2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
Archiwum
Zakładki:
zBLOGowani.pl
Kategorie: Wszystkie | DZIENNIK | KINO | KSIĘGARNIA | OSOBISTE | TEKSTY
RSS
poniedziałek, 31 stycznia 2011
Z gier i zabaw międzynarodowych: domino

(Czasem wyłażę ze swej nory politologa, żeby się pośmiać.)

Nie wiem, czy pamiętacie, ale był kiedyś taki George W. Bush, ten, co bardzo kochał Polskę i myśmy razem z nim wwozili demokrację do Bagdadu czołgami. I to miał być taki efekt domina: powiesimy Saddama i demokracja zagości na Bliskim Wschodzie od Indusu po Nil. Zwłaszcza tam, gdzie George W. Bush kogoś nie lubił: tam miała gościć demokracja. Nie udało się.

O ironio historii! Efekt domina został wywołany całkiem nieoczekiwanie i to przez osobę, którą następca George W. Busha najchętniej by widział zwisającą koło Saddama: twórcę wikileaks (ta teoria jest moja i nazywam ją moją teorią). Gorzej, że wobec tej demokracji, stanęliśmy jak wryci. Bo akurat trafiło na tych, co hojnie opłacani i według pierwotnych planów niekoniecznie demokratyczni mieli być. Załamać rączki pozostaje.

Demokracja - tak, ale na naszych warunkach.

niedziela, 30 stycznia 2011
Nieprzyjazd w niedzielę

Autor bloga gdzieś w korytarzach stacji centralnej odczuł nagle swoje na mróz wystawione roztargnienie: wyjść na dworzec, po kogoś, na dzień przed przyjazdem.

Aż mnie kusi, żeby sobie zadedykować, chociaż fragment:

Nieprzyjazd mój do miasta N.
odbył się punktualnie.

Zostałeś uprzedzony
niewysłanym listem.

Zdążyłeś nie przyjść
w przewidzianej porze.

Odyseja nr 28

Na Grochów mam ochotę, przed północą.
Zawsze wczesnym rokiem tak mi się robi,
żeby z Wiatracznej, z aparatem zapuścić się
aż do Szembeka, może i dalej.

Tymczasem motorniczy w maciejówce
wydycha mgłę, zmieniając tablice na końcowe.
Ulic-obraz, skrzyżowań, dwadzieścia osiem
turkocze wesoło: w chmurach etanolu zoo.

(Teraz za Wisłę - nie wiedziałem, że napiszę kiedyś: do siebie.)

piątek, 28 stycznia 2011
All inclusive

Z plaży nie widać pożaru. W błękicie basenu czerwone nie ciurka. Rezydent uruchamia karuzelę.

Nad Kairem dym.




(Głównym tematem na głównych portalach jest nie to, że jakieś mury walą się w Egipcie, ale to, że Polacy dolecieli, że wycieczki fakultatywne odwołane, że taka podróż życia a tu się im zachciało rewolucji.)
Korepetycje z Herberta (2)

W szkicach Herberta od razu rzuca się w oczy ta sama dbałość o tych zawsze samotnych, których dotknęło nieszczęście. Oglądając katedry, Herbert dopytuje o wykuwających skały w kamieniołomach. Wstydliwa strona piękna.

Po stronie albigensów, przeciw zwycięzcom.

Stodoła w Jedwabnem to tylko odbicie blasku ognia stosów spod Montsegur. Równie europejska jak gotyk albo Dante, niestety.

czwartek, 27 stycznia 2011
W Ankarze też niedobrze

(Pamiętam jej litery z zakręconymi ogonkami g, j, f, p, y.)

Nie pisaliśmy do siebie lat dziesięć, może. Znalazła mnie w wirtualnej przestrzeni: już pod innym nazwiskiem i z dzieckiem na zdjęciu. Nawet Bursę zmieniła na Ankarę.

Język obcy jeszcze bardziej, bo niepapierowy. Taki między nami on-line Bosfor z angielskich słówek. Klikamy. Jedno z pierwszych jej pytań: Jestem urzędniczką. Nie lubię swojej pracy, a czy Ty lubisz?

Co mam odpowiedzieć?

  

Tagi: ja urząd
16:23, kozmo1 , TEKSTY
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6