2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
Archiwum
Zakładki:
zBLOGowani.pl
Kategorie: Wszystkie | DZIENNIK | KINO | KSIĘGARNIA | OSOBISTE | TEKSTY
RSS
wtorek, 29 grudnia 2009
Pocztówka z Pabianic





(krajobraz koniecpolski)

TLK 31108

Chełmianie jadą do Lu. (na stacji Ś. wsiada barda syn. Sam bard go odprowadza i bardowa - bardotka też). Przemyślanie jadą do Lu. A z Lu. do Wa. Tako rzecze rozkład składów. W torbach mirra, kapusta i złoto. Korytarzują w kapotach. Koczują w paltotach.

Pan Konduktor wszechmogący już ich podzielił na siedzących i stojących.

Pochwalone bądź Pekape, Lokomolochu jeden w dziewięciu osobach (prawnych)!

niedziela, 27 grudnia 2009
Numer 48: "Rewers"

(Tu było kino. Taki album mam. Świetnie charakteryzuje Lu. "Kosmos" - moje pierwsze kino, "Jurassic Park" itp. - zamknięty, "Wyzwolenie" - w trakcie zamykania. Pozostaje "Chatka Żaka" - od czasu do czasu, "Bajka", ale obniżyła loty, "Grażyna" i "ABC" w domach kultury oraz "Medyk" w szpitalu. Oczywiście, jeszcze "Plaza Cinema City": urocze kino dla koneserów. Cóż, tylko tutaj grali "Rewers". Wyboru nie było.)

Zdjęcia bezbłędne, takoż scenografia, kostiumy, charakteryzacja. Główne bohaterki oraz bohater bez zarzutu. Matek Polek żywoty w trudnych czasach (jeśli miałbym scharakteryzować jednym zdaniem film, to napisałbym właśnie tak). Arszenik i stare koronki. Cóż, gdzieś w połowie zacząłem ziewać.


(3,5/3,5)
środa, 23 grudnia 2009
Wykluczenie cyfrowe autora bloga

Odłączenie od sieci. Odsieciowienie od łączy. Lekkie delirium wczoraj wieczorem. Kto tam to komentuje tu? Co by tu tam dopisać? Autorowi bloga drżą palce. Jego życie cyfrowe odgrodziło się od życia biologicznego.

Choć urlopowany, do pracy powraca. Oddycha lżej. Tętno się uspokaja. Pieści klawiaturę. Znowu może swoje życie zamieniać w ciągi znaków.

Spacerownik po Rossmannach Wa. - apendyks
W szale byłem. Bynajmniej nie uniesień, zakupów. Księg-raj-nia. Moja perełka. "Homo Wa. Przewodnik kulturalno-historyczny". Przeglądam. Miron. Prawidłowo, ciekawie. Nagle, strona siedemnasta: Stańmy w zadumie, gdyż to właśnie jest królowa warszawskich szaletów [podkr. moje - a.b.]. W autorze bloga najpierw zapala się czerwona lampka i włącza się funkcja "sarkazm". Myśli: jakie wartości, takie dziedzictwo kulturowe. Dodaje: jednych zachwyca Tintoretto, innych - płyny ustrojowe i lizol w miejskim szalecie. Potem autor bloga zaczyna odkrywać, że to genialny pastisz przewodników turystycznych, które zawsze wiodą od zamku do bazyliki, od bazyliki do niezwykłej urody kamieniczki, od niezwykłej urody kamieniczki do pomnika, od pominka do muzeum z Tintorettem, i tak w kółko. Autor bloga chwyta się pastiszu. Budzi się w nim autor nowych przewodników, przewodników po nieodkrytej części rzeczywistości, przewodników po rossmannach Wa.
wtorek, 22 grudnia 2009
Spacerownik po Rossmannach Wa.

 Nasz spacer zaczynamy od ROSSMANNA na rogu Alei Jerozolimskich i ul. Lindleya, tuż przy placu Starynkiewicza (dojazd tramwajami: 7, 8, 9, 22, 24, 25). Sklep wznosi się w modernistycznym budynku położonym w pobliżu zabudowań Szpitala Dzieciątka Jezus i kościoła św. Alojzego. Główna witryna sklepu znajduje się przy Alejach Jerozolimskich. Idąc wzdłuż niej kierujemy się w stronę Zachodniego Rejonu Centrum Wa.

 Mijając skrzyżowanie Chałubińskiego/ Jana Pawła II z Alejami Jerozolimskimi, znajdujemy się przed drzwiami ROSSMANNA zajmującego znaczną część parteru ukończonego w 1989 r. kompleksu centrum LIM (nad którym góruje Marriott). Do tego ROSSMANNA najczęściej uczęszczał autor bloga, gdy jeszcze pracowal w pobliżu.

 Po przeciwnej stronie (dojście przejściami podziemnymi) kolejny ROSSMANN, często odwiedzany przez turystów. Znajduje się on w głównej hali stacji centralnej (należy wyjść z podziemi schodami do hali głównej, a następnie skręcić w prawo, aby znaleźć się w jego wejściu). Wychodząc ze stacji centralnej, kontynuujemy spacer wzdłuż Alei Jerozolimskich.

 Po dojściu do skrzyżowania z Marszałkowską, skręcamy w kierunku Pl. Konstytucji, kierując się chodnikiem po lewej (patrząc od północy) stronie jezdni. Kolejnego ROSSMANNA znajdujemy po ominięciu kilku przecznic, w pawiloniku mieszczącym m.in. Wegierski Instytut Kultury. Sklep dość skromny, ale oferujący pełen asortyment. Aby dotrzeć do kolejnych interesujących nas obiektów, wsiadamy w tramwaj linii 4 lub 36 na przystanku Hoża.

 Wysiadamy na trzecim przystanku (Trasa Łazienkowska). Ten ROSSMANN, jeden z dwóch w Marszałkowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej, zwraca na siebie naszą uwagę. Przepięknie położony w narożnej (zaokrąglonej) kamienicy socrealistycznej. Zakochane pary, udając się do kina "Luna", tutaj często kupują toffifie.

 Z ROSSMANNA przy Marszałkowskiej kierujemy się w stronę charakterystycznych wież Kościoła Zbawiciela, leżącego przy placu o tej samej nazwie. Na nim skręcamy w lewo w ulicę Nowowiejską. Zaraz za rogiem, odkryjemy charakterystyczny neon. Po zwiedzeniu obiektu, proponujemy wrócić metrem ze stacji Politechnika do stacji Centrum.

 Na powierzchnię wychodzimy północnym wyjściem ze stacji i stajemy naprzeciw ROSSMANNA, znajdującego się w podziemiach Domu Towarowego "Sawa" (zbudowanego w latach sześćdziesiątych XX wieku). Istnieje też możliwość zrobienia zakupów w znajdującym się po sąsiedzku Carrefourze. Następnie, kierujemy się w stronę Alei Jerozolimskich. Za Rotundą, skręcamy w lewo.

 Idąc wzdłuż ruchliwej ulicy, dochodzimy do skrzyżowania z ulicą Kruczą. Po skręceniu w lewo, znajdujemy się przed drzwiami ROSSMANNA. Pomieszczenia są dość ciasne, zwłaszcza dostęp do artykułów gospodarstwa domowego bywa utrudniony. Mijając witrynę ROSSMANNA kierujemy się do ulicy Chmielnej.

 Skręcamy w biegnący do Nowego Światu odcinek ulicy Chmielnej. ROSSMANN znajduje się w pobliżu skrzyżowania z Nowym Światem w żołtej kamieniczce. Charakterystyczny jest brak neonu na białym tle. Czerwone literki przyczepione są do fasady kamienicy. Po zwiedzeniu obiektu, dochodzimy do Nowego Światu. Przed nami długi, nieciekawy (pozbawiony ROSSMANNÓW) odcinek. Możemy go skrócić wsiadając w któryś z autobusów i podjeżdżając jeden przystanek (z Foksal na Ordynacką). Następnie, skręcamy w lewo w Świętokrzyską. Idziemy prawym chodnikiem (pod budynkiem Ministerstwa Finansów.)

 Kolejny ROSSMANN znajduje się na wysokości Prudentialu, w budynku o peerelowskiej proweniencji. Ciekawostką może być interesująca kwiaciarnia znajdująca się naprzeciw sąsiedniego budynku. Wychodząc, kontynuujemy spacer ulicą Świętokrzyską, mijając stację metra, sklep z utensyliami kuchennymi oraz bułgarską galerię.

 Po kilku, może kilkunastu minutach dochodzimy do ostatniego odwiedzanego przez nas obiektu. ROSSMANN w bloku w pobliżu Ronda ONZ wpasowuje się w sąsiedztwo sklepu Patera z czerwonym neonem. Po zwiedzeniu tego obiektu kończymy wycieczkę. Do centrum możemy wrócić bądź na piechotę (stacja centralna jest w odległości dziesięciu minut), bądź tramwajami linii 16, 17 i 33.

(Urzędnicy po godzinach wcale się nie nudzą, jak widać.)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6