinami najmniej udanych polsko-saskich królów, nic w niej ciekawego. Zawsze wolałem kolorową wkładkę z flagami.

 

(Nagle wieczorem spada na nas Polska)

 

14.

Wspomnienie. Poznałem go na tej wystawie jesienią. Jaki wysoki - mówię następnego ranka K. w ciastkarni. To już było po tej całej ohydzie, którą urządzała publiczna telewizja. Dlatego byłem ja, bo główny nie chciał mu podać ręki. Już nie będzie musiał, pewno w pierwszym rzędzie stanie na pogrzebie. Tak myślę, że skończyła się wczoraj ta Polska po osiemdziesiątym dziewiątym. 

(Dużo dzisiaj klnę.)

Legenda. Kiedyś jacyś Prapolacy musieli wyrżnąć w pień inne praplemię (z grubsza o tym mówi legenda o Popielu, zwierzęta winne, my nie, bo dobrzy, on, oni - źli). Ale wówczas jakiś praplemienny szaman zdołał jeszcze na naszych przodków rzucić klątwę. Tak sobie to tłumaczę: klątwa, karma. Przecież niemożliwe, żeby w sumie normalny naród co kilkadziesiąt lat sam siebie, własnymi siłami, jak tylko zrobi się lepiej, wpędzał w nieszczęście. 

15.

Wstręt. To, co robię. Ciągłe próby udowadniania, że tu się dobrze żyje, że my Polacy raczej razem niż osobno, tyle nas łączy, jak cholerna agencja piarowa. Nie przyjmuję dowodów, że jest inaczej, dla pewności nie oglądam telewizji. Ciężko byłoby z dowodami iść do pracy, a jednak dzisiaj przejrzałem, co mówiła. (przerwa na wymioty) Dzisiaj przychodzę z obrzydzeniem, bo nie potrafię uciec. Nie żyć w kłamstwie. Jarosław, książę oportunistów, uciekał do Włoch. Też mam już bilety.

Pustka. Blog przestaje wystarczać. Przestał być rozmową. Oderwany od życia zapis, marne naśladowanie literatury. Bez talentu, jedynie pozostała tkliwość.

  

środa, 16 stycznia 2019, kozmo1

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: