zBLOGowani.pl
Blog > Komentarze do wpisu
Timothy Snyder, O tyranii. Dwadzieścia lekcji z dwudziestego wieku, Znak 2017

 

 

Po niedzieli, trzynastego stycznia, lektura małej książeczki Snydera nabiera zupełnie nowych odcieni. Brykczyński pisał o gotowych na przemoc i wydaje się oto, że znów jesteśmy gotowi. Szczucie w państwowej telewizji, antysemickie filmiki z lalkami tamże, neofaszysta jako minister rządu i zezwolenie na agresję słowną, ale jak się okazało, również i tę prawdziwą.

Po kilku latach nie tylko jesteśmy gotowi do wewnętrznej jatki, ale także znaleźliśmy się na marginesie światowej polityki. Zepchnięci przez nieracjonalnych przywódców do roli europejskiej zawalidrogi, znaleźliśmy się wśród klientów jednego z mocarstw, w statusie podobni do Panamy, gdzie amerykański ambasador może rugać rząd i wykorzystywać nas jako swoją tarczę do własnych rozgrywek (jak teraz wobec Iranu). Właśnie o tym naszym szalonym mocodawcy powstała książka Snydera. Ale pasuje jak ulał również do klienta, upadającej demokracji znad Wisły.

I to jest w niej smutne, że czytam ją jako poradnik, o tym jak godnie żyć, a jeszcze kilka lat temu potraktowałbym ją jako historyczną ciekawostkę. I dzisiaj, w poniedziałek, czternastego stycznia, odkrywam, że dłużej nie można w lisiej norze.

Pierwszym zjawiskiem jest otwarta wrogość wobec sprawdzalnej rzeczywistości, która przejawia się przedstawianiem wymysłów i kłamstw tak, jak gdyby były one faktami (...).

Drugim (...) są szamańskie zaklęcia. Jak zauważył Klemperer styl faszystowski opiera się na "niekończących się powtórzeniach", mających na celu uczynienie wiarygodnym tego, co fikcyjne i pożądanym tego, co zbrodnicze. (s. 67-68).

To teraz przypomnijcie sobie pomyje rządowej telewizji wylewane na zabitego. Już tutaj jesteśmy. Stało się.

 

poniedziałek, 14 stycznia 2019, kozmo1

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: