2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
Archiwum
Zakładki:
zBLOGowani.pl
Kategorie: Wszystkie | DZIENNIK | KINO | KSIĘGARNIA | OSOBISTE | TEKSTY
RSS
poniedziałek, 30 kwietnia 2012
Fragmenty, których nie było

 

Jak to możliwe, że się rozminęliśmy? W końcu skończona liczba skrzyżowań i linii tramwajowych sprzyja spotkaniom. Chyba.

Mówisz, że pisanie bloga to tylko strata czasu. Muszę się z Tobą zgodzić, dlatego powolutku przestaję. Chociaż nie wiem, co potrafię robić innego.

U mnie fala upałów przelewa się po poddaszu. Nic nie pomaga zestaw chłodzący i okno z widokiem na ścianę. Czy w Twojej dzielnicy też nie pada?

Musimy się spotkać. Musimy nad tym pracować. Napiszę o tym w czasie przeszłym. Najlepiej pasuje.

 

Tagi: ja
14:31, kozmo1 , TEKSTY
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 kwietnia 2012
Kozmo.blox.pl Pictures presents "Minister"

 

Oglądam film o (prawie) swojej pracy w (prawie) miejscu swojej pracy.

Już to pierwsze zdanie wyjaśnia, że o "Ministrze" (w oryginale tytuł lepiej oddaje sens filmu: "L'Exercice de l'Etat") mógłbym pisać długo. Wniosków też mam wystarczająco dużo, by wpis ten uczynić przydługim i nudnym*.

Chciałbym jednak napisać o Gillesu. Gilles jest wysokim urzędnikiem, absolwentem ENA, osobą wierną państwowemu etosowi. Niesamowicie rzadko spotykana postać: niewychodzący z pracy, powtarzający jak mantrę stare przemówienia, mający w sobie coś z Pana Cogito (Michel Blanc świetnie pasuje do roli). Może wydawać się naiwny (a dzisiaj też niepotrzebny) ze swoją staroświecką godnością i lojalnością nie wobec partyjnych układzików, ale wobec Państwa. To jest ten wymierający gatunek, który w Polsce jest endemitem. Jeśli jest coś, co pociągać może w biurokracji, to właśnie możliwość takiej służby: imperatyw kategoryczny urzędnika. Od razu wyznam, że od polskiego urzędnika taka państwowość raczej nie jest wymagana, ba, może stać się powodem do niezadowolenia lub roztrzęsienia przełożonych.

(4,0/4,0; w skali dla urzędników powinno być 5,0)

 

* Przykładowe wnioski: 1. Aparat państwowy i we Francji, i w Polsce odizolował się od społeczeństwa, stąd kryzys demokracji i refleksja, że "władza nie należy do narodu, więc naród się buntuje"; 2. Polityka w dzisiejszym wydaniu nie jest domeną mężów stanu, ale raczej elastycznych dupków, którzy kierują się wyłącznie własnymi ambicjami a nie dobrem ogółu. Rządzi sondaż, a nie jakaś tam racja stanu; 3. Aparat państwowy we Francji jest, mimo wad, o których sporo w filmie, profesjonalny. Polska administracja przy nim to chaos i amatorszczyzna, co szczególnie widoczne jest przy gabinetach politycznych - w Polsce złożonych z gromady mniej lub bardziej przypadkowych kolesiów, kuzynów i noszących teczki; 4. Mimo wszystko klasa polityczna Francji - silnie zoligarchizowana i związana ze sferą biznesu - odstaje od polskiej tzw. klasy politycznej. Obserwacja poziomu polskich ministrów, sekretarzy i podsekretarzy stanu (w różnych urzędach) jest wyjątkowo przykra.

Ilustracje do księgi wyjść

 

Koniec kina w Lu. (2)

 

 

TU BYŁO KINO. (Dokumentacja z 4 marca br.)

Płockie. Fragmenty

 

 

(One czekały na pulpicie, ale to nie był moment, aby z obrazków ułożyć układankę. Teraz, miesiąc później i wiosna, jest.)

piątek, 27 kwietnia 2012
Stare dobre czasy, czyli autor bloga na współfinansowanym seminarium

 

- A jak wygląda sytuacja z inicjatywą lokalną na marginalizowanych obszarach wiejskich? - zapytałem, połykając nieco francuską, słodkawą babeczkę ze szpinakiem.

- Stopień implementacji powiązany jest z zakresem inkluzji społecznej. - odpowiedział działacz społeczny, dopychając chlebek z bazylią i grillowanym bakłażanem koreczkiem z szynką parmeńską.

Cieszę się, że nie jem już tego wszystkiego na co dzień.

 

Tagi: ja urząd
11:20, kozmo1 , TEKSTY
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5