2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
Archiwum
Zakładki:
zBLOGowani.pl

Wpisy z tagiem: podsłuchy

sobota, 08 lipca 2017
Dziennik portugalski pierwszy

 


(Calderaida w jednej z restauracji w Cacilhas, czerwiec 2017, źródło: a.b.) 

 

Przedmowa

Opowieść o Portugalii to cudza opowieść. Nie mam dla niej nawet własnego języka. Próbuję, składa się więc z wrażeń (choć wydaje się pozbawiona zmysłowości), cytatów, fragmentów: przestaję wierzyć w umiejętność zapisu, w jego sens. Może pora w Portugalii zakończyć pisanie bloga?

Skoro niespodziewanie podróż staje się podróżą kuchenną, usiłowanie opowieści o niej przypominać zaczyna açordę ze słów albo calderaidę, do której autor bloga wrzuca notatki z telefonu i żółtego notesika.

Zmysły. Węch

Zapach słonego oceanu na lotniskowym parkingu.
Zapach świerszczących ziół.
Zapach zmęczonego morza.

 


(Świerszczące zioła, Monchique, czerwiec 2017, źródło: a.b.)

 

Z notatek. Sen

- Did you sleep well?
- Actually I have insomnia.

Początek cudzej opowieści

Na parkingu pod supermarketem zatrzymała się biała furgonetka, wyładowana torbami i deskami. Wysiadła z niej panna wodna w bordowym kostiumie, ostrożnie postawiła stopy na ciepłym asfalcie. Nigdy nie byłam w Kalifornii - powiedziała.

Zmysły. Wzrok

Brązowe doliny w wieczornej mgle przy autostradzie A22. Rude włosy czekające na skwerze na miejsce w restauracji w Aljezur. Rudy, wpadający w czerwony: kolor tutejszej ziemi. Niebieska linia na murze. Białe światło słońca.

Scenki. Monchique 

1.
Starsze panie wypatrują w progach domów. Chowają się dopiero kiedy metr, dwa. Dwoje staruszków w pergoli spogląda na Dziecko. Chłopiec czy dziewczynka? - pytają, ale zrozumiemy to daleko na górze.

2.
Strażacy siedzą przy opuszczonej do połowy masztu fladze. Domyślamy się wówczas żałoby narodowej. Czy nieszczęście jest bardziej prawdopodobne, gdy się nie ruszasz z domu, czy gdy wyjeżdżasz?

3.
Pani w markecie: jakie piękne dziecko! Moja córka ma czternaście miesięcy. Wzruszają ją inne dzieci, też tak mam.

 


(Przylądek św. Wincentego, czerwiec 2017, źródło: a.b.)

 

Z końca Europy 

To jest koniec naszych marzeń, ostatni skrawek, cypel. Dalej na południe i zachód nie ma już nic. Ocean z hukiem spada po skorupie żółwia. Na krańcu Europy: kamyczki, potargane wiatrem krzewinki, lidl. Tam pójdziemy, tak jak chce Dziecko.

Scenki. Sagres

Smutek południa. Szare polskie chmury. Ta sama tęsknota przyjmuje inny przedmiot: Polacy śnią o stepach, Portugalczycy o oceanie. W smażalni ryb na osiedlu takich samych letniskowych domów jedyną kobietą jest A., jeśli nie liczyć leciwej kucharki o złych ustach. Wybieram ryby, których wygląd i nazwy nie mówią mi zupełnie nic. Ryby są złote. Zaraz nadejdą turyści i ich chorobliwy chichot.

Scenki. Lagos

Czarnoskóre kobiety w kapeluszach nad koktajlami w barze przy dawnym targu niewolników.

Z notatek. Liczby

40 mieszkańców w tej wsi tutaj, 50 dni płonie w środku drzewo - opowiada Antonio.

(18-21.06.2017)

 

wtorek, 06 czerwca 2017
Ludzie-nnik

 

Dzwoni pieśń (...) o tych dwojgu ludzieńkach
 (Bolesław Leśmian)

Ten człowiek, który je pachnące ciastko w sto dwadzieścia dwa, nie zważając przy tym, że leci na wszystkie strony, skręca i wpada. On je ciastko. Lubię jego spokój.

Lub ta dziewczyna, która biegnie płacząc wzdłuż ściany urzędów. Ma czerwone powieki i mówi: uczyłam się całą noc a zadał pytanie. Jeszcze nie wie, że to nieważne.

Lub może ten facet, który na głównej ulicy odwrócił się w kącie koło galerii sztuki i podlewa mur. Nie bacząc na wysokie instytucje za tym murem.

(01.06.2017)

 

czwartek, 16 marca 2017
Dziennik. Urzędnik, taki co pisze, obserwuje urzędników, takich co przyjmują wnioski

 

Nie może być tak, że ktoś przed szereg (jego numerek). Musimy być zgodne, co do przyjmowania wyłącznie trójkami. Stanowiska 14, 15, 16 unisono. Opieczętowując. Zobacz, Haniu, czy to jeszcze ważne, takie stare to zaświadczenie, że chyba nie. Ja przyjmuję każde. Teraz przerwa. Dzwoni i mruga. Em zero siedem, proszę.

(powrót do kawiarni): Śniło mi się, że miałam alergię na orzechy, najadłam się i umarłam.

(16.03.2017)

 

niedziela, 05 marca 2017
Dziennik. Notatki z sobotniego spaceru

 

Pierwsza od nie wiem kiedy, może od jesieni, sobota bez zbytniego smogu, całkowitego zachmurzenia albo szkarlatyny.

Na Placu Grzybowskim starsza pani powiedziała nam, że jej syn nie chce się żenić a chciałaby mieć wnuka, o takiego, a potem spytała po francusku, czy ją rozumiemy. Oui.

W neapolitańskiej restauracji Dziecko próbowało zaprzyjaźnić z panią od zmywania.

W centrum handlowym Dziecko - moja krew - zaciągnęło nas do księgarni.

W autobusie powrotnym jakiś facet za nami ściskający doniczkę z hiacyntem mruczał "Happy Birthday". Mam nieodparte wrażenie, że świętował swoje urodziny - powiedziałem A.

(04.03.2017; zapiski stają się zbyt prywatne jakby to był naprawdę dziennik)

 

czwartek, 23 lutego 2017
Dziennik z Niziny na jednej z planet

 

Jest siedem planet, trzy nadają się do życia. Akurat na naszej pada deszcz. Koła wózka zanurzają się w błocie. Żeby za cenę tej marnej pogody, mieć jeszcze dostęp do bryzy od Morza Północnego, ale nie, dusimy się na tej Nizinie.

Duszenie się na Nizinach to musiała być kiedyś główna przyczyna wojen. Ruszyć z tej depresji i - skoro się nie wiedziało, że jest siedem planet a trzy nadają się do życia - zdobyć jakieś południowe królestwo: Cypr albo Jerozolimę, dokonać czynów wielkich w swoim mniemaniu: cudza krew dobrze robi na apatię codzienności.

Oddać się rytuałom albo nałogom. Przelać słodycz na przedmioty, jak ta pani wieczorem w centrum handlowym, co prosi o pączulka. Poodkurzać, pozmywać, ugotować kaszkę.

Jest siedem planet, trzy nadają się do życia. Na naszej mieszkamy my i Dziecko, marzymy tylko o ucieczce z Nizin (22.02.2017).

 

Dziennik w podróży służbowej (4)

 

Kawiarnia 

O szóstej stacja centralna jeszcze nie ma w sobie właściwej na przykład piątkowemu wieczorowi drapieżności. Gdzie jest kawa? - pytam siebie jak tylko wysiadam z tramwaju. Z kuchni wychodzi P., ta sama (tutaj), zeszłoroczna kapłanka kawy, strażniczka rytuału. Co słychać? - pyta i o szóstej rano na stacji centralnej rozprawiamy o wyższości łososia nad gęsią.

Szuflada

Całe muzeum sprowadzić do zawartości szuflady. Jedna szuflada - jedno życie. Boże, dlaczego nie mam szuflady? Dajmy na to: Tadeusz Różewicz - tomik, tabletki, zdjęcie Claudii Cardinale.

Bar

Ekspres nie działa w ekspresie Jelenia Góra - Białystok. Kelnerka łatwo się denerwuje. Mężczyzna deliberujący o polityce wylewa piwo na podłogę i panią w różowej garsonce, wychodzi. To panowie wylali - usprawiedliwia się kobieta. Podchodzi kelnerka ze ścierą: Normalne w tym pociągu. Kierownik gani pijaną drag queen z pijaną Myszką na kolanach. Nie wolno wymiotować w ubikacji, bo ostrzega: za włoski, ku..a, drzwi, kopa i do widzenia. Patrzcie, patrzcie, panowie biznesmeny (to o nas).

(21.02.2017)

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18