2016: 8 filmów, 75 książek - 2015: 39 filmów, 78 książek - 2014: 66 filmów, 89 książek - 2013: 46 filmów, 60 książek
Archiwum
Zakładki:
zBLOGowani.pl

Wpisy z tagiem: sztuka

środa, 08 marca 2017
Dziennik. Rozkosz

 

(Wasilij Horst, Kompozycja z dwoma postaciami, z serii "Basen", 2016, źródło: cultobzor.ru; (c)https://www.facebook.com/alisahorst; właściwie zachować i pokazać chciałbym wszystkie jego obrazy, taka we mnie łapczywość)

 

Dzień był piękny. Kawiarnia, te sprawy, słoneczko, Dziecko się kołysze, pełna harmonia na drogach powiatu wołomińskiego. Odnalazłem przypadkiem wielkiego naśladowcę wielkich ekspresjonistów. Nazywa się Wasyl Horst, mieszka w Peterburku i oderwać się nie można od niego, tak jak od Kirchnera, Muellera, Schielego, Muncha i Balthusa. Czysty zachwyt – myślę sobie.

Tak jak tamtej wiosny pierwszy nad nimi, aż taki, zachwyt. Ekspresjonizm wyraża relację artysty do przedmiotu lub do osoby, coś, co potrafię odczytać i odczytuję właśnie jako życie. Impresjonizm chce stworzyć jego doskonałą kopię, ale przecież życia skopiować się nie da. Pisałem wówczas.

Pokazuję A. Nie zachwyca się i mówi: taki Otto Mueller w wersji Nan Goldin (05.03.2017).

  

poniedziałek, 24 października 2016
Dziennik. Chińska baśń

 

Naprawdę wszystko wygląda inaczej niż na pozór.

Spełnieniem życiowych marzeń i zwieńczeniem kariery osoby wykształconej było objęcie urzędu. Gdy urzędnik dochodził do wniosku, że jego kariera nie ma perspektyw lub nie przebiega pomyślnie - nie zawsze z jego woli - często decydował się na życie w odosobnieniu. Opuszczał wtedy miasto i przenosił się na wieś. Mógł tam zajmować się uprawą roli lub wieść życie pustelnicze na łonie natury. Rozmawiał o jesieni w cieniu tungowca (co odmalował Mei Qing). Obserwował przylot sikorek na drzewa na parkingu.

(Źródło cytatów: materiały z wystawy "Życie wśród piękna. Świat chińskiego uczonego. Sztuka z Chińskiego Muzeum Narodowego". Sama ekspozycja natomiast rozczarowuje, zwłaszcza gdy porównać ją do krakowskiej wystawy "W przestrzeni smoka", tutaj).

(23.10.2016)

 

czwartek, 06 października 2016
Dziennik-sennik (12)

 

(Maria Dąbrowska, Kosz i łódki na plaży, 1959, (c) Muzeum Literatury w Warszawie)

 

Maria Konopnicka umarła.

Pojechaliśmy do księdza załatwiać pogrzeb, a on się pyta, czy to ta, ta - długowieczna była. Wiersze religijne pisała. Na pogrzeb trzeba poczekać, mówi ksiądz, bo pewnie z biskupem trzeba uzgodnić. Zastanawiałem się skąd sen:

od Marii Dąbrowskiej.

Niepozorny albumik leżał wczoraj na stoliku. Prace plastyczne Marii Dąbrowskiej, kolorowanki, trochę Młodej Polski, ale czasem coś chwyta bardziej. Smutne morze, kosmosy w ogródku. Jakby spojrzeć jej oczami, umarłymi.

(05.10.2016)

 

wtorek, 30 sierpnia 2016
Dziennik. Rodin

 

(Auguste Rodin, akwarele i szkice, większość ze zbiorów Musée Rodin w Paryżu, źródlo: pinterest.com. Robię tutaj wyjątek od dokładnego cytowania dzieł sztuki. Obrazy są ważniejsze od banalnego, w gruncie rzeczy, podpisu, także tego poniżej.)

 

Kiedy wydawało się, że Munch namalował mi to lato (tutaj), a w Królikarni najbardziej spodobał mi się Dionizos z południowego Pacyfiku  (tutaj), okazało się, że to nieprawda. Cały dzień nie mogę przestać myśleć o akwarelach i szkicach Rodina: to one są objawieniem. Objawienie, opętanie : rzeczy bliskie. Sztuka akwareli, ledwie widzialnego, ulotnego obrazu pozwala zapisać przemijanie ludzi w czasie. Zupełnie inaczej niż trwałość kamienia, która zmierza do wieczności. Nagie, letnie ciała całkowicie odmienne od powykręcanej, trędowatej nagości Schielego (tutaj). W tym wszystkim przeczucie jesieni.

(29.08.2016)

 

Tagi: ja sztuka
07:25, kozmo1 , DZIENNIK
Link Komentarze (3) »
niedziela, 28 sierpnia 2016
Dziennik. Idę ku słońcu

 

 

(Xawery Dunikowski, Autoportret (Idę ku słońcu), 1916-1917, Muzeum Rzeźby im. Xawerego Dunikowskiego w Królikarni, źródło: a.b.)

 

Nie kupujemy astrów, nie będziemy przybliżać jesieni - mówi rano na hali A. zaklinając pory roku. Jesieni dzisiaj nie ma. Licznik w samochodzie najpierw pokazuje osiemnaście, a po godzinie - dwadzieścia dziewięć.

Wystawa "Rodin/Dunikowski. Kobieta w polu widzenia" w Królikarni zestawia obok siebie kilka raczej drugorzędnych dzieł Francuza z imponującymi rzeźbami Dunikowskiego (the best of - jak sądzę). Powiedzmy to szczerze: przy nich Rodin wypada blado. To, co jest odkrywcze to jego akty akwarelą (warto im poświęcić więcej czasu, choć my, tańcząc z Dzieckiem, biegliśmy ku słońcu).

Zatrzymaliśmy się dopiero w sali z autoportretami. Wszystko się ze sobą łączy tego lata w tej kolorowej rzeźbie: Dionizos, o którym teraz czytam; papuaskie bóstwa mórz południowych (tego roku wszyscy płyną na Papuę); Król Lasu Frazera (27.08.2016).

 

piątek, 26 sierpnia 2016
Leni Riefenstahl na festiwalu w Gdyni

 

(Leni Riefenstahl, kadr z filmu "Olympia", 1936, źródło: pinterest.com)

 

Sztuka, która gestami pełnymi gniewu lub uznania towarzyszy błahym i mało znaczącym wydarzeniom dnia - niezależnie od tego, jak bardzo byłaby  p a t r i o t y c z n a  - jest rymowanym lub malowanym dziennikarstwem, któremu nie można z pewnością odmówić wartości wychowawczej czy kulturalnej - ale nie jest sztuką (Rainer Maria Rilke, Poezja nowoczesna, podkr. a.b.) 

 

Nie lubię pisania o dobrej i złej sztuce, uważam, że niepotrzebnie miesza się w tym pisaniu estetyka z etyką. Najchętniej napisałbym, że sztuka jest rzeczą subiektywną i podałbym swój przykład, jak od zachwytu nad secesją przeszedłem do fascynacji modernizmem, czy wręcz brutalizmem, jak zniknął dla mnie w większości czar impresjonizmu a objawił się w Be. z całą swoją mocą, erotyką i pięknem ekspresjonizm. Ale jednak to nie do końca prawda: im więcej oglądam, tym łatwiej mi podzielić sztukę - są jej jakieś obiektywne wskaźniki, dajmy na to złoty podział, jej historia, coś, co sprawia, że wchodząc do muzealnej sali pełnej obrazów, twój wzrok zatrzymuje się na tym, a nie innym.

Prawdę powiedziawszy miało być o kinie, a nie o malarstwie, chociaż ostatnio bardziej jestem malarski niż kinowy.

Władza kocha sztukę, podobnie jak kocha dzieci, to znaczy niebezinteresownie. Marzenie o sztuce własnej to marzenie o rządzie dusz. Już na paru spotkaniach usłyszałem przykład jak wspaniale działał przedwojenny Instytut Propagandy Sztuki, nazywany przez dzisiejszych urzędników Propagandy Propaństwowej. Władza dzieli sztukę inaczej: na zdegenerowaną i czystą. Ta czysta jest oczywista, przedstawia to, co chce widzieć państwo, miłość ojczyzny, złote pola zbóż, porządne kobiety i porządnych mężczyzn. Nie ma w niej dylematów, bo odpowiedź jest z góry podana.

Kłopot z tym, że nie każdy jest Leni Riefenstahl i ma tyle talentu co ona. Niestety w przypadku polskim podział dobra i zła sztuka nakłada się na podział zdegenerowana (w niewypowiedzianej opinii władzy) i czysta. Władza chce tej ostatniej, otrzymuje zaś poetę Węgrzyna (tutaj), łuk triumfalny Pietrzaka i filmy, na które chętnie chodzą jedynie uczniowie (bo każdy film jest lepszy niż matematyka). Zgubne skutki nieczytania Rilkego.

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7