2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
Archiwum
Zakładki:
zBLOGowani.pl
Kategorie: Wszystkie | DZIENNIK | KINO | KSIĘGARNIA | OSOBISTE | TEKSTY
RSS
piątek, 29 grudnia 2006
Bajka staroruska o kniaziu Jarosławie, co chciał władyką zostać

Po odzyskaniu wszystkiego co się dało, dzielny kniaź Jarosław nie spoczął na laurach. Zamarzyło się kniaziowi, co by opieką swą Cerkiew w księstwie otoczyć. Pana Boga carem obwołać poprzez uchwałę bojarów, a samemu władykę mianować. Myślał kniaź i myślał, z bratem swym, co wyprawę daleką do Afryki odbył i małpy w czerwonym nawet zobaczył, i tak myśleli jakby tu mieć własnego władyką. Aże dwóch ich tylko na świecie było, smutno się im zrobiło, że żaden władyką nie zostanie. Choć kniaź w celibacie tyle wytrwał, na władykę go nie chcieli. Co robić? Zamyślił się kniaź z bratem, zamyśliła się ich mateczka, w Carogrodzie zamyślili się ich doradcy prawi i sprawiedliwi. Smutno się w księstwie zrobiło, a akurat święta szły. Wonczas, kniaź bartu rzekł: o władyce powiemy, że z poganami jadał, postu nie przestrzegał, ikonom się nie kłaniał. Znajdziemy tylko takich, co nam to ogłoszą. A jak już władyce nikt nie będzie wierzył, wtedy ja kniaź ogłoszę się władyką albo znajdziemy batiuszkę chętnego, co nam błogosławić zawsze będzie. Co pomyśleli, tak uczynili. Kniaź Jarosław i brat jego dzielny, co wyprawę daleką do Afryki odbył.


(Nie chcę o tym pisać. Marzy się komuś odtwarzanie sporów o inwestyturę. Ktoś zapomniał, że Roma locuta, causa finita. Ogólnie to żałosne jest. Całkiem śmieszne byłoby, ale jest prawdziwe i dotyczy mojego Kościoła. Ech.)
Autor bloga medytuje osobiście słowa Wielkiego Nauczyciela Narodu Polskiego
To był najlepszy rok od siedemnastu lat.
Przyznam, że zgadzam się w tym stwierdzeniu z Duce.
Choć rok dwutysięczny, też niczego sobie.
(Pisałem kilka razy: droga, siano, góry, tak jak na banalnej pocztówce).
Nie mam też zastrzeżeń do kilku innych lat,
do zim również.
Poniekąd jesienie też były interesujące,
o wiosnach nie wspomnę.

To był najlepszy rok od dwudziestu sześciu lat.
Od kiedy w PSK 4 zacząłem swoją podróż przytomną po łez padole.
I przeżyłem te dwadzieścia sześć lat szczęśliwie.
(Może nawet zbyt szczęśliwie, biorąc pod uwagę konieczność zbilansowania w przyrodzie oraz fakt, że w tak zwanym międzyczasie upadały systemy, rządy, państwa, trwały wojny gdzieś za górami a pani wychowawczyni wpisała mi do dzienniczka, że zagrażam życiu kolegów, biegając).

To był najlepszy rok od siedemnastu lat.
Ale moja opowieść we wdzięcznej pamięci
czci wszystkie siedemnaście.
I ich bohaterów.
(Uznając tę noc sierpniową w okolicach wsi Kębło
za punkt kulminacyjny i zwieńczenie rozdziału pierwszego.)

To był najlepszy rok.
(Mówię to szczerze,
ale ty kłamiesz...)

Alojz Ihan, "Salsa", tłum. A. Będkowska-Kopczyk, M. Kopczyk, Legnica 2003

A. odkryła dla mnie nowy świat, w prezencie mi go podarowała. Nie wiem dlaczego, może skusiło ją to stado wron nad parkiem na okładce. Pachnie Bursą, wyraźnie z jego słów przecieka ta codzienna ironia. Ten geniusz prostych czynności opisanych tak, jakby były niezwykłe. I to słów cyzelowanie, "pamięć węgorzy o narodzinach" - bardzo bardzo do Bursy mojego ulubionego podobne.
Dlatego ucieszyłem się z prezentu od A.
Nie tylko dlatego.
To był od niej prezent.
Wystarczyło, żeby się ucieszyć.
Długo się tej jesieni nie widzieliśmy.

Teraz jej czytam.
Przez sen.
Kolęda (21.12.2006)

Znowu
się rodzi gdzieś z dala
od centrów handlowch
mikołajów coca-coli light

nawet nie zauważają
płaczącego dziecka
dziś promocja
dwie gwiazdy
betlejemska gratis

pasterzy dawno nie ma
szukaj mędrca ze świecą
anioł z plastiku
wiernie przy żłóbku tkwi

Znowu
się rodzi ludzie biegną
nie wiedząc dokąd
nie wiedząc po co



(Ciężka grafomania mnie napadła w trakcie zajęć z języka francuskiego> Wybaczcie proszę ten poryw kolędniczy...)
środa, 20 grudnia 2006
Autor bloga ogląda z uwagą mapę "Ameryka Północna. Krajobrazy" (18.12.2006)

Wrażenie na
mnie wywiera ogrom
Hondurasu

Zderzenie cywilizacji prekolumbijskiej z europejską pod Bramą Floriańską w Krakowie (16.12.2006)

nieszczęśni
zamoknięci
zignorowani
indianie

 
1 , 2 , 3