2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
Archiwum
Zakładki:
zBLOGowani.pl
Kategorie: Wszystkie | DZIENNIK | KINO | KSIĘGARNIA | OSOBISTE | TEKSTY
RSS
sobota, 25 marca 2017
Dziennik. Rozważania nad walizkami i torbami

 

Właściwie to moglibyśmy pójść na zakupy lub do kina (zwłaszcza do kina) lub posiedzieć w kawiarni (siedzę w jednej z Dzieckiem w pustej dzielnicy biurowej i taki piękny jazz): tyle możliwości zamiast. Ale postanowiliśmy się spakować i pojechać na Południe. Ilekroć się pakujemy (a pakuje A.), tylekroć zwyczajne życie wydaje się bardzo pociągające. Całkowicie rozumiem wtedy starszych ludzi, którzy nie ruszają się nigdzie,

ani do ogrodów, ani na wulkany (25.03.2017).

 

Dziennik. Co pan robi?

 

Zaszedłem do kawiarni porozmawiać. Akurat zakleili ją folią i panował przyjemny półmrok. A co pan właściwie robi? - spytała baristka. Yyy - odpowiedziałem, wziąłem kawę i wróciłem na górę.

Nadeszło ocieplenie, takie, że aż chce się przyglądać ludziom i podpytywać: A państwo, właściwie co państwo tutaj robią? (24.03.2017)

 

czwartek, 23 marca 2017
Dziennik. Kurz tańczący w słońcu

 

(Vilhelm Hammershøi, Kurz tańczący w słońcu, 1900, Muzeum Ordrupgaard w Kopenhadze, źródło: facebook.com/i.love.illustration)

 

Przypadkiem odkryłem okno sklepu z butami dla baletnic.

W. podarował mi cztery rurki z kremem.

Ktoś się śmiał w autobusie. Starsza pani była oburzona.

Ulewa złapała mnie na Służewcu.

Skończyłem 37 lat.

(23.03.2017)

 

Tagi: ja
22:10, kozmo1 , DZIENNIK
Link Komentarze (3) »
Dziennik. Muranów, rano

 

Spacerując z kawą po ruinach getta. Jedząc rogaliki na ulicy Miłej. W tym mieście śmierć jest niezawodnym towarzyszem (zapiski: zrobić zdjęcie na instagrama). W tej kwestii zgadzam się z moim sąsiadem-mormonem, który czyta "Kolumbów" Bratnego, choć on raczej nie chciałby się zapuszczać na Muranów z rana (22.03.2017).

 

środa, 22 marca 2017
Jarosław Iwaszkiewicz, Nowele włoskie, Wiedza 1947

 

W środku mroku Jarosław robi to samo co ja, gdy mam dość: ucieka na Południe, tłumacząc się w przedmowie z 1943 r.: nie ma w niej żadnej ucieczki (...) jest tylko zwrot do tych pierwiastków naszego życia, które zawsze pozostaną aktualne. Jakoś szczególnie doświadczam kruchości, bo książka, którą czytam rozpada się powoli w rękach. Ma siedemdziesiąt lat i pachnie starą biblioteką, murszejącym papierem. Nie ma w niej żadnej ucieczki, literatura nie jest w stanie ocalić.

Czytam ostatnio sporo opowiadań, więc muszę przyznać, że Jarosławowe nie wzbudziły we mnie zbytniego zachwytu: wątki miłosne pozbawione są życia, bohaterowie zbyt egzaltowani a Włochy zamieniają się w utraconą Ukrainę, nie mówiąc już o tym, że ostatnie z opowiadań wcale we Włoszech się nie dzieje. Ale Wyspa, jej nastrój, jej opisy akurat jest taka jak powinna być.

- A czy największym naszym obowiązkiem nie jest szczęście? (...)
- Nie.

Marzy mi się wydanie całości włoskich tekstów Iwaszkiewicza, łącznie z wybranymi listami, ilustrowane jego (takimi jak to z Palermo na okładce „Pogody burzy” Kabatca) zdjęciami.

 

Dziennik. Ninoczka

 

Nasze pierwsze miłości wydają się zupełnie śmieszne. W ogóle dzisiaj to używalibyśmy do nich cudzysłowu, ale wówczas to było naprawdę. Te pierwsze miłości, których nie pamiętamy dokładnie, nie te z czasów, dajmy na to, dzienników (choć i one wzbudzają raczej uśmiech politowania albo wyrzut sumienia), ale te najdawniejsze. Jak teraz, gdy Dziecko wchodzi do klubiku, rozgląda się po sali i mówi ze smutkiem: Nie ma, nie ma Ninka.

(21.03.2017)

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5