2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
Archiwum
Zakładki:
zBLOGowani.pl
Kategorie: Wszystkie | DZIENNIK | KINO | KSIĘGARNIA | OSOBISTE | TEKSTY
RSS
piątek, 29 kwietnia 2011
Papieże
Motto: Jan Paweł II stawał w obronie polskich lasów
(Jan Szyszko, PiS)

Sześć lat temu byliśmy pewni. Patos wprawdzie mieszał się z etosem, ale to subito zupełnie szczere, z serca. Jednak sześć lat: wiara wtłoczona w procedury, procedury wtłoczone w telewizję. Nawet radość dzisiaj jakaś sztuczna, o sześć lat spóźniona.

Co zrobiliśmy z Janem Pawłem II? Co się stało z Kościołem, zwłaszcza tym nadwiślańskim, przez minione sześć lat?

Papież jest wielki. Zdanie-kłódka, zdanie-wytrych. Ucina każdą próbę sporu (ileż można spierać się o przepis na kremówki?) Uzasadnia przesadę, wszelką grafomanię i wyznania ocierające się o bałwochwalstwo (z litanii: Pasterzu prowadzący owczarnię do nieba, Zjednoczony z Chrystusem, Mistrzu wzywający do wypłynięcia na głębię).

Papież jest wielki, bo jest Polakiem. Każdy gimnazjalista wie, że pozostał patriotą. Największy z rodu Polaków, a więc możemy nim kneblować i bronić lasów państwowych. W skali narodowej megalomanii między Małyszem a Chrystusem Królem.

Papież jest produktem. Nasz jest, choć made in China. Papieski pociąg na plac papieski koło papieskiego muzeum, papieskiego portretu i papieskiej rzeźby. Papież na miarę naszych infantylnych potrzeb.

Taki papież jak powyżej powoduje, że antypapież. Ile można bezmyślnie powtarzać banały, recytować, że wielki i że Polak?

Bo inny jest papież Cracovii a inny papież Wisły, inny mój a inny tych z namiotu na Krakowskim. Papieży mamy na swój obraz i podobieństwo, każdy własnego. Już nam wcale niepotrzebny ten naprawdę, święty.

Kręgi w zbożu koło Smoleńska

Od kiedy Fallon Carrington została porwana przez UFO, niczemu się nie dziwię. Ten hel rozpylony - całkiem prawdopodobne. Obawiam się jednak, że prawda jest poza nami (dlatego żądam międzynarodowej komisji na czele z doktor Daną Scully):

Nie Rosjanie, ale Marsjanie zabili nam prezydenta.

(Fikcji od niefikcji już i tak nie da się odróżnić).

Robespierre oglądający transmisję

Czterema busikami niżsi rangą członkowe rodziny królewskiej wyjechali zza ogrodzenia. Och, ach w studiu.

I teraz jadą, wiwatują, za trzydzieści minut, dwadzieścia pięć, och, ach szybciej (w studiu). Tu vas et tu viens.

W powozikach, na czerwonych dywanikach, dwa miliardy patrzą, a tu śmietanka (towarzyska, och), ach.

A cóż to za przyjemność cudzych królów oglądać nie na gilotynach?

Czwartek, koniec kwietnia

W sto osiemdziesiąt pachnie owcą, co mi przypomnia, że pod lampką już drugi tydzień czeka "Triumf owiec". Zresztą dama w fioletowym kapeluszu à la ślub książęcy prosi czytającą: niech pani usiądzie z tą książką.

Ja nie siadam, nie czytam, nie piszę. Jadę sobie. Na końcowy.

Tagi: ja
10:58, kozmo1 , TEKSTY
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 26 kwietnia 2011
Przed
Na rekolekcje w tym poście nie było czasu, musiałem więc rekolekcje kupić. Akurat w K. świeżutkie wydanie ze "Znaku": Nadzieja czeka na słowo. Rekolekcje, autor: ksiądz Józef Tischner.

Już pierwsze ze zbioru, wygłoszone w 1966 roku, zadziwiają trafnością przemyśleń. Tischner próbował odpowiadać na pytania, nad którymi zastanawiamy się i dzisiaj.

Kaznodzieja pozwala zupełnie inaczej spojrzeć zarówno na sakramenty (praca jako ludzki pierwiastek Eucharystii!), jak i na problemy społeczne. Nic z tego nie straciło na aktualności. Pisze o sensach, o znaczeniach, nie posługując się ogólnikami i nie uciekając w banał. Do tego piękna polszczyzna, zupełnie inna od języka listów episkopatu.

(Lektura uświadamia, jaka wyrwa pozostała po Tischnerze w polskim Kościele. Jak bardzo dzisiaj potrzebne byłyby jego słowa, jak neospasmina. Zresztą zamiast czytać o Bogu, dzisiaj czyta się o mgle z helu.)

Po

I jest poranek, kiedy się wyjeżdża.
Całe święta już w reklamówkach.
Kadzidło już się wywietrzyło z sukienek i marynarki.

Siedzimy na dworcu
czekając na pospieszny do Emaus.
Jedyni chyba nie pamiętamy, co się wydarzyło.

To taki moment,
kiedy zostajemy sam na sam z tym, co przemija.
Ani nie potrafimy odjechać, ani też pozostać.

Tagi: ja
09:49, kozmo1 , TEKSTY
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5