2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
Archiwum
Zakładki:
zBLOGowani.pl
Kategorie: Wszystkie | DZIENNIK | KINO | KSIĘGARNIA | OSOBISTE | TEKSTY
RSS
piątek, 24 lutego 2012
Sprawa dla geologa

 

Po Miastku kolejny wytrysk narodowej euforii miał miejsce wczoraj w Wa. Nazywa się Kopiec Olszynki Grochowskiej.

Wszystko zniosę: Aleję Chwały, parking podziemny i człowieka, który przedstawił się jako generał z urwaną ręką (a Napoleonów kiedyś zamykali, nie?)

Ale o co chodzi z płytami tektonicznymi, zachodzę w głowę. Dlaczego akurat tutaj (to jest na Chełmżyńskiej w Wa., nigdy nie byłem na Chełmżyńskiej) stykają się cztery płyty tektoniczne: germańska, szwedzka, rosyjska i austro-huculska (ufam, że to przejęzyczenie i że chodziło o Węgry). Kopiec wypiętrza się jak lawa. Jest tortem pojednania między podziałami?

Gdybym Polskę brał na poważnie, musiałbym się leczyć (jak Napoleon).

 

czwartek, 23 lutego 2012
Fragmenty. Odwilż

 

No i mam pewien kłopot. Nie zaglądam, nie oglądam, nie czytam, nie piszę, nie żyję? Po prawdzie piszę, od tego tłuczenia w klawiaturę zapadam na chorobę zawodową pianistów. Po nocach mi się śnią obce kraje. A w dzień w kla-wia-tu-rę, chórem.

Szybkie ruchy chmur / z chmary rymów mur / mych miast rytmu, ach / chór w nieb chmurny dach. (to moje, z dzisiaj)

Czy mi przeszkadza, że Sibel Kekilli, którą zdołałem polubić niezmiernie w "Obcej" (piękno równa się dobro, itd.) była niegdyś aktorką porno? Ciągle ten sam problem (dobro równa się piękno) ze świetnymi poetami - zdrajcami, aktorami bez sumienia i świętymi w lukrze. Dlaczego mi miałoby przeszkadzać? Czy przez  to patrzę na nią inaczej? Dlaczego powyższe równania są fałszywe?

Dziś niebo niesłychane i na tym tle Pałac Kultury taki zimno-fioletowy i księżyc nad nim, chyba dzień po nowiu. Koło haemu wszyscy wyciągali komórki i go fotografowali. Pocztówka z pięknych miejsc. Dzisiaj.

sobota, 18 lutego 2012
Kozmo.blox.pl Pictures presents "Obca"

 

W kategorii "film najsmutniejszy", po "Przytul mnie" żółtą koszulkę lidera przejmuje "Obca". Próbuję się jakoś rozbawić już od dobrych dwóch godzin, ale przez myśl nie przechodzi. Nawet ksiądz w autobusie i dziewczynka o wielkich oczach - nic.

"Obca" jest w formie monodramu i Sibel Kekilli w roli Umay jest wielka: przejmująca, wzruszająca, prawdziwa, piękna. Jest też "Obca" opowieścią o matczynej miłości, takiej do końca (ale czy dorosły Cem nie zdradziłby matki, stając się kolejnym mężczyzną, który uderza ją w twarz?). Nie możesz o niej, po niej mówić, bo za dużo myśli skotłowanych: chyba od "Alchemii" doszliśmy, przez Kanonię, już pod zamek, gdy wreszcie udało nam się jakieś słowa wypowiedzieć.

Jest wreszcie "Obca" filmem o honorze. Kolejnym pojęciu ze sławionej triady: po Bogu, który jest naszym własnym bogiem i - na nasz obraz i podobieństwo - wspiera nasze maluczkie wendetty oraz po ojczyźnie, w której imię czasem warto zarżnąć i sąsiadów. Honor to rzecz męska. Honor jest hormonem. Nikt go nigdy nie widział, ale każdy go czuje. Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor. Dlatego Umay powinna zginąć.

(Autor słów powyższych, przekraczając Dniestr, przynajmniej nie brał ich na poważnie.)

(4,5/5,0)

 

(źródło: cineyderechoshumanos.com)

 

Książę zasypany

 

Kiedy zrozumiesz, że nie sanie Królowej Śniegu, tylko prawdziwa lawina, przestajesz czytać wiadomości jak bajki.

Jak się okazuje, nigdy nie wyrośniesz z książąt, smoków i nieszczęść.

 

Tagi: ja
23:04, kozmo1 , TEKSTY
Link Dodaj komentarz »
Ewangelia według Leonarda

 

Wiem, powtarzam te same frazesy. Ale żyliśmy, wciąż żyjemy, w czasach późnego Leonarda Cohena i to też jest szczęście, że mieliśmy okazję go na żywo usłyszeć, i że po miejscu nad rzeką, w które zabierała nas Zuzanna pojawiło się jeszcze pięknych dziesięć nowych piosenek, a teraz "Old Ideas".

"Old Ideas" to płyta kontemplacyjna. Tak ją odbieram, tak ją odczytuję. Bo teksty tutaj zawsze były równie ważne jak muzyka i głos. Cohen powoli się żegna i te piosenki, właściwie pieśni (psalmy?), są dobijaniem do brzegu, długim pożegnaniem.

Zupełnie podświadomie "Show Me the Place", splecione z ewangelicznych cytatów, przywodzi na myśl modlitwę Symeona, tę, co zawsze na kompletę (albo może na nieszpór?)

(I proszę mi nie mówić, że muzyka zaczyna się i kończy na Whitney Houston, bo powoli tracę już cierpliwość.)

 

środa, 15 lutego 2012
Bright Side of the Moon

 

Czuję się ostatnim użytkownikiem tego miasta zadowolonym z aury. Dziś, po tylu latach, odkryłem, że śnieg jest kolorowy (w zależności od wystaw, reklam i lamp).

 

 

(Jak łatwo się domyśleć, na ostatnim zdjęciu śnieg spod sklepu wędliniarskiego.)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5