2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
Archiwum
Zakładki:
zBLOGowani.pl
Kategorie: Wszystkie | DZIENNIK | KINO | KSIĘGARNIA | OSOBISTE | TEKSTY
RSS
piątek, 29 lutego 2008
Pierwsze oznaki wiosny: autor bloga sięga po poezję Edwarda S.

Mam ochotę na ES.
Silną chęć na ukojenie w jego słowach chmurzastych.
Na uspokojenie, na odetchnięcie od dnia nocy dnia nocy i tak dalej.
Bo właściwie

co robić teraz, gdy się spadło z chmur na wielkie ziemi tej pustkowia? Co robić teraz gdy się skończył cud?

(a może:
wymódlmy razem go od nowa?)


Kozmo.blox.pl Pictures presents "Martwa natura"
Chcieliśmy utrzymać się w orientalnym klimacie. Pójść na obiad do "Co tu" (wiem,wiem, to wietnamskie), spożyć ryż z rybą pięciu smaków albo... Wybraliśmy się znowu do kina. Akcja toczyła się powoli. Ale Chiny były chyba prawdziwsze niż wczorajszego wieczoru. Jak skóra na plecach błyszcząca od potu. (I chiński był bardziej niezrozumiały, o ile coś niezrozumiałego jeszcze bardziej niezrozumiałym być może).

Bo kiedy miasto ginie, to wszytko w nim umiera.
Niezła Lala w autobusie (wczoraj)
A teraz to się wstydzę. Wstydzę się, że nigdy nie miałem tyle czasu, żeby słuchać rodzinnych opowieści, że zawsze wszystko było ważniejsze, że tak mało wiem. Choć pamiętam jak w miejscowości K. straszono wilkiem dzieci, jak pokazywano grając w durnia, że się przegrywa (a może to był blef?), i jak moja Prababcia obsługiwała Ordonkę u braci Jabłkowskich (stąd moja skłonność do tamtejszej księgarni).

Wszystkim nam się zdaje, że wszystko dano nam na zawsze. Miejsca, przedmioty, ludzi, że na wieczność będą trwały te same obrzędy, domy i żyrandole. A jednak jest inaczej, a jednak przemija. Tymczasowe to wszystko: o tym uświadamia czytana w autobusie babcina opowieść.

Kozmo.blox.pl Pictures presents "Ostrożnie, pożądanie"
Budziłem się co jakiś czas. Ze snu wyrywał mnie odgłos chrapiących widzów rządek dalej. Film trwał prawie trzy godziny. Był o mężczyźnie, bardzo samotnym, mimo tego, że miał władzę i siał strach, poszukującym miłości (bo wbrew recenzjom nie o seks tu chodziło, a o uczucie). Mężczyźnie, który - mimo nabytej nieufności - zaufał i gorzko się zawiódł. Mimo, że - budząc się w pewnym momencie - zauważyłem, iż jest raczej czarnym charakterem, nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że jest postacią budzącą (moje) najcieplejsze uczucia.

(Poza tym, jak zauważyłem, film portretował trupę teatralną, która postanowiła zostać oddziałem komandosów. Żenujące. W bardzo dobry sposób pokazano jak wielkie idee i słowa zatruwają umysły młodym ludziom i każą zabijać, spiskować i umierać, usprawiedliwiając się, że to dla sprawy. To chyba też dla mieszkańców Priwislinskiego Kraju przestroga.)

(Jak widać, filmu interpretacja a rebours narodziła się w mej uśpionej w kinowym fotelu głowie).
czwartek, 28 lutego 2008
Autor bloga rozmyśla o komunikacji miejskiej
Stałem na przystanku. Wyświetlacz pokazywał: ósemka na przystanku, dziewiątka za dwie minuty. Na przystanku pusto. Na skrzyżowaniu obok stały siódemka i dwadzieścia cztery. Jako, że to miasto przeczy zasadom logiki, nie wydała mi się ani trochę dziwna ta jawna sprzeczność stanu faktycznego ze stanem opisywanym. Ba, miała w sobie coś urokliwego. Pomyślałem (a myśl moja jeszcze senna i natchniona zdaniami czytanej książki była), iż w istocie są to monumenty tożsamości tego miasta - afirmacja chaosu, który ogarnia to miasto: jego strukturę, jego mieszkańców, jego architekturę, który każe tramwajom nie poddawać się miarom, tylko biec swoim własnym torem w swoim własnym nieniepokojonym przez to miasto czasie.

Wtedy właśnie ni stąd, ni zowąd nadjechało dwadzieścia dwa.
środa, 27 lutego 2008
Dzikie noce w klubie dla panów (opowiadanie erotyczne nadesłane do redakcji)

(Z uwagi na niecenzuralne treści, publikuję tylko fragment):


P. jest jak wielki wulkan, a D. ma takie dzikie oczy.


 
1 , 2 , 3 , 4