2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
Archiwum
Zakładki:
zBLOGowani.pl
Kategorie: Wszystkie | DZIENNIK | KINO | KSIĘGARNIA | OSOBISTE | TEKSTY
RSS
piątek, 26 września 2008
Ich noce i dnie. Moja podróż do Wolnego Miasta.

Dziwne to było małżeństwo. On - neurotyczny melancholik, ona - depresyjna pesymistka. Związek, który dziś określano by jako nieudany. Oni w różnych miastach, on nie chce przyjechać, ona nie ma pieniędzy, on obiecuje, ona czeka, on zmienia zdanie, ona się rozczarowuje. Może mamią się nawzajem swoimi obietnicami? Może tak naprawdę nie znają siebie: krzyczą tylko listami, tylko i aż. Ale jest erotyczna żarliwość, są słowa piękne (choć później, po kilku listach znów przyjdzie zwątpienie). Okłamują siebie. Ona ma romans. On flirtuje. Ale mimo to wracają. Ślą widokówki z obcych miast, z frontu, z uzdrowiska, z którego on już nie wróci. A że to miłość (ale nie taka, co jest cukierkowa i łatwa, ale taka, o którą trzeba walczyć), udowadnia ostatni jej telegram do niego. Telegram, którego już nie przeczyta: "Dziecino moja! Będziesz zdrów."

(Cóż, po nas nie pozostaną listy. Może w jakiejś wielkiej centrali wywiadowczej ktoś przechowuje nasze ulotne smsy. Może ktoś zbiera wyrwane w przestrzeni cyfr kawałki westchnień w komunikatorach. Nie ma już widokówek z miłością i listów z porwanym zdjęciem. Poczta też - refleksja na marginesie - jakby wolniej działała niż w czasach, gdy "par avion" nie istniało).

(Z zachwytem piszą o Knokke. Byłem tam w dzień zaduszny. Betonowe miasto nad morzem. Koszmarne hotelowiska, o które rozbijają się fale Morza Północnego. Chyba nic by już nie znaleźli z uroku hotelików z początku XX wieku i z wydm, na których wiatr i trawy.)

(Ona w 1916 mieszkała w Lu. Bardzo ciekawie pisze w listach o moim, po siedemdziesięciu latach, mieście. Tu czeka na niego, a wtedy Lu wydaje się bliskie. Tu tęskni i nie potrafi się doczekać, chce uciec z Lu. Tu go zdradza - Lu, jesień 1916. Nazwiska jej przyjaciół są patronują dziś ulicom.)

(Całkiem na marginesie: Pan Autor od Leśmiana mógłby się dużo nauczyć. Jak edytować życiorysy literatów. Jak opracowywać, tworzyć indeksy, ilustrować, wydawać. Cudeńko.)

środa, 24 września 2008
Odrobina teatralnej doskonałości

(źródło: www.osmego.art.pl)
wtorek, 23 września 2008
Badania nad czytelnictwem mieszkańców Wa (odc. 5)

tym razem pędziliśmy do Lu szalonym busem (do Lu pędzą jedynie szalone busy lub białe lokomotywy). książka skończyła się w okolicach Kołbieli. właściwie był to zapis dramatu Pawła Demirskiego (którego cenię za słuch współczesności) o byłym elektryku, nobliście, prezydencie. (w wersji teatralnej zapewne lepiej to brzmi niż w wersji pisanej). bardzo ludzka sztuka, unikająca spiżu (którym najchętniej oblepiłby się jej tytułowy bohater) oraz błota (którym najchętniej oblepiłaby tytułowego bohatera zgraja maluczkich). z pewnością bardziej prawdziwa niż inne przyczynki do biografii.

poniedziałek, 22 września 2008
nierym częstochowski

makdonald przy edward gierek awenju
wygłodniali urzędnicy w podróży służbowej nabożnie chylą głowy przed hamburgerami
szkolna wycieczka adoruje makzestawy
i duże frytki.

sacrum szczelnie oddzielone od profanum grubą zasłoną deszczu.

Miłość na tarasie widokowym

niedziela, 21 września 2008
Co by było, gdyby zespół "Myslovitz" śpiewał teksty pisane przez autora bloga piątkowego popołudnia na zamku w Książu

Czasem myślę, że to sen:
wstaje się, żyje się.
Czasem czuję się nie stąd
jakbym gdzieś popełnił błąd

i odwrócić wszystko chcę.

 
1 , 2 , 3 , 4