2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
Archiwum
Zakładki:
zBLOGowani.pl
Kategorie: Wszystkie | DZIENNIK | KINO | KSIĘGARNIA | OSOBISTE | TEKSTY
RSS
wtorek, 28 lutego 2006
Manifest programowy mego bloga na dzień dzisiejszy, a może i na następne



Mniej słów:
więcej ciszy
do zapisania.



Rozmowa prawdopodobna dzisiejszego wieczora na Żurawiej



- Tu są Żydzi?
- Nie. Tu akurat jest śmierć.



De profundis
(Wiem. Miało nie być bieżących komentarzy. Żeby emocji nie wyrażać. Czytelników nie manipulować i samemu manipulowanym nie być. Ale wśród natłoku bełkotu, wciąż nowych kompleksów braci - lunarnych złodziei, pojawia się czasem dobra wiadomość. Na przykład ta
o górniku, który po pięciu dniach wrócił do świata żywych.
A był już pogrzebany kilometr pod ziemią.
Niesamowita historia o ludzkiej sile.
Bo coś musi człowieka przy życiu trzymac.
Wiara? Nadzieja? Miłość?
I co czuje człowiek, którego marzenia o jabłku stają się jabłkiem?)

(Piszę, bo to mnie wzrusza)

Wzrusza mnie, że on chciał zdążyć na imieniny żony.
poniedziałek, 27 lutego 2006
Listy Edwarda
Przeczytałem listy Edwarda.
Fascynujące.

Ten epitet "przeklęty" przy nazwie mego ukochanego Tutam.
Te wędrówki wieczne: Grudziądz, Cisna, Lądek, Annopol...
Ta przyjaźń, która rodzi się, trwa, a potem nagle umiera...
To ciągłeposzukiwanieswegomiejscanaziemi i ciągłatęsknotazajegoznalezieniem

(bardzo to jest znajome jakieś.
nie jest to dziwne, w końcu od kilku już lat
chodzi za mną jego poezja.
i przyznam czasem trudniłem się
nieudanym naśladownictwem:
na trzech dworcach pkp spałem i w dużej liczbie stodół na przykład.
A poza tym to poczucie odrębności też mnie gnębi wciąż.
Raz jest przyjemne, raz - pognębiające)

Z listów utkwiły mi w pamięci dwa:

Kartka pisana w dniu 3 maja 1966 r. z Częstochowy. Cztery linijki. Piękny antropologiczny (ba, antropocentryczny) opis tego, co się tam działo. I dźwięcząca w tym opisie nuta zachwytu wiarą, zachwytu, który od wiary jest większy i chyba bardziej się nawet Bogu podoba.

List pisany do ES przez innego młodego poetę. List zarzucający wersom "Tango triste" brak "geniuszu" i oczywiście proponujący bardziej "genialne" rozwiązania. Uzurpator tak sobie je wyobraża: "Tango - żałobny śpiew jak step wygnańczy (...) To było jak trzęsienie ziemi z zemsty". Bardzo dobrze te słowa ukazywały zestawienie odwieczne: Mozart i Salieri, geniusz i miernota, która myśli, że też jest geniuszem.




(a teraz z niecierpliwością czekam na kolejną paczkę z merlin.pl)


Autor bloga przejeżdża przez Wisłę tramwajem nr 9 o godzinie 16.30


Bardzo ładny wieczór.
Bardzo ładny widok.

(Z okien widać szczegóły komina elektrociepłowni na Siekierkach.)


Życie seksualne gołębi na Saskiej Kępie
Taaaak, coś wisi w powietrzu...

Gołębie postanowiły na moim balkonie dokonywać czynności reprodukcyjnych.

A spośród milionów zwierząt żyjących na naszej planecie, te właśnie stworzenia, budzą moją największą niechęć.
(może dlatego, że nie lubię myć okien i że nie zetknąłem się osobiście z innymi gatunkami niesympatycznych zwierząt np. z tasiemcem).
Dlaczego, więc, one to robią za moim oknem???

(i dlaczgo koty zamiast się wylegiwać na wygrzanych parapetach, nie polują na to tałatajstwo???)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12