2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
Archiwum
Zakładki:
zBLOGowani.pl
Kategorie: Wszystkie | DZIENNIK | KINO | KSIĘGARNIA | OSOBISTE | TEKSTY
RSS
czwartek, 30 marca 2006
Zamorska emigracja wewnętrzna
(Faktycznie, lubię ucieczkę w sny, w swoje dobre sny. Dystansu na nowo do siebie i do życia nabieram. Znów wolę się za autora tekstową tożsamością ukrywać, niż siebie innym, w tym także Czytelnikom, pokazywać. Bo przecież prawdziwe życie jest "poza" i to jest moje prawdziwe życie. Co by swoją podkreślić przemianę, do K.I.G. się odwołam i dedykację dla mej Nadziei, uczącej się systemów gospodarczych obecnie, w tej chwili uczynię)



A Ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź,

wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj,

Ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań,

we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu.


Pokaż mi wody ogromne i wody ciche,

rozmowy gwiazd na gałęziach pozwól mi słyszeć zielonych,

dużo motyli mi pokaż, serca motyli przybliż i przytul,

myśli spokojne ponad wodami pochyl miłością.


(K.I.G.)



środa, 29 marca 2006
Pramatki osąd o jednostce
Każdy system autorytarny, bez względu na to,
czy rości sobie pretensje do bycia systemem wszechświatowym,
czy ogranicza się do szkoły, więzienia, czy klasztoru,
zaczyna od podstawowej rzeczy:

Pogardy dla jednostki.

Ameryki tym stwierdzeniem nie odkrywam (Australii też nie).
Lepiej oddać głos "klasykowi", Włodzimierzowi Majakowskiemu,
który blisko wiek temu w poemacie pod tytułem: "Włodzimierz Iljicz Lenin" pisał:

"Jednostka! Co komu po niej?
Jednostki głosik cieńszy od pisku!
Do kogo dojdzie? - ledwie do żony!
I to, jeżeli pochyli się blisko.
(...)
Jednostka - zerem, jednoska - bzdurą."

Wypisy aktualne z mitologii aborygeńskiej
Aborygeni opowiadają, że działo się to w czasie snu:

W miejscu, gdzie Pramatka oddała mocz, powstało źródło.
Tam, gdzie szła Pramatka, dziś prowadzi ścieżka na walkabout.
Cokolwiek zrobiła Pramatka, natychmiast stawało się święte i życiodajne.
Każde słowo Pramatki było prawdziwe, to ona nauczyła wszystkich pieśni.

(Czasem mam wrażenie, że są na świecie rzeczy,
które wprawdzie nie śniły się filozofom,
ale śniły się już Aborygenom)


wtorek, 28 marca 2006
Społeczne uwarunkowania wyekspirowania
(ogłoszenie z przystanku koło Centralnego:
"Zaginął...zamieszkały...ostatni raz widziany...,
Wzrost: 215 cm")

Coraz bardziej nieludzkie to społeczeństwo musi być,
jeśli osoba tej miary,
może w nim zniknąć bez śladu.
Prawdopodobnie wiosna na Saskiej Kępie
Rano: niebo niebieskie.
(podejrzewałem podstęp, ale było niebieskie nawet, gdy wyszedłem z domu)

Wieczorem: deszczyk.
Pachnie ogrzaną ziemią.

Chyba jednak wiosna.
Metamorfozy monastycznego koszmaru
Śniło mi się...

ale to nie mógł być klasztor z mojego snu.

W klasztorze, który zazwyczaj śni mi się
rządzi prawa i wspaniałomyślna Ksieni,
której moralności nikt nie śmiałby kwestionować
(ona wprost karmi się sprawiedliwością i dobrocią swoją).

W klasztorze, który zazwyczaj śni mi się,
nowicjusze, gdy coś ich boli zbierają się w refektarzu
i jednym głosem mówią, aż się ich wysłucha
(jak wówczas gdy pojawiła się sprawa Februariusa).
Wszyscy wierzą w swe powodzenie.

A tymczasem śniło mi się,
że zbiera się sąd kapturowy,
że kogoś pozbawia się prawa bez wysłuchania
i możliwości obrony,
że w świętym oburzeniu kiwamy głowami
i rozchodzimy się bez nadziei do przepisywania swych inkunabułów.

To nie mógł być mój klasztor...
Prawda? To nie mógł być on?

(To jakieś przebitki z filmu "Napola" powróciły w mych snach.
Być może)

Bo jeśli to byłby on...
(nie wolno nikomu nic złego życzyć. Znów zostaje wielkie milczenie.
Cisza z dedykacją dla Ksieni)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12