2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
Archiwum
Zakładki:
zBLOGowani.pl
Kategorie: Wszystkie | DZIENNIK | KINO | KSIĘGARNIA | OSOBISTE | TEKSTY
RSS
piątek, 29 stycznia 2010
Dym

Rozmawiałem dziś z H. o studium i punctum, próbując nieudolnie wyjaśniać Barthesa w windzie. Nawet zapomniałem o tej fotografii, którą zobaczyłem przed południem.

To na pierwszym planie, to przedmieścia Lu., lata czterdzieste ubiegłego wieku. To w tle, ta chmura nad Lu., to sfotografowana śmierć.



(Podpis: Dym z płonących stosów zwłok na Majdanku.)




Dolina Czechówki

(Uciekam do Lu.) Była rzeka, wiła się w lessie. Leniwie odbijała księżyc wieniawski, rozlewała się po stawach. Nad nią przycupnęły domki, Matka Boska, w lessie las ceglanych kominów cegielni. Pamiętam rzekę. Taką ogródkową i działkową, jak tu i staw pamiętam, pół stawu, ćwierć, bez stawu. Ale to już była rzeka wzdłuż drogi, płytka i brudna. Już nie taka jak kiedyś, kąpielowa i rybna. Dopiero później odkryłem, że idąc w jej górę, można zobaczyć rzekę, która jest rzeką, że wierzby, że jaskry, że widoczek wyżynny, lessowy, że mosteczek ugina się (jak te). Ten widoczek to też już tylko zapamiętany. Bo teraz będzie ulica, obwodnica, aleja, trzy pasy w jedną, trzy w drugą, wiadukt i nie ma rzeki. Bo rzeka to rzecz bezużyteczna dla w Lu. automobilisty (a o pechu Lu. w zakresie urbanistyki już pisałem). Uciekam do Lu., szkoda mi rzeki, ale ja już taki nietutejszy, jak i ona.
Tagi: Lublin
20:09, kozmo1 , TEKSTY
Link Dodaj komentarz »
Fin de janvier

Zaspałem, więc przez zaspy, hop, hop, szus do sto dwadzieścia dwa, no i szlus. Brown salt shoes.
Zabiurkowany. Grupy, podgrupy, sieci, podsieci, komitety, podkomitety. Mam chęć dokonać cięć, brzytwą. Ockhama.
Dopiero w windzie zobaczyłem, jaki jestem absurdalny. W tej czapce z pomponem i z tą biurokra-teczką.

Tagi: ja
19:48, kozmo1 , TEKSTY
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 28 stycznia 2010
Cierpienia młodego konsumenta

(Wzdłuż wędlin, sałatek i sztucznych jabłek dla ozdoby. One, te wędliny, sałatki i sztuczne jabłka dla ozdoby, leżą w akwarium. Przytykamy dłonie do szyby akwarium. Stukamy. Stroimy miny. Nic, nie ruszają się te wędliny, sałatki i sztuczne jabłka dla ozdoby. Młodzieniec ma lat około sześciu i też wpatruje się w akwarium.)

- Te jabłka kupimy? - pyta przesadnie wymawiając "bł".

- One są sztuczne. - odpowiada matka młodzieńca.

- A ta gałązka? - akcent pada na "łą".

- Też sztuczna.

- A to też jest sztuczne? -
wskazuje na dział szynki: szynka wiejska, staropolska, jak za Gierka, z liściem.

- Nie, to wędliny! - prostuje matka.

- Myślałem, że tu nie ma nic prawdziwego. - dodaje z ulgą.

Nawet nie wie, jak bardzo nie myliła go intuicja.

środa, 27 stycznia 2010
Numer 5: "Co wiesz o Elly?"


Ibsen.
Trans.
Fale.


(4,5/5,0)

poniedziałek, 25 stycznia 2010
Telegramy ze Stacji Wostok


Ludzie zioną powietrzem.
Jak antarktycznie.


Tagi: ja
18:58, kozmo1 , TEKSTY
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5