2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
Archiwum
Zakładki:
zBLOGowani.pl
Kategorie: Wszystkie | DZIENNIK | KINO | KSIĘGARNIA | OSOBISTE | TEKSTY
RSS
poniedziałek, 29 marca 2010
Szczere wyznania Jarosława I.


A. do mnie wczoraj koło północy, pół przez sen: O czym myślisz? O Iwaszkiewiczu? Ja: Aha.

(Notatki z 1 kwietnia rano, tom drugi przeczytany:

Relacje seksualne a relacje władzy. Romanse Iwaszkiewicza a jego pozycja w systemie władzy w skali kraju i w skali Stawiska. Zależność: Iwaszkiewicz darujący, utrzymujący, załatwiający a jego kochanek obdarowany, spłacający zaciągnięty dług, winny. Wyjątek: romans z Jerzym. Pasja, namiętność, fascynacja.

Ciało jako główny punkt odniesienia. Zachwyt nad ciałem, lęk przed cielesnością. Estetyka. Piękno ciała a starość i choroba.

Przewaga dziennika nad blogiem. Możliwość oceniania. Ostrość języka. Pewność nieczytania przez współczesnych.)

Autor bloga i "próba uchwycenia ulatującej duszy postawionej na głowie socmodernistycznej piramidy"

Nazywamy go "burakiem", bo brzydki jest i przypomina. Sterczy za oknami autobusu co najmniej dwa razy dziennie. Ale w prasie nazwali go "odwróconą piramidą" i napisali, że należy się doń wybrać, bo zburzą i nie będzie.

W palmowe popołudnie pielgrzymki piesze i rowerowe ciągnęły od Elbląskiej i od Powązki-cmentarz wojskowy (a bałem się, że będziemy musieli się dobijać). Pielgrzymki z lumiksami, nokiami, z dziećmi i bez dzieci.


Z wnętrza zapamiętałem najbardziej szok strażników: Proszę pana, tam nie ma co zwiedzać (...) tu nawet wycieczka z Wrocławia przyjechała, Boże!

(Ech, znowu zrobiliśmy coś trendy.)


(Tytuł zawdzięczam stronie galerii Raster)

niedziela, 28 marca 2010
Numer 14: "Różyczka"

Ponieważ ja teraz w Iwaszkiewiczowym ciągu, perspektywa filmu o peerelowskich literatach bardzo była obiecująca. Zresztą życiorys Pawła Jasienicy wydaje się materiałem na film równie ważny, co "Życie na posłuchu". Była i wydaje się użyłem celowo. Dwadzieścia jeden złotych za jeden bilet (kino "Wisła") to stanowczo za "Różyczkę" za dużo.

Najprostsza różnica między literatem opozycjonistą a ubekiem świnią - jak wynika z filmu - polega na podejściu do orgazmu. Literat opozycjonista zwraca uwagę na satysfakcję partnerki, ubekowi świni chodzi o własne zadowolenie. Zresztą, rola ubeka świni (Robert Więckiewicz) to najlepsza i najbardziej przekonująca rola filmu.

W napisach końcowych z przerażeniem zauważyłem nazwisko Michała Lorenca. Muzyka, może oprócz ostatniej sceny, fatalna.

Walorem filmu miały być - zdaje się - nagie walory tytułowej bohaterki. Jeśli tak, to w tym przypadku chyba nastąpiło całkowite zmącenie gatunków (filmowych).

(2,0/2,5)
sobota, 27 marca 2010
Jarosław I.: Czas cappuccino

(Niebieski tom pierwszy zakończony. Tom drugi już pod lampką.)

(...) Nie wyobrażałem sobie inaczej mojego życia, jak tylko, że zostanę królem Polski. Nie zamyślałem się nad tym, jak to może się stać, Polski wtedy nie było (...) Czy to głębokie przeświadczenie o mojej przyszłej królewskości było motorem jakichś moim działań? (s. 479-480).

Ten dziennik aż woła o sfilmowanie. Scena pierwsza: śniadanie na Stawisku: Iwaszkiewiczowie, królowa Elżbieta Belgijska, śmietanka. Scena druga: miłosna. Stary pisarz rozmawia z młodym poetą. Dramat.

Bardzo mi bliski: ciągłe poczucie osamotnienia, samotne zwiedzanie i zachwyt nad miejscem, ciągłe poczucie Sein zum Tode.

piątek, 26 marca 2010
Numer 13: "Kobieta bez fortepianu"

(Późno było. Kawa wypita, cola wypita, kasztanki wawelskie wyjedzone, a na ekranie smakowite żeberka w sosie.)

Taka ulissesowatość była w tym filmie. Powolna obserwacja miejskiej nocy: okna, twarze, szczegóły. Fascynująca wędrówka po dworcach, barach, hotelach i pralniach. I ten Polak, co nie kradnie i przechodzi wyłącznie na zielonym świetle.

Tytuł: podjęcie gry z Haneke i Jelinek.

(3,5/3,0)

Numer 12: "Seks, kłamstwa i narkotyki" (hiszp. "Mentiras y gordas")

Piękna definicja szczęścia (?): pieprzę się..., kocham..., biorę narkotyki..., używam prezerwatyw... Szkoda tylko, że jej twórca (Jak to się pisze? Uwaga! spojler!) nie doczeka końca filmu.

Pod komediowym sztafażem gorzka opowieść o świecie wypranym z wyrzutów sumienia.

Doszukuję się religijnych metafor: jest pieta, jest Śmierć w taksówce zaprzedana Szatanowi, nie ma zmartwychwstania (ale ta ostatnia scena, według mnie, nawiązuje do J 21,1-14).

(4,5/4,0)
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6