2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
Archiwum
Zakładki:
zBLOGowani.pl
Kategorie: Wszystkie | DZIENNIK | KINO | KSIĘGARNIA | OSOBISTE | TEKSTY
RSS
sobota, 31 stycznia 2009
Oddział (29.01.2009)

to nie teatr przed wejściem proszę myć ręce zostawić ubranie
to nie gra ból jest szczery radość naprawdę radość
płacz naprawdę płacz lampa bakteriobójcza naprawdę lampa.

(obok kolejny niebóg się rodzi).


Osiedle Chopina (28.01.2009)

Z tą staromiejską mitologią w Lu to trochę nieprawda. W przeciwieństwie do poety Józefa Cz., autor bloga perfekcyjnie jest peryferyjny. Nie wychował się w oficynie na Kapucyńskiej, idąc do szkoły nie mijał atelier Hartwigów ani cukierni Semadeniego, do dziesiątego roku życia ulica Złota była dla niego równie abstrakcyjna jak ulica Żurawia w Wa do roku dziewiętnastego. (Urodził się zwyczajnie: na trakcie porodowym dużego szpitala klinicznego; pierwsza pocztówka z centrum Lu to zaśnieżone trolejbusy w pomarańczowym świetle za drzwiami PDT).

Peryferyjność ta stanęła mu przed oczami, gdy ruszył po ścieżkach znanego mu osiedla. Zajrzał do zielonego samu (niegdyś był bordowy) i nie czuć było - tak jak kiedyś - kiszoną kapustą. Jednak już chodniki wyglądały tak samo jak wtedy, gdy uczył się jeździć po nich na rowerze albo gdy po pierwszej komunii spacerował z Babcią. Nawet śmietniki były takie, jak zapamiętał, i kiosk na przystanku, z którego w poniedziałki, środy i piątki odjeżdżał o siódmej rano, trzynastką w kierunku centrum.

Tak jakby niedawno stąd wyszedł. Znajomy krajobraz, ale czegoś brakowało. Zastanowił się chwilę. Jego tam nie było.
poniedziałek, 26 stycznia 2009
A czy Ty, prawdziwy mężczyzno, zaopatrzyłeś się już w swój osobisty paralizator?

Każdy mężczyzna powinien mieć paralizator.
Każda kobieta powinna mieć warząchew.

Każdy mężczyzna jest silny i powinien walczyć. Każda kobieta jest słaba, ona mężczyźnie ugotuje pożywny rosół. Nawet jakby chciała to ta kobieta nie umie. Nie umie paralizatorem paraliżować. Mężczyzna umie. On paraliżuje. Gdy paraliżuje go strach, on strach ten trach. Woltami paraliżuje. Niezła wolta może wtedy wyniknąć. A kobieta już na mężczyznę z tym rosołem czeka. Ona wie, że on paraliżuje. On jest silny, a ona taka słabiutka. Nie poradziłaby sobie bez niego.


(Z rozbawieniem obserwuję jak kolejny polski polityk topi się w odmętach surrealizmu.)
sobota, 24 stycznia 2009
Ósmy film obejrzany w styczniu 2009 roku

Te kabiny telefoniczne, jakie znajome. Pan Arab, pani Hinduska. Takie same w oswojonym mieście na literkę B., jak i w mieście sur laquelle il neige (w tym samym nieistniejącym kraju). A tych ludzi mogłem nawet mijać idąc przez Ixelles.



(Ale to nie jest jeszcze powód, żeby mi się spodobało. Zresztą boję się nawet napisać, że mi się spodobało, bo to zniechęcić może potencjalnych widzów. Cóż, spodobało mi się.

Bardzo emocjonalny film, taki, po którym nie masz siły wstać i Beethoven wcale w tym nie pomaga. Film, o którym nie masz siły mówić wracając metrem, czekając na autobus na placu Wilsona, mijając w 122 Sady Żoliborskie. Dopiero wieczorem, schowany pod kołdrą, możesz Jej szepnąć, że przybiła cię ta opowieść, że żal ci Lorny. Usłyszysz, że Jej też, że przykro z powodu Cloudy'ego. Potem zaśniecie oboje wtuleni, ale nieutuleni.)


(źródło: filmweb.pl)

Po-lin: opowieść o pewnym nieistnieniu

Patrząc w twarze na czarno-białym filmie zastanawiałem się, co się z nimi stało. Ten staruszek mógł mieć szczęście i nie dożyć wojny. Tej dziewczynce raczej to się nie udało (może jednak jakiś śmiertelny koklusz w trzydziestym dziewiątym?). A te czarnowłose, czy powiły dzieci? Czy ufnie je prowadziły po rampie do łaźni? Czy aptekarz zdołał im sprzedać zbawienną truciznę?

(A może pamięć się myli, mylą się zdjęcia: oni nie istnieli?)

Le diner introverti

Trzy osoby milczą nad obiadem.
Słychać chrzęst żuchw.
Widelce zanurzają się w naleśnikach.
Kęs trafia do trojga ust.
Łokieć wznosi się i opada.

Spożywanie prawie synchroniczne.


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5