2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
Archiwum
Zakładki:
zBLOGowani.pl
Kategorie: Wszystkie | DZIENNIK | KINO | KSIĘGARNIA | OSOBISTE | TEKSTY
RSS
piątek, 27 lutego 2009
Autor bloga uważnie bacząc pod nogi spieszy do tramwaju


po prostu roz-
top. śnieg był
a pod spod-
em tylko g..no.




niedziela, 22 lutego 2009
Spotkanie przy Placu Zbawiciela

Udaję, że jestem zajęty, że pracuję, że piszę.
A nic nie robię.

(Znowu o mnie. Nie powinienem iść dzisiejszego wieczoru do kina. Choć poza głównym bohaterem, film wydał mi się średnio interesujący.)
23:38, kozmo1 , KINO
Link Komentarze (3) »
Nights in white pruszków


Spotkanie loginów w rzeczywistości niewirtualnej.


Starsza pani która się waha

Starsza pani wsiada do sto siedemdziesiąt.
W pierwszym rzędzie siedzeń mężczyzna w futrzanej czapce zajął dwa miejsca.
Starsza pani omija go. Widzi wolne miejsce.
W drugim rzędzie siedzeń, pod oknem śpi bezdomny. Niechlujnie naciągnął kołnierz na nieumyte włosy.
Starsza pani staje nad wolnym siedzeniem. Teraz widzi kto siedzi obok.
Starsza pani rozgląda się po autobusie zajętych siedzeń. Bezdomny śpi.
Starsza pani patrzy na nieład włosów, plamy na kurtce, czuje ostry zapach.

Najpiękniejsza jest w momencie kiedy się waha.
 
Jedną ręką opiera się o powietrze ale nogi drżą.
Ostrożnie starsza pani siada.


piątek, 20 lutego 2009
jadł obiad z diabli wiedzą kim. avaritia.

Na spotkanie bankier przyjeżdża z kolegą, innym bankierem. Pokazują plansze z wykresami kursów walut. I powtarzają, że to świetny interes, mówią o wieloletniej udanej współpracy i zaufaniu, i że wszyscy klienci kupują tego za miliony złotych.


(Nurtuje mnie pytanie: Czy ubrani byli we fraki? Czarne fraki?)




źródło: M. Kącki, "Krew zaczyna płynąć o drugiej w nocy", Duży Format, 17.2.2009
Spotkania z poezją śpiewaną, patriotycznie świadomą

Ponoć trubadurzy to pieśń przeszłości. Jednego z ostatnich na kontynencie europejskim spotkaliśmy wczoraj w trzydzieści pięć. Niepozorny staruszek, a pod płaszczykiem: prawdziwy, pełnokrwisty (może raczej czystokrwisty?), patriotyczny, politycznie uświadomiony trubadur. Śpiewał (nie żadne tam "wył", "fałszował", czy "melorecytował") a w jego pieśniach był i rym, i rytm, i melodia, i zwroty do słuchaczy, i zaskakujące puenty, i - nazwijmy to - humor. Jako że - co wspomniałem powyżej, był to trubadur politycznie uświadomiony - śpiewał o Michniku (źle), Kwaśniewskim (gorzej), Wałęsie (bardzo źle), Rydzyku (bardzo dobrze). Śpiewał o mieście na literkę B., o podatku VAT, o niszczeniu Polski, o absolwentkach uczelni i prostytucji, o tajnych służbach. Śpiewał na przykład tak (próbka talentu pospiesznie spisana przez autora bloga):

Zakazują molestowania/ by przyrostu naturalnego nie było/ i marzenie Hitlera się spełniło.

(Podejrzewam, że oprócz śpiewania trubadur ów trudni się wypisywaniem swej liryki czarnym flamastrem na ścianach tramwajów. Świadczy o tym podobny wysmakowany jezyk i wysublimowana poetyka).

 
1 , 2 , 3 , 4