2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
Archiwum
Zakładki:
zBLOGowani.pl
Kategorie: Wszystkie | DZIENNIK | KINO | KSIĘGARNIA | OSOBISTE | TEKSTY
RSS
piątek, 30 kwietnia 2010
Na Stawkach upałem oddychanie

w tramwajach mikrofalach
łapczywie łakomie łapiemy łyki
powietrza spoza termoobiegu
termostatu pokrętło nie działa
ciał opływowych ruch

wreszcie: okien uchylenie

Tagi: ja
18:38, kozmo1 , TEKSTY
Link Dodaj komentarz »
Artefakty autora bloga


(Narracja kolejnych dni zaczyna splatać się ze sobą.)

Stał przed sklepem obuwniczym, trzymając w ręku Matkę Boską. On teraz na Świętokrzyskiej święty Jacek. Przechodnie, jak zawsze, niczego się nie domyślają: widzą tylko jak ściska spore zawiniątko w pakowym papierze.

 

(Staję przed problemem takim jak Aborygen oglądający czuringę w muzeum etnograficznym. Artefakt kultury materialnej, który jest przedmiotem transakcji, dla mnie wciąż, przede wszystkim jest artefaktem kultury symbolicznej. Nie potrafię od tej pięknej, drewnianej figurki oddzielić całej sieci znaczeń, łącznie z legendą o świętym Jacku w obleganym przez Tatarów Kijowie. Zwykłe czynności: zakup, pakowanie, niesienie wydają się nieodpowiednie. Znaczące rozbiega się ze znaczonym.)

środa, 28 kwietnia 2010
Notatki z żałoby. Śrubka jako wyraz

Wciąganie Matki Boskiej (a może nawet matek boskich, por. S. Czarnowski Kultura religijna wiejskiego ludu polskiego) do rytuałów patriotycznych tubylców znad Wisły jeży włos na mojej głowie. Podobnie zresztą jak wciąganie jej - przy okazji wizyty Loiuse Ciccone - w spory o wyższość kultury pop nad kulturą dotychczasową.

Włos mi się jeżył, ale dzisiejsza informacja krew mi w żyłach zmroziła - Matka Boska w sukience z wraku:

kawałek metalu pokryty białą farbą i przebity śrubką (...) ten niemy, mały świadek głośnej wielkiej tragedii ma być wyrazem naszej troski o Ojczyznę.

wtorek, 27 kwietnia 2010
Kraków w wesji tekstowej

W którejś księgarni zobaczyłem na wystawie i wiedziałem od razu, że nie będę czekał aż zamówię (przypominam: byłem off-line), aż zamówienie zostanie zrealizowane, aż odbiorę.

Dziś kupiłem w firmowej na Sławkowskiej. Pociąg uciekł, ja wciąż off-line, więc zaszyłem się w kawiarni galerii handlowej i od deski do deski.

Kazania dla dzieci (niewiele ich w tomiku, niestety) księdza Tischnera pokazują, że dobry kaznodzieja to nie tylko mową, ale też uczynkiem. Nie da się naprawdę głosić Ewangelii bez osobistego świadectwa.

Strasznie żal, że język Tischnerowski z polskiego katolicyzmu jest wypierany bądź przez pozbawiony humoru język oblężonej twierdzy (vide: Terlikowski et consortes), bądź przez nie-ludzki język biurokracji (vide: większość biskupów).
Siedem grzechów głównych: nieczystość

("Antropologia nieczystości. Studia z kultury sanitarnej Wa." autorstwa W. K. Pessela jest interesująca, chociaż nigdy nie mogłem zdzierżyć Mary Douglas. Kolejna po "Homo Wa. Przewodniku kulturalno-historycznym" pozycja [sic!], która stara się zgłębić szaletów życie intymne. Po wyczerpujących opisach rządów Starynkiewicza i Starzyńskiego, opis Wa. zimnowojennej nieco skąpy.)

Anonimowy F.R., cytowany w monografii, pisał:

Jak widzimy, judaizm i materyalizm, talmudyzm i rozum czysty, szerząc zniszczenie rolnictwa w Królestwie Polskim, tem samym wyniszcza środki do życia (...). Czyli szkody wyrządzane kresom zachodnim państwa przez poganizm cywilizacyjny i kapitalizm żydowski niosą klęski ekonomiczne centrum (...). Wśród nawozu i siana, wśród bydląt i prostaczków Odwieczna Mądrość nawiedziła ludzkość, zrujnowaną przez teorye i doktryny czystego rozumu.

Wbrew pozorom, artykuł nie dotyczył referendum konstytucyjnego z 1997 roku albo tego ws. akcesji do Unii Europejskiej w 2003, ale budowy kanalizacji w Wa. Ksiądz Czesław S. Bartnik by się nie powstydził.
Kraków w wersji off-line
Okno wychodziło na Planty. Za górą zieleni majaczyła bryła dominikanów. Odkąd bateria w nokii odmówiła posłuszeństwa, był zdany wyłącznie na rzeczywistość niewirtualną.

Na dole siedzieli urzędnicy rządowi i samorządowi. Cała sala urzędników używających trudnych słów i niezrozumiałych skrótowców. Jedna z pań dyrektor wyraziła wczoraj przy obiedzie pragnienie naładowania się energią przy wawelskim czakramie - wtedy zrozumiał, że nie znajdą wspólnego języka.

Rano ominął Wawel z rzekomym czakramem, tudzież kilka ulic, cukierni oraz rzekę. Stał na kopcu Kraka i patrzył na miasto: gdzieś tam daleko urzędnicy rządowi i samorządowi schodzili się na śniadanie. Teraz, z góry, śmiał się z nich. Całkiem zapomniał, że on też.

Tagi: ja kraków
20:47, kozmo1 , TEKSTY
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6