2017: 69 książek - 2016: 75 książek - 2015: 78 książek - 2014: 89 książek - 2013: 60 książek
Archiwum
Zakładki:
zBLOGowani.pl

Wpisy z tagiem: stadiony

poniedziałek, 09 maja 2011
Piłki

Arkan: przypadek z akt, fan futbolu, kibic, patriota. Za krzyż i za orła. O nim mógłby mówić biedny chory pan i "Gazeta Polska", że to cnót wzór. Gdy śpiewa hymn - dreszcze, gdy woła do boju - testosteronowy orgazm, niestety

prawdziwych kibiców poznaje się dopiero, gdy dorzynają Bośniaków, Chorwatów, Serbów (niepotrzebne skreślić).




(Piłka nożna jest mi obojętna. Czyn narodowy budowy stadionów, jak i czyn ich zamykania bawi mnie. Por. np. Grunwald. Jednakże gloryfikacja łysego półgłówka, co rzuca ku...mi, jako wzoru patrioty, działa na mnie jak palce w gardle. Całe szczęście to pokolenie, któremu nie przypadł karabin. W wojnie prawdziwych Polaków - tych od brzóz, krzyża i namiotu - z rozumem, rozum po raz kolejny przerypał do zera.)
wtorek, 04 stycznia 2011
Opozycja autora bloga

Na kolejne wybory nie pójdę*.

Wcale nie chodzi o to, że jestem kolejnym sfrustrowanym urzędnikiem (choć pewnie jestem), chodzi o sposób pojmowania państwa i polityki zupełnie różny od tego, który jest ważny dla mnie. Polityka nie jest dodatkiem do szmatławca Axela Springera, przynajmniej nie powinna być.

Reforma finansów publicznych. Myślenie o finansach w kategoriach wygranych wyborów: prowadzenie niby-działań dla niby-rezultatów, ogłaszanie wielkich pomysłów i wycofywanie się z nich rakiem (jedno okienko?). Tak trwają zusy i pfrony pogrążone w chaosie na wieki wieków. Nasza mała stabilizacja i zupełny brak odpowiedzialności za to, co za pięć, dziesięć, dwadzieścia lat.

Drogi i koleje. Oczywiście można zaorać zupełnie trasy do Lu. (taka mała lokalna demagogia), pokończyć autostrady na środku pól uprawnych i zachować przyjemny monopol pekape jednego w wielu osobach. Można, gdy się nie umie rozsądnie gospodarować pieniędzmi, gdy strach przed związkowym imperium, gdy były asystent poselski musi być członkiem, członkiem rady nadzorczej najlepiej. Zrealizujmy więc plan minimum: zbudujmy stadiony zamiast dróg (patrz poniżej).

Stadiony i kultura. Czy można sukcesem nazwać budowę sieci małych boisk oraz kilku dużych stadionów? Czy naprawdę uprawianie piłki nożnej (pogrążonej w korupcji) jest strategicznym celem tego kraju? Po co nam stadiony, skoro nie mamy piłkarzy? Po co nam boiska, jeśli ludzie przestają czytać książki? Dlaczego finansujemy jakieś obłędne budowle na trzy mecze a chcemy wycofać się np. ze współpracy w ramach Eurimages? Wydaje się, że po to, aby wyhodować idealnego czytelnika organu Axela Springera, tudzież jego głównego super konkurenta.

Dopalacze, pedofile i urzędnicy. Ten nowy typ wyborcy od razu przyklaśnie cennym inicjatywom rządu: likwidacji dopalaczy (czytelnictwo szmatławców wzrasta dwukrotnie), kastracji pedofilów (czytelnictwo szmatławców szczytuje), redukcji urzędników (brakuje papieru w drukarniach Axela). Weźmy takich urzędników, których redukuje się liczbowo, nie patrząc kto jest potrzebny, a kto nie (czytelnik "Faktu" wie, że każdy jest darmozjad), nie patrząc, co jest oszczędnością, a co dodatkowym kosztem (bo przecież nie można najpierw zaplanować zmian, albowiem do tego potrzeba merytokracji).

Kolesie. Od poziomu rady gminy w górę panoszą się kolesie kolesiów. Władze się zmieniają, kolesie się zmieniają, ważne, że struktura długiego trwania trwa (Zbyszek i Miro byli przykładnymi kolesiami, ale możesz znaleźć ich praktycznie wszędzie). Rozejrzyj się a zrozumiesz, czym są motywowane wielkie i małe decyzje: Staszek chciał się sprawdzić w biznesie. A że nie zna angielskiego? To go damy na ministra od współpracy międzynarodowej.

(Oczywiście lista powyższa nie jest domknięta, jest jeszcze sporo do dopisania. Wystarczy dla kilku sfrustrowanych urzędników.)


*Jednakże, jeśli trzeba będzie zatrzymać obłęd w oczach, do wyborów pójdę.