2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
Archiwum
Zakładki:
zBLOGowani.pl
Kategorie: Wszystkie | DZIENNIK | KINO | KSIĘGARNIA | OSOBISTE | TEKSTY
RSS
poniedziałek, 30 września 2013
Dziennik (30/09/13)

 

Budzę się, gdy A. wstaje o ciemnym poranku. Kiedy ja wychodzę słońce zakręca za drzwiami.

Śni mi się, że aleja Spółdzielczości Pracy przypomina hutongi. Jest kolorowy wieczór, A. jest, i M. Na Spółdzielczości Pracy są indyjskie bary i stoiska z węgierskimi słodyczami. Chmury tytoniu spowijają bar "Lokomotywa": to w nim Stachura napisał "Białą lokomotywę", tak twierdzi tablica pamiątkowa, wywieszona niby menu.

 

piątek, 27 września 2013
FLJOM*

 

 

*Fotografowanie Lu. jako obcego miasta:

Zastosowanie techniki jaką stosuję do miast obcych i cudzych. Chłodne, pozbawione uczuć spojrzenie na konstrukcje budynków, zbieganie się linii prostopadłych i równoległych. Odczytywanie szczegółów, wyjałowienie z emocji. (Nadawanie patetycznych opisów zwykłemu pstrykaniu na mieście).

 

Dziennik (27/09/13)

 

Przyjeżdżasz do miasta, które już nie jest twoje.
Tylko kasztanowce jak co jesień te same.
Gubią owoce, a ty od dziecka wiesz gdzie je znaleźć.
Po podwórkach zagląda światło.

Sroki rozdziobują truchło gołębia.

 

czwartek, 26 września 2013
Dziennik (26/09/13)

 

Miasto budzi się mokre. Chlapu i chlupu, znowu czwartek. Pod urzędem emerytowane siostry bliźniaczki o różowych ustach. Czarny Roman nosi piórko do kapelusza. Śpiew. Miasto słucha jak oczarowane. Na jednej nodze, na Chmielnej daleki bałkański śpiew. Taki tęskniący i autentyczny, jakby znaleźć się nagle w środku dynarskiej baśni. Że aż trudno uwierzyć.

Wracając, kupuję słownik onomatopei.

 

środa, 25 września 2013
Dziennik. Powitanie jesieni

 

1.

(wstęp)

Chłopiec z lornetką na balkonie chowa się za pelargonie i już go nie ma. Dziewczynki z warkoczykami pojawiają się bez warkoczyków. Psy - psia sansara jest szybsza - znikają z podwórka. Widok lasu pozostał tylko jego zapachem. Niżej słońce, niżej.

Trzeba chronić pelargonie przed pierwszymi przymrozkami.

 

2.

(czwartek)

Nie kłaść się, tylko siedzieć nad herbatą. Wysokie okno pokoju oglądać od strony pnia akacji. Dziwić się nad fotografiami tak starymi, że nikt się na nich nie uśmiecha. Że ktoś cię posłucha.

 

3.

(piątek, widok na łazienkę w urzędzie)

piękna pogoda
piękne popołudnie
topi się słońce w pisuarach

 

4.

(piątek, sobota, niedziela)

Dziedziniec uniwersytetu. Pierożki z selerem i krewetkami. Kobieta nieumiejąca śpiewać. Czerwony plusz. Ucieczka od sztuki. Wróble. Awaria drzwi w kawiarni przy Marszałkowskiej. Hindus mówiący Dobze! i podający danie z trzema papryczkami. "Opera żebracza" Havla. Naleśniki. Jeff, drwal z Teksasu. Zapach mieszkania w R. na początku lat osiemdziesiątych. Lemoniada.

 

5.

(poniedziałek)

Słuchaj, jest jesień i codzienność pali cienkie papierosy w ogródku "Kultury". To światło na wschodzie, zarys Pirenejów nad Grochowem. Dzieci ze skrzypeczkami idą po Miodowej. Ruchome schody. Ty na nich.

 

6.

(wtorek)

Spienione mleko o poranku. Ekspres pracuje na poddaszu.
Nikt tego nie wie, że zamiast kawy, dosypywałem doń prozacu.

 

7.

(sen)

Śni mi się, że prezydent ginie przywalony wielkim plastikowym zębem znad gabinetu stomatologicznego w Wilnie.

 

8.

(środa)

Hipsterzy brzegiem palca ocierają usta z hummusu (gdy koniuszek styka się z kącikiem promień pada im dokładnie w ciemną soczewkę). Sixto Rodriguez w smażalni steków.

 

Tagi: ja
15:07, kozmo1 , DZIENNIK
Link Dodaj komentarz »
piątek, 20 września 2013
Publicystyka (20/09/13)

 

Nieodżałowany ksiądz Tischner swój telewizyjny katechizm o nowym Katechizmie zaczynał od zdania: Mamy rewolucję w Kościele.

Mamy, więc, proszę Państwa, rewolucję w Kościele. Może jeszcze nie w polskim, ale tutaj kiedyś też dotrze, szybciej niż rozpędzone limuzyny za 150 tysi. Mamy przecież papieża pachnącego owcą (to - wydawać by się mogło zabawne - zdanie jest z jego przemówienia do nowych biskupów), a nie - jak polscy hierarchowie - armanim.

Żeby rewolucja przyszła szybciej, trzeba czytać zanim kot zostanie odwrócony ogonem przez polskich arcykatolików (czołowy portal też Franciszka na wszelki wypadek schował, bo zbyt nie pasuje do wspieranej niegdyś definicji autorstwa Ewy Wójciak):

- List do ateistów (wersja angielska)

- Wywiad dla La Civiltà Cattolica (wersja angielska)

 

 
1 , 2 , 3 , 4