2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
Archiwum
Zakładki:
zBLOGowani.pl
Kategorie: Wszystkie | DZIENNIK | KINO | KSIĘGARNIA | OSOBISTE | TEKSTY
RSS
piątek, 18 sierpnia 2006

1

czwartek, 17 sierpnia 2006

2

środa, 16 sierpnia 2006

3

wtorek, 15 sierpnia 2006
O talencie, autorytecie i babce Koljaczkowej (ciąg dalszy)

Każdy w życiu na jakiś temat kłamie,
czegoś się wypiera. Wstydzi się czegoś,
no po prostu: jest człowiekiem, więc nic co ludzkie, nie jest mu obce.

(A ludzka też jest zdrada, a ludzka też jest nienawiść,
tudzież nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu,
gniew,
lenistwo,
nieczystość,
zazdrość,
pycha,
ba nawet chciwość.)

Bo życie człowieka jest dramatem,
na którego scenie dobro przewija się ze złem,
rzeczy wielkie z rzeczami wstydliwymi.

A kto o tym zapomina zwyczajnym jest ignorantem.
(Też nim byłem dzisiejszego ranka.)


O hotelu w stolicy Japonii
(Dla odstresowania czytam cudze teksty. Czasami w natłoku słów znajduje perły.)

W ostatnich latach kolorowe czasopisma dla młodzieży wykreowały
kolejny "cudowny zespół", tym razem wyglądający jak "Budka Suflera" w młodości albo nawet gorzej.
Członkowie zespołu wzbudzają - jak czytam - skrajne emocje,
z których podstawową jest uwielbienie, połączone z zakochaniem.

(Niesamowite jest to jak łatwo w czasach popkultury wykreować uczucia.
Jechałem kiedyś dziewiątką z dwiema nastoletnimi fankami tego zespołu,
jedna nawet sobie jego nazwę kazała wytatuować,
i obie snuły całkiem realistyczną wizję wspólnego życia ze swymi idolami.)

Obecnie natomiast wśród rzeszy fanek,
z których każda jest przekonana o wzajemności w miłości ze śpiewającymi pokrakami,
zapanowało oburzenie: jeden z nich, Bill, ma (?) dziewczynę.
Powstał nawet specjalny blog (turlałem się ze śmiechu kilka godzin) na temat owej Pauliny (ortografia i interpunkcja oryginału):

"Pauline, czy jak jej tam dali na chrzcie, przyczepiła się do Billa, tylko dlatego, bo jest sławny i ma duzo kasy. Co on w niej widzi?? Jak nawet moi koledzy widzą w niej tylko Clowna. Dobra, mniejsza z tym takie dzieci jak ona powinny siedziec w zoo, w klatce dla szympansów. Jak ja ja widze to normalnie żygam ble. Chociaż nie wiem do końca, czy to jest ona...czy może dobrze przerobiony facet...no, obojniak w każdym razie."
"Pauline to niedorobiony facet:/ Widział ktoś kiedyś taką płaską dziewczyne w tym wieku?? Bo ja nie!! Nawet sobie nie wyobrażacie jak mój brachol się brechtał jak zobaczył tą suke..."
"Nawet taka gruba, pryszczata, szczerbata, syfiata jest ładniejsza niz takie coś, co sie spodobało Billowi. Albo mu dragów dosypali do czegos i miał biedaczek zwidy??"
(źródło: http://anty-francuskiej-dziwce.blog.onet.pl/)

(O komentarzach na tej stronie nie wspomnę.
W ogóle, zresztą nie warto o tym wspominać.
Ale - jak już wspomniałem - zestresowany jestem. Piszę nieskładnie. To i do rozrywki cudzym kosztem mam prawo.)

(Wybaczcie!)

O talencie, autorytecie i babce Koljaczkowej
(Jego Gdańsk należy do moich ulubionych krajobrazów literackich, do krain wyobrażonych. Plaża w Jelitkowie, ulica Długa, stary Wrzeszcz, kapuściane pola koło Rębiechowa. Nikt o tym mieście nie pisał tak poetycko i realistycznie zarazem. Nie narysował Babki Koljaczkowej, Oskara Mazeratha, czy też podpływającego od wieków do bałtyckiej plaży Turbota.)

(Błąd polega na tym, że utożsamiamy talent pisarski z autorytetem moralnym. A przecież autor genialnych "Stu lat samotności" nie widzi nic zdrożnego w przyjaźni z wiecznie żywym Fidelem, co w żaden sposób nie umniejsza geniuszu jego tekstu.)

Facet po prostu zapomniał, gdzie w wojsku służył...
I jakie to wojsko było...
Niestety.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8