2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
Archiwum
Zakładki:
zBLOGowani.pl
Kategorie: Wszystkie | DZIENNIK | KINO | KSIĘGARNIA | OSOBISTE | TEKSTY
RSS
piątek, 28 października 2016
Jarosław Iwaszkiewicz, Rachunki włóczęgi, Zeszyty Literackie 2016

 

(Luigi Crocenzi (nieprawdopodobny fotograf, s. 48), Borgate romane, 1947, źródło: pinterest.com)

 

Wszelkie działania przedsiębierzemy celem zaimponowania komuś: chociażby samemu sobie (s. 145) 

Kiedy kolega rzucił mi, wychodzącemu z pracy, że jest nowy Jarosław, zamiast jechać do optyka po okulary A., wysiadłem przy uniwersytecie i pobiegłem do księgarni. Ach, jaka odmiana od Maryjki. Lubię Jarosława, nawet, gdy bywa niemożliwy, jak wtedy, gdy rozwodzi się z zachwytem nad Edwardem Gierkiem. Za chwilę bowiem opowiada o Piazza Armerinie i opisuje Wyspę, na którą, dzięki niemu, trafiłem.

Ba, czasem wystarczy jedno zdanie, takie jak to wypisane na początku. Po raz kolejny Jarosław mówi coś o mnie (na tym polega ta przedziwna relacja między autorem a czytającym; dopiero autor uświadamia czytającemu rzeczy, na pierwszy rzut oka, oczywiste).

 

czwartek, 27 października 2016
Dziennik. Notatki z jesieni (3)

 

Życie codzienne metafor

Mgła jako metafora. Nie mleczna mgła, w której wszystko znika, ale obślizgła, wilgotna mgła, która nas czyni niewyraźnymi. Ciągle o tej mgle dookoła nas.

Opis postaci (z dedykacją)

O tym jak łatwo mieć inne wyobrażenia o kimś albo o sobie: na jednym z rysunków Bogumił przedstawiony jak mały tłusty gnom, a Barbara ogromna, piersiasta i dupiasta (M. Dąbrowska, Dzienniki powojenne, tom 2, s. 36).

Życie na innych planetach

Rok na Saturnie trwa 29 ziemskich lat, więc każda pora roku trwa tam około 7 lat. Teraz właśnie trwa na półkuli północnej późna wiosna, a przesilenie będzie miało miejsce w maju 2017 roku. Czytam to w nocy i myślę o siedmioletniej mglistej jesieni.

O ziemi, życiu i śmierci

Tutaj ziemia zawsze była bezpieczna. Jedyny element trwały, rzeki wylewały, ogień trawił, obce wojska deptały, a ziemia nie. Ziemia była. Z niej powstaje zupełnie inna niż śródziemnomorska filozofia życia. Tam ziemia jest nietrwała, przychodzi nocą i odbiera swoje, nie patrząc barok czy renesans. Zupełnie inna filozofia śmierci (por. Sycylia i śmierć, Neapol i śmierć).

Kurier jako źródło rozczarowań (*)

Kręci się tutaj prezydent Senegalu,
ale to przecież kurier miał być
ze śpiworkiem.

Życie nie na mieście

W rachunkach, które prowadzimy z A. (jak w skeczu Monty Pythona o poradni rodzinnej) w rubryce jedzenie na mieście w październiku prawie żadnych złotych. Namacalny dowód, że pomijamy smaki.

(25-28.10.2016)

 

Tagi: ja
12:06, kozmo1 , DZIENNIK
Link Dodaj komentarz »
środa, 26 października 2016
Dziennik. Poczet oportunistów

 

(Emil Nolde, Tancerki ze świecami, 1912, (c) Fundacja Noldego w Seebüll, źródło: pinterest.com)

 

Heidegger. Opublikowane niedawno listy (czytam tutaj) pokazują, że szczerze wierzył. Chciałoby się myśleć, że to życiowa pomyłka albo zwykłe lenistwo, ale nie. Jeden z najtęższych umysłów epoki pisze do brata o nazizmie: chodzi w nim o zbawienie lub upadek Europy i cywilizacji zachodniej. Każdy, kto tego nie zrozumie, powinien zostać zgnieciony w chaosie (zawsze chodzi o zbawienie).

Iwaszkiewicz. Maryjka Dąbrowska w pierwszym tomie oszczędza Jarosława. Jeśli już to widzimy go w jakimś prezydium, potężny klakier. O wiele bardziej obrywa się Tuwimowi za pokrzykiwanie z wzniesioną pięścią na trybunie. Przy Jarosławie - próbuję zrozumieć na czym polega ta różnica - Maryjka wydaje się całkiem prowincjonalna. On, z dalekiej Ukrainy, należy do kultury europejskiej, tak samo jest sandomierski, co sycylijski, ona jest przesiąknięta polskimi kompleksami. Razi mnie jej prostacki antysemityzm (ktoś, kto był wcześniejszym właścicielem książki, ołówkiem na marginesie malował gwiazdki Dawida przy odpowiednich fragmentach).

Nolde. O Noldem pisałem już sporo (tutaj). Powiesiłem nad sobą jego obraz. Dość perwersyjny - stwierdza A., ale czy może być coś bardziej perwersyjnego niż flirt z systemem? (24.10.2016)

 

wtorek, 25 października 2016
Maria Dąbrowska, Dzienniki powojenne, tom 1, Czytelnik 1996

 

Pokusiłem się o dziennik Dąbrowskiej z powodu K., która tutaj podrzuciła mi fragment z "Nocy i dni". Pisałem wówczas: Całkiem prawdopodobne, że gdybym wtedy trafił na dzienniki Dąbrowskiej, zupełnie kto inny byłby dziś moim literackim guru. Otóż nieprawdopodobne, co było do udowodnienia.

Nie wiem, co takiego jest w dziennikach Jarosława, że go potrafię zrozumieć, więcej nawet rozgrzeszyć. Może ta dwuznaczność, coś, co dostrzegam też w sobie? Może ta pożądliwość życia za wszelką cenę, ta, której nie da się wyrazić? U Dąbrowskiej tego nie ma, jej melancholia jest melancholią dla mnie obcą. Co z tego, że to ona, nie Jarosław w większości przypadków miała rację?

Czasem tylko coś drobnego zachwyci autora bloga (fragment poniżej przypomina to, o czym on sam pisał pewnego razu, tutaj):

- Nie mogę bo zaraz idę do komunii. Pani zna pewno tę historię z pierwszym piątkiem w miesiącu?
- Nie, nie znam.
- No więc, kto dziewięć pierwszych piątków w miesiącu pod rząd chodzi do Komunii Świętej, ten nie będzie umierał bez łaski boskiej.
- To znaczy - bez sakramentów?
- Tak, bez spowiedzi, komunii.
- Skąd u Pana Boga takie upodobanie do pierwszych piątków w miesiącu?
- Tego to ja już nie wiem. (s. 163, interpunkcja moja).

 

poniedziałek, 24 października 2016
Dziennik. Chińska baśń

 

Naprawdę wszystko wygląda inaczej niż na pozór.

Spełnieniem życiowych marzeń i zwieńczeniem kariery osoby wykształconej było objęcie urzędu. Gdy urzędnik dochodził do wniosku, że jego kariera nie ma perspektyw lub nie przebiega pomyślnie - nie zawsze z jego woli - często decydował się na życie w odosobnieniu. Opuszczał wtedy miasto i przenosił się na wieś. Mógł tam zajmować się uprawą roli lub wieść życie pustelnicze na łonie natury. Rozmawiał o jesieni w cieniu tungowca (co odmalował Mei Qing). Obserwował przylot sikorek na drzewa na parkingu.

(Źródło cytatów: materiały z wystawy "Życie wśród piękna. Świat chińskiego uczonego. Sztuka z Chińskiego Muzeum Narodowego". Sama ekspozycja natomiast rozczarowuje, zwłaszcza gdy porównać ją do krakowskiej wystawy "W przestrzeni smoka", tutaj).

(23.10.2016)

 

Dziennik. Nienapisany

 

(Kościół na Chłodnej, październik 2016, źródło; a.b.)

 

Nie rozczulaj się zanadto, poradziła mi A., zanim wyjechałem, więc zdecydowałem się wysiąść w wilgotnej nieprzyjemności ulicy Białej. Obojętnie przeszedłem obok dyń i ożywiłem się nieco, gdy kobieta w kolejce przede mną zażyczyła sobie skórki z gęsich szyjek.

Rozkleiłem się dopiero w auchanie, mając ochotę na pączki i zobaczywszy, że ich nie ma. Pomyślałem, że to jest zły dzień, ta rozmazana sobota.

Mgła z rzeczy mało istotnych. Schowane czubki wieżowców (22.10.2016).

 

Tagi: ja
10:36, kozmo1 , DZIENNIK
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5