2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
Archiwum
Zakładki:
zBLOGowani.pl
Kategorie: Wszystkie | DZIENNIK | KINO | KSIĘGARNIA | OSOBISTE | TEKSTY
RSS
czwartek, 31 maja 2012
Ebo ężyc Lewartowskiego

 

 

Wypisy z historii (4)

Wreszcie coś na temat, mój temat.

Transformacja portugalska i hiszpańska w literaturze przedstawiana jest w formie kilku klisz, symboli, zupełnie już pozbawionych dramatyzmu, wahania, pytania co dalej. My też mówimy o Portugalii: "rewolucja goździków" i to jest cała odpowiedź: zdjęcie z protestującymi i udekorowanymi, w nich wymierzonymi, lufami. Fallaci w swoich wywiadach pozwala ujrzeć jak bardzo niepewna była droga do demokracji. Wywiady z Soaresem są niesamowitą relacją z samego środka wydarzeń, z momentu, w którym jeszcze wszystko może się zawalić.

Pasjonujący jest też wywiad z Santiago Carrillo. Niezwykła prawość.

Od Heldera Camary - wiem, bardzo to niepoprawne politycznie - nasi biskupi mogliby się uczyć miłości bliźniego.

 

środa, 30 maja 2012
Love is all we need

 

Obama już żałuje. Obama jest zdruzgotany. Płakał, gdy dowiedział się, co dzisiejsze gazety napisały w Polsce. Tak łkał, że ledwo go powstrzymali, bo w orędziu do narodu chciał złożyć dymisję:

Ale o co chodzi z tą Polską? Gdzie to k...a jest?

Tak bywa z nieodwzajemnioną miłością. Ty życie byś oddał (dosłownie) a on nawet twojego imienia nie zapisał dobrze w notesiku. Przespał się z tobą, wstał i poszedł wyzwalać narody, szerzyć demokrację oraz zwalczać kryzys.

Napiszcie im teraz coś miłego i tak wierzą we wszystko.

 

Tagi: Polacy
14:06, kozmo1 , TEKSTY
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 maja 2012
Kozmo.blox.pl Pictures presents "Jiro śni o sushi"

 

Zacznijmy od tego, że to, co jemy w Wa. ma się nijak do sennych wizji Jiro. Jest jakąś marną interpretacją albo wariacją różną od misterium, które oferuje Jiro za - bagatela - 1200 zł od kolacji. Pyszny to był film, aż ślinka ciekła, gdy patrzyłeś na te ryby o nieznanych nazwach i zapewne fascynujących smakach.

Ale podróż do kuchni Jiro to tak naprawdę opowieść o ludzkiej pracy, o ciągłym dążeniu do doskonałości. Bo na sukces trzeba zapracować i bez pracy nie ma kołaczy (sushi?), bez upartego dążenia, żeby robić lepiej. Ta etyka zupełnie inaczej wartościuje pracę: nie jako chwilowy sukces, szybko zrobić coś, a potem zmienić, ale jako wypełnienie życia.

Kochaj swoją pracę. Nie narzekaj na nią - powtarza Jiro, wstaje o piątej i jedzie do swojego lokalu przy stacji metra.

Mam ochotę na sushi i boję się niedoskonałości. Ech.

(3,5/3,0)

poniedziałek, 28 maja 2012
Kamerdyner

 

To mogłaby być opowieść o przyjaźni starszego już Niemca i Włocha w średnim wieku. Takiej przyjaźni, co nie uznaje różnic, tylko razem siada do jajecznicy na śniadanie. Piękny temat na scenariusz.

Jednak to opowieść o bezbrzeżnej samotności za murami, które wzniosły pokolenia Piusów i Sykstusów. Czy wyobrażaliście sobie, jak to jest, że wyżej nic już nie ma, tylko Bóg, a może nawet noc ciemna? Matka Kościół na głowie.

Próbuje czytać przy nocnej lampce ulubioną powieść, niespokojnie. Znowu złe sny, znowu i znowu. Nie może wyłączyć budzika. Nie może uwierzyć. Sięga po tabletki.

Kozmo.blox.pl Pictures presents "Opowieści, które żyją tylko w pamięci"

 

W pewnym miejscu, do którego ludziom z zewnątrz trudno dotrzeć ("za siedmioma górami i lasami") czarnoksiężnikowi udało się uwięzić Śmierć. Ludzie przestali umierać, ale ich życie stało się monotonne. Pozbawieni zostali możliwości spotkania się z bliskimi, którzy umarli wcześniej. Jedna z mieszkanek postanowiła uwolnić Śmierć, ale ponieważ sama nie mogła tego dokonać, odszukała dziewczynę, która dotarła z zewnątrz i wręczyła jej klucz. Śmierć wymknęła się z więzienia i zabrała stęsknioną kobietę. Gdy udało się ją z powrotem uwięzić, okazało się, że dziewczyna, która uwolniła Śmierć poniesie karę: została skazana na wieczne życie w tym miejscu.

Tyle mit. Film jest niesamowitą inscenizacją opowieści mitycznej. A wysnuć z niego można jeszcze inne wątki: kwestie pamięci, sensu wiecznego życia, miłości większej od śmierci, wreszcie rola fotografii - zmieniająca się przez lata - która jest taką samą próbą uwięzienia śmierci jak podjęta przez księdza w filmowym miasteczku, takim Macondo.

Rzadko zgadzam się z superlatywami, które wycięte z recenzji, zapełniają trailer. Fabuła jest łagodna, toczy się tak jak toczy się opowieść mityczna, spokojnie, bez pośpiechu, słychać świergot ptaków. Piękne twarze, piękne zdjęcia.

(Ciężko uwierzyć, że "Opowieści" i "Dyktator" są sobie współczesne. To mniej więcej tak jakby równolegle koncertował Beethoven i Ricchi e Poveri, chociaż ścieżka dźwiękowa z "Dyktatora" akurat warta uwagi.)

(5,0/4,5)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6