2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
Archiwum
Zakładki:
zBLOGowani.pl
Kategorie: Wszystkie | DZIENNIK | KINO | KSIĘGARNIA | OSOBISTE | TEKSTY
RSS
piątek, 31 sierpnia 2007
Autor bloga z daleka obserwuje postępy w budowaniu Czwartej Republiki (30.08.2007)

Poranek obudził się piękny. Słońce nad jeziorem. Jaskółki, bociany, śniadanie: szwedzki stół. Ciepła kawa z mlekiem. Musli z jogurtem. W tle las, pola kukurydzy, jakaś wioska. Świeże powietrze i morena czołowa. Brakuje tylko chóru z Haendlem.

W tej sielance zupełnie nie zauważyłem, że był to poranek długich noży.

Refleksja egzystencjalna w piętrowym autobusie (29.08.2007)
(Patrząc z okien autobusu, na moje obce Wa, zastanawiałem się nad różnymi sprawami. Na przykład nad tym czy miasto to nadaje się do umierania. Czy jest tylko wielkim, może nawet megalitycznym mrówkwcem pełnym niepamięci, którego cmentarzyska - choć na jednym z nich spoczywa Edward S. - są tylko bezdusznymi, równie megalitycznymi mrówkowcami pełnymi niepamięci. Autobus przejeżdżał przez most, a ja wspominałem miasta, które znałem, widoki, które kochałem, obrazy, rzeczy, wreszcie osoby - wątki mojej opowieści, które pojawiły się i zniknęły, i których gesty, słowa i twarze chciałem koniecznie odtworzyć, mijając elektrociepłownię Żerań. I tak mnie melancholijnie autobus kołysał i w tej kołysance objawił mi się wiersz Wisławy S. Sam nie wiem, czy już go tu nie było w nieuchwytnym moim miejscu. Wiersz - elegia. W sam raz dla mnie, tu w moim obcym Wa.)


Wszystko moje, nic własnością,
nie własnością dla pamięci,
a moje dopóki patrzę.
Ledwie wspomniane, już niepewne,
Boginie swoich słów.

Z miasta Samokow tylko deszcz
i nic prócz deszczu.

Paryż od Luwru do paznokcia
bielmem zachodzi.

Z bulwaru Saint-Martin zostały schodki
i wiodą do zaniku.

Nic więcej niż półtora mostu
w Leningradzie mostowym.

Biedna Uppsala
z odrobiną wielkiej katedry.

Nieszczęsny tancerz sofijski,
ciało bez twarzy.

Osobno jego twarz bez oczu,
osobno jego oczy bez źrenic,
osobno źrenice kota.

Kaukaski orzeł szybuje
nad rekonstrukcją wąwozu,
złoto słońca nieszczere
i fałszywe kamienie.

Wszystko moje, nic własnością,
nie własnością dla pamięci,
a moje dopóki patrzę.

Nieprzebrane, nieobjęte,
a poszczególne aż do włókna,
ziarnka piasku, kropli wody
- krajobrazy.

Nie uchowam ani źdźbła
w jego pełnej widzialności.

Powitanie z pożegnaniem
w jednym spojrzeniu.

Dla nadmiaru i dla braku
jeden ruch szyi.


(Może i nawet tu był. Ale dzisiaj znaczy, co innego. Bo już nie chodzi o słowa "dla pamięci", tylko o "nic własnością". Drobnostka, a ma znaczenie.)


Teoretyczne podstawy podziwiania widoków z trzydziestego szóstego piętra (29.08.2007)


Ważniejsze z kim patrzysz od tego na co patrzysz.


niedziela, 26 sierpnia 2007
Refleksja egzystencjalna nad skandynawskimi meblami

Czy to, co wyciągam tu
z tych pudeł, te przedmioty
to naprawdę

dom?


Trzydzieści trzy przed północą

pusty tramwaj
szczęście że
nie dżuma

sobota, 25 sierpnia 2007
Autor bloga w autobusie linii 112 odkrywa wszechświat równoległy w okolicach Bródna



A obiecywałem sobie,
że tego wieczoru nie wpadnę
w czarną dziurę.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5