2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
Archiwum
Zakładki:
zBLOGowani.pl
Kategorie: Wszystkie | DZIENNIK | KINO | KSIĘGARNIA | OSOBISTE | TEKSTY
RSS
piątek, 31 maja 2013
Przygotowanie do podróży na Wyspę (2)

 

Wyspę porastała gęsta makia znaczeń, ale ja tylko chciałbym poczuć jej inny zapach. Nie wiem jak pachnie, wiem, że inaczej.

Ze zdań w przewodnikach wybieram te, które mówią o Demeter rzucającej sierpem w morze, o tańczącej Persefonie na łąkach, o sztormach, które przeganiają Odysa. Żadna szansa, że ich tam spotkam.

 

Dziennik (31/05/13)

 

- Wyjście przez zakrystię - oznajmia łysy zakrystianin z pękami piwonii, zatrzaskując kraty oddzielające przechodniów od spowiadających i spowiadanych. Zerkała na nich gruba młoda święta. Ogonek zwijał się wokół nawy.

Czy naszym pożądliwościom uda się czy nie uda uciec przez grube oka klatki?

 

Tagi: ja
13:50, kozmo1 , DZIENNIK
Link Dodaj komentarz »
Dziennik (30/05/13)

 

Serce do podróży straciłem nagle gdzieś pomiędzy zupą a drugim daniem. Czym prędzej wlazłem na regał, wyciągnąłem Herberta (gruby tom od M.) i czytam popijając colę. Zawdzięczam mu nawet szyk zdań. Serce wprawdzie się nie znalazło, ale już lepiej.

(Za tym przystankiem, na którym wracamy z arkadii, jakieś dwieście metrów stamtąd, leży pod drzewami Herbert przysypany).

 

Tagi: ja
00:06, kozmo1 , DZIENNIK
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 30 maja 2013
Przygotowanie do podróży na Wyspę

 

Czytam różne przewodniki a w żadnym nic o Jarosławie.
A przecież z jego powodu wybrałem tę a nie inną Wyspę.

I znowu ten cudny poranek, wschód słońca i nie ma granicy między morzem i niebem (...) Odpadają od razu wszystkie kłopoty, aby wrócić wieczorem i w nocy (1964).

Nagle uderzyła mnie muzyczność tego niebywałego dzieła architektury (...) Z samego rana poszedłem do kościoła Franciszkanów i do Oratorio San Lorenzo, gdzie jeszcze nigdy nie byłem i nie myślałem, że to takie ważne (1969).

 

środa, 29 maja 2013
Dziennik (29/05/13)

 

Osamotnieni jak mrówki rozłażące się po centrum handlowym. Przymierzalnia pachnie szatnią po wuefie. Tekstylne tortury. - Dokąd biegniecie? - chciał spytać, siedząc pod mapą arkadii. - Dokąd panny złotoszyje? Dokąd to mężczyźni w rozchełstanych kołnierzykach? Wszyscy w malignie. Dokąd?

Już wtedy, gdy czytał "Skowyt" i patrzył na swój pierwszy w życiu supermarket, przeczuwał, że zabierają w nim dusze. Im bardziej biegną bez opamiętania, tym bardziej są martwi. Idealni konsumenci. Dokąd biegniecie? Żadne boże ciało, tylko zapach potu.

Bo poza konsumpcją nie ma zbawienia.

 

Hanna Faryna-Paszkiewicz, Zuzanna Furba, Warszawskie gorseciki zanikające, Nisza 2013

 

Bardzo się cieszę, że wreszcie jest książka o fragmentach. Zamiast patrzeć na miasto jako całość, autorki wpatrują się w posadzkę. Dzięki czemu powstała publikacja tak dobra jak te cudne albumiki wydawane w mieście na literkę B. dotyczące fasad, rzeźb albo modernistycznych futryn. Wypełniona barwnymi mozaikami z klatek schodowych, ubikacji i zakładów szewskich.

Miasto w końcu składa się z maleńkich fragmencików.

(Dobrze wiem, że w tym wpisie brakuje zdjęcia i pisanie znowu się urywa.)

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6