2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
Archiwum
Zakładki:
zBLOGowani.pl
Kategorie: Wszystkie | DZIENNIK | KINO | KSIĘGARNIA | OSOBISTE | TEKSTY
RSS
niedziela, 30 września 2012
1926-2012

 

Tagi: ja
21:00, kozmo1 , TEKSTY
Link Dodaj komentarz »
piątek, 28 września 2012
Uchodźców z Lu. dzieje, tom II

 

Jak mogłem zapomnieć o K. - przyszło mi na myśl w Pekinie, gdzie przebywałem odcięty od sieci. Myśl o K. więc powraca, choć sama K. pozostała w Lu. i nie pasuje do tytułu oraz postawionej tezy. Jest takie słodkie zdjęcie, na którym siedmioletnia K. i siedmioletni autor bloga w uroczystych ubrankach (gdzieś mi się kołacze kokarda) wpatrują się w obiektyw. Siedzą w ostatniej ławce i słońce jest od ulicy Zuchów. Mija dwadzieścia pięć lat.

I jest niezwykłe postscriptum do tych wpisów. Wczoraj w osiedlowym kościele nagle się spotykamy z A., jedną z sióstr bliźniaczek, noszących kucyki i zawsze takie same ubrania. Z tym, że D. (mieszka w Szkocji) zawsze wydawała mi się mniej sympatyczna, a A. a i owszem. Więc spotykamy się z A. pod moim kościołem i ona już pięć lat mieszka pięćset metrów dalej. I jesteśmy zdziwieni, zadziwieni. Świat jest mały - mówimy. Czy tak sobie go wyobrażałeś w tej ławce, na drugim piętrze, w Lu., na ulicy Zuchów?

 

Tagi: ja Lublin
09:56, kozmo1 , TEKSTY
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 27 września 2012
Dziennik w innych fragmentach (koniec września)

 

Przystanek Uniwersytet. Bladość studentek pierwszego roku. Uroczystość.

Trzynaście lat już tutaj tam.

Beza z budyniem i truskawkami. Taka piękna jesień, a taka straszna.

 

Autor bloga w podróży służbowej

 

Kołowanie kojarzy mi się wyłącznie z papieżem. Brzmi to - w mojej głowie - mniej więcej tak: Samolot Alitalia już wylądował na warszawskim Okęciu. Na dostojnego gościa na płycie lotniska czekają już władze partyjne i państwowe, na czele z przewodniczącym Rady Państwa, dostojnicy kościelni i korpus dyplomatyczny. Trwa kołowanie, za kilka minut rozpocznie się oficjalne powitanie.

Myśl o tym, że podczas ewentualnej katastrofy lotniczej moje doczesne szczątki zmieszałyby się ze szczątkami Misia Kamińskiego wydała mi się przerażająca. Tego bym nie przeżył.

Przyjechałem do miasta na literkę B na wielce nieznaczące spotkanie, podczas którego pani Sabine przedstawiła papier, w którym stwierdza: Symboliczne kody kultury, oceny jakości estetycznej oraz cel kultury musi się zmienić w czasie a nie konsumować wspólnotę przeszłości. Nie oskarżam pani Sabine (tudzież jej kolegów i koleżanek działających na zlecenie Wysokiej Komisji) o złą wolę. Po prostu uważam, że jest kretynką.

Właściwie przyjechałem do miasta na literkę B dla tego widoku z dziewiątego piętra. (Piękne kłamstwo). Zaczyna się od hoteli przy metrze Louise, potem Pałac Sprawiedliwości górujący nad targiem staroci, u stóp rozpościera się secesyjny Schaarbeek i betonowa dżungla dzielnicy europejskiej. Gdzieś w prześwicie pomarańczowy Koekelberg, dalej mruga Atomium a w cieniu kościół w Laeken, gdzie spoczywa Leopold Ludobójca. I dla hotelowej wanny (znacie moją słabość) też przyjechałem do miasta na literkę B.

Jesienią miasto na literkę B mnie rozczula, nawet jego zapach. Samemu miasto na literkę B jak wtedy.

Kochankowie na Mont des Arts. Święty Michał od rozganiania chmur.

Kiss and ride (parking lotniskowy).

 

środa, 26 września 2012
Podróż do Chin. Zieleń

 

 

Podróż do Chin. Ukryty smok

 

 

 
1 , 2