2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
Archiwum
Zakładki:
zBLOGowani.pl
Kategorie: Wszystkie | DZIENNIK | KINO | KSIĘGARNIA | OSOBISTE | TEKSTY
RSS
środa, 30 listopada 2011
Średnie książki. Broniewski

Broniewski buzuje testosteronem.

Broniewski w kąciku porad sercowych: "Niedługo w ogóle przestaniemy się kłócić (...) Staniemy się takim idealnym małżeństwem jak stróż nocny z praczką... Nie widują się to harmonia pełna" (s. 97); "Mogąc jeszcze tyle babek uszczęśliwić, wsadzić sobie kulę w łeb jest absurdem" (s. 138).

Broniewskiego dwudziestolecie jest zupełnie innym dwudziestoleciem niż to nasze wyobrażane z Gdynią i Ordonką. U niego inaczej: strzały na ulicach, policja polityczna, więzienia pułkowników. Zgrzyta, bo inaczej pisze Tuwim et consortes. Broniewskiemu nie ufamy, bo wolimy sądzić, że jednak to inaczej. A on już w klasyfikacji - komunista.

Broniewskiego jeżdżę tramwajem. Broniewskiego skończyła A. liceum.

Kozmo.blox.pl Pictures presents "Run Sister Run!"

Czy skłonność do zła jest wrodzona?

"Run Sister Run!" odpowiada twierdząco. Przesiąknięci jesteśmy chrześcijańskimi konceptami dobra i zła tak bardzo, że nawet reżyser sięga po nie nieświadomie a ja je podświadomie odczytuję. Czyż Siiri nie jest kolejnym wcieleniem osobowego Zła, podobnym Wolandowi? Czyż wieża do skoków na basenie w Helsinkach nie staje się Górą Kuszenia, górą Tibidabo? Film jako parabola. (A. mówi, że męcząca.)

(Jak zło się rodzi? Jak wygląda pokuszenie? Jak zło się rozwija i wchodzi między ludzi? Bardzo jasny jest przekaz filmu, że zło, podobnie jak dobro, jest dialogiczne. Zło jest relacją, w którą coraz bardziej zanurza się Emilia.)

Oszczędne fotografie w stylu mebli Ikei: Helsinki fotogeniczne (zwłaszcza zdjęcia ruchu drogowego i tramwajowego dla mnie smakowite.)

Motyw literacki: "Ronja, córka zbójnika". Pomyślałem sobie, że muszę spytać w liście M., czy czytała i co sądzi. Biblioteka: odkąd urzęduję na strychu, cieplej myślę o publicznych bibliotekach.

(3,0/3,5)

Autora bloga myśl nieoswojona

Autor bloga włącza się do debaty publicznej. Śniło mu się, że krytykował własny rząd w prasie jakiejś republiki bananowej. Wyrzuty sumienia jego, przyszłego rzeczywistego tajnego radcy dworu, nie dawały mu wstać do pracy.

Dlatego też autor bloga postanowił pochwalić ministra spraw zagranicznych, że wreszcie przemówił i powiedział, co już dawno powinno zostać powiedziane, a przez co apopleksji i ślinotoku dostają byli i obecni wyznawcy Jarosława Wybawcy. Oglądanie ich ślinotoku jest miodem na autora bloga obolałe serce.

Niemniej największy cios zadał wyznawcom Jarosława Wybawcy niejaki Joseph Ratzinger, który - warto zwrócić uwagę, że to Niemiec! - okazał się nie być katolikiem, popierając abolicję. A co udowodnił Jarosław Wybawca - wzór katolika jak metr z Sèvres, prawdziwy polski katolik karę śmierci popiera, ba własnoręcznie by zapadnię otworzył, stos podpalił, spust nacisnął. Tutaj (dla dorosłych) można zobaczyć jaka to dla prawdziwego katolika przyjemność. (A w wolnych chwilach prawdziwy polski katolik jeszcze się nauczaniem papieskim, prawdziwego papieża, podeprze lub podetrze.)

Od spisku niemieckiego, od kodeksu łagodnego, od Berlina Wschodniego i Zachodniego, Ciebie prosimy! - Wybaw nas, Jarosławie!

Pożegnanie widoku

Spośród znajomych moich rodziców, najbardziej lubiłem wizyty składane u pani M. Powody były dwa (później powodów było więcej, ale były inne a to nie jest miejsce na inne wyznania). Pierwszym była rozkładówka encyklopedii Larousse'a z flagami państw świata (jednym z pierwszych moich poważnych książkowych zakupów było kolejne wydanie Larousse'a z flagami), drugim - widok z okna na dziesiątym piętrze.

Zaczynał się gdzieś od wieżowców przy Wieniawskiej, później wieża kościoła ewangelickiego, kopuła Lublinianki, wieże Starego Miasta, gdzieś w dali Ave, komin FSC , potem Tatary, Kalinowszczyzna, Ponikwoda, Rudnik z wieżami wiertniczymi poszukującymi gazu. Stało się i patrzyło z niemą miłością do własnego miasta.

Niewyobrażalne, żeby być gdzie indziej. Inny widok nazywać swoim. Ja chyba do Lu. już nie powrócę.

Potem pani M. przeprowadziła się na czwarte piętro. Potem przestała być znajomą moich rodziców. Widok straciłem na zawsze.

Tagi: ja Lublin
09:23, kozmo1 , TEKSTY
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 listopada 2011
Próba zachwytu

Pachnie poranek kadzidłem. Brzegi rzeczy wyraźne krawędzie. Psy szczekają, gdy gospodarz z miotłą.

Wcale nieważne, że autobus uciekł.

Tagi: ja
13:44, kozmo1 , TEKSTY
Link Dodaj komentarz »
Kozmo.blox.pl Pictures presents "Księżniczka"

Wstyd, że smakujemy egzotycznego kina (Finlandia!) a lista polskich filmów nieobejrzanych a wartych wydłuża się z miesiąca na miesiąc. Cóż, A. nie przepada za nadwiślańskimi dziełami, choćby nawet zbierały świetne recenzje, a mi na polskim kinie też jakoś szczególnie nie zależy.

"Księżniczkę" można oglądać jako film o ewolucji klinicznej psychiatrii: od krępowania pacjentów kaftanami, poprzez elektrowstrząsy, nieludzką lobotomię po syntetyczny świat medykamentów i terapię zajęciową. Filmowy lekarz z czarnym charakterem urodę ma jak germańskie piękności z magazynów dla młodzieży wydawanych w III Rzeszy, co tylko zwiększa niechęć widza do tej postaci. Ma w sobie coś "Księżniczka" z "Czarnej Wenus": łączy je kult rozumu, który nie chce dostrzec drugim człowieka. Dziewiętnastowieczni antropolodzy i dwudziestowieczni psychiatrzy należą do tej samej kasty.

Jest też "Księżniczka" pięknie sfilmowaną historią o azylu, o ucieczce do swojej wyobraźni z życia, które wcale nie bywa piękne. Bo może to wszystko nie jest żadnym szaleństwem, ale grą, szukaniem domu.

(4,0/4,0)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6