2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
Archiwum
Zakładki:
zBLOGowani.pl
Kategorie: Wszystkie | DZIENNIK | KINO | KSIĘGARNIA | OSOBISTE | TEKSTY
RSS
piątek, 30 marca 2012
Kozmo.blox.pl Pictures presents "Wszystkie odloty Cheyenne'a"

 

Bohater filmu, niesamowicie zagrany przez Seana Penna mógłby mieszkać w Lu. Ta sama w nim gorycz, ten sam niepotrzebny smutek, takie samo poczucie zmarnowanego życia. Najbardziej lu. bohater filmowy.

Ale gdyby zabrać z filmu Penna z jego flegmatycznym usposobieniem, trwałym makijażem i cynizmem, gdyby polikwidować cudowne epizody z jego udziałem (jak choćby ten na stacji benzynowej albo ten z Indianinem), z filmu nie zostałoby nic. Miałki był, niedopracowany i chyba też do końca, przynajmniej dla mnie, niezrozumiały. Dawno nie oglądałem tak naciąganej fabuły. Wszystko dla Penna, ale zamiast bawić się w łowcę nazistów, równie dobrze mógłby szukać ukochanej babci albo wieźć córeczkę na wybory małej miss.

Czyli zawód. Warto oglądać tylko jako popis aktorski głównego bohatera.

(3,0/3,0)

Płockie. Ordo Virtutum Hildegardy z Bingen w płockiej katedrze

 

Przypadek, a coś pięknego. Prezent na urodziny, całkiem niechcąco. Katedra była oświetlona świecami, mnóstwem świec. A potem ta monofonia w tym miejscu, śpiew, który liczy tyle lat, co katedra, który jest rówieśnikiem zmarłych królów.

I można się wciągnąć w dramat liturgiczny liczący blisko 900 lat, dzięki perfekcyjnej grze zespołu z Kolonii: mimice, gestom, wreszcie instrumentarium. A. stwierdzała, że oglądanie i słuchanie walki o duszę to lepsze niż rekolekcje, a ja dochodziłem do wniosku, że z całą pewnością lepsze niż marne współczesne dramaciki, w którym ma być o "psieniu" ludzkości, a nie wychodzi.

To było wstrząsająca, a gdy cnoty i dusze wchodziły śpiewając na stopnie ołtarza, można było poczuć na czym polega niebo. (A swoją drogą odczuć jak architektura sakralna kiedyś odpowiadała koncepcjom teologicznym).

Piękna była w tym harmonia: ciało i dusza w odpowiednich miejscach.

 

czwartek, 29 marca 2012
Stan gniazd tworzonych: marny

 

O godzinie 7.30 przylatuje sroka, zostawia gałązkę, po czym odlatuje spłoszona, jak niepyszna, aby powrócić o 7.30 nazajutrz.

Bardzo cierpliwą ma robotę. Rytuał tak jak ja z kawą.

 

Tagi: ja
15:31, kozmo1 , TEKSTY
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 marca 2012
Stan literatury tworzonej: mierny

 

Rzygam32

____________

32przypisami

 

Tagi: ja
16:11, kozmo1 , TEKSTY
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 26 marca 2012
Płockie. Zapisy i napisy

 

Ona pójdzie z nim dzisiaj do łóżka. Tamta w czarnym z tamtym w niebieskim. Jej oczy mówią to wszystko i to, że zamawia drugą wódkę (notatka obserwującego autora bloga w restauracji przy Rynku).

Dokładne i ciche zamykanie drzwi wcale nie jest trudne dla dzielnego człowieka (napis na drzwiach muzeum diecezjalnego).

Nie dokuczy surykatce bieda, budowlanka zginąć jej nie da (napis w zoo).

Módlmy się za papieża Benedykta sesnastego (dziecko na mszy w farze).

Tani Armani (nazwa sklepu z tanią odzieżą).

 

niedziela, 25 marca 2012
Płockie. Przewodnik

Najpierw jest widok  na Wisłę niewielkomiejski. Rozległe piachy, rzeka, łodzie, a potem - jak z Męćmierza - krajobraz sadów i pól. Długo, po horyzont, taki uspokajający. Małe domki.

Katedra przytulna swoim średniowieczem rozweselonym Młodą Polską na suficie. Nawet królewski sarkofag w bocznej kaplicy unika wawelskiego patosu. Zresztą w głowie Demarczyk i Radek śpiewają wesoło o narodzinach, które miały miejsce przy ulicy Tumskiej.

W muzeach oglądasz eksponaty i jesteś eksponatem. W diecezjalnym przerwaliśmy poranne mycie okien, w mazowieckim - przypadało 0,67 turysty na kustosza. Diecezjalne okazało się uroczym muzeum, takim z XIX wieku , gdzie rogi tura obok pasów kontuszowych, a obrazki lokalnych malarzy obok prawdziwych arcydziełek. A część ze skarbcem - zapierająca dech.

Zawsze chciałem zobaczyć hermę św. Zygmunta. Naprawdę - wpatrywałem się w nią w podręcznikach od historii.

Muzeum Mazowieckie i secesyjne wnętrza nie ustępują Wiedniowi i Brukseli. Wzrok trójki kustoszy wędruje za tobą. Przybycie turystów prawie jak spotkanie ufo.

Czy ktoś się już zastanawiał (temat na doktorat), co sprawiło, że w Płocku, na początku XX wieku, i Faustyna Kowalska, i Maria Franciszka Kozłowska. Czemu tam nagle powrót do mistycyzmu?

Do tej dwójki dodałbym Broniewskiego.

Uliczki jakby żywcem wyjęte z czasów, gdy Królestwo Polskie i szykuje się już rewolucja 1905 roku.

Katedra Mariawitów: kolejny must see, odkąd sześć lat temu wypożyczyłem z BUWu i przeczytałem całą półkę o mariawityzmie.

Na koniec jest widok na Wisłę.

Przewiduję modę na Płock.

 
1 , 2 , 3 , 4