2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
Archiwum
Zakładki:
zBLOGowani.pl
Kategorie: Wszystkie | DZIENNIK | KINO | KSIĘGARNIA | OSOBISTE | TEKSTY
RSS
sobota, 28 października 2006
Ewenement na ogólnopolskiej wystawie psów rasowych

(Uwaga! Brzmi ordynarnie!)

suka sędzią

piątek, 27 października 2006
Piosenka Josifa Brodskiego tym razem nie dla Bośni

W chwili, kiedy przy kolacji
bronisz niedorzecznych racji
żal za głupstwem topiąc w wódzie -
giną ludzie.

W przecudownych starych miastach
strach w codzienny pejzaż wrasta
śniąc o ocalenia cudzie -
giną ludzie.

W wioskach, których wcale nie ma,
bo śmierć przez nie przeszła niema -
wierząc swej nadziei złudzie
giną ludzie.

Giną ludzie gdy głosujesz
za spokojem - i próbujesz
bunt sumienia zbić doktryną -
obcy giną.

W chwili, gdy rozrywki żądasz,
w telewizji mecz oglądasz,
lub się pławisz w słodkiej nudzie -
giną ludzie.

Oto nowa jest idea:
jeszcze ludzkość nie zginęła,
chociaż w Kainowym trudzie
giną ludzie.

Wielbiąc każde przykazanie,
zapis świętych praw w Koranie,
Ewangelii i Talmudzie
giną ludzie.

Wśród wyznawców każdej wiary
są mordercy i ofiary -
twe milczenie wskaże teraz
kogo wspierasz.

(Jakoś dziwnie wstrząsnęła mną ta śmierć gimnazjalistki. Samobójstwo na skakance. Zderzenie skojarzen, które nie daje zasnąć. Dobrze wiem: popaść we frazesy albo we wściekłość zbyt łatwo... A oni tam wszyscy byli, patrzyli przez dwadzieścia długich minut i nikt nie kiwnął palcem. Myśmy tam wszyscy byli...)

czwartek, 26 października 2006
Brak IV


Jesień
a Ciebie nie ma obok
tylko cień


niedziela, 22 października 2006
Opowieść o niepokojach antykwariuszy miasta na literkę B*

Czytamy listy umarłych
ich ślubne telegramy
pocztówki znad morza.

Oglądamy zdjęcia z ich ścian:
uśmiechnięty wnuczek złote
wesele mama, gdy była
młoda. Nawet możemy
poprzebierać w ich fajkach
przjrzeć się w ich okularach
przeczytać miłosną dedykację
w tomiku wierszy.

Nad nami antykwariuszami
selekcjonerami post mortem
ciągle wisi ich cień.



*Incipit wiele zawdzięcza Wisławie S.
Dialog międzyreligijny na pchlim targu w mieście na literkę B


This Jesus costs only five euros


piątek, 20 października 2006
Wykład o drogach razem przebytach (niekoniecznie) w mieście na literkę B
(Z powodu awarii edytora, poezja wygląda jak proza. A jest to jednak poezja prawdziwa, poezja wielka. Harmonia słów autorstwa K.I.G. A gdzieś w tle brzmi ta melodia, śpiewana przez Marka G. Brzmi na zawsze...) Ile razem dróg przebytych? Ile ścieżek przedeptanych? Ile deszczów, ile śniegów wiszących nad latarniami? Ile listów, ile rozstań, ciężkich godzin w miastach wielu? I znów upór, żeby powstać i znów iść, i dojść do celu. Ile w trudzie nieustannym wspólnych zmartwień, wspólnych dążeń? Ile chlebów rozkrajanych? Pocałunków? Schodów? Książek? Ile lat nad strof stworzeniem? Ile krzyku w poematy? Ile chwil przy Beethovenie? Przy Corellim? Przy Scarlattim? Twe oczy jak piękne świece, a w sercu źródło promienia. Więc ja chciałbym twoje serce ocalić od zapomnienia.
 
1 , 2 , 3 , 4